W 2018 r. obu firmom przedstawiono zarzuty manipulacji wyborami prezydenckimi z 2016 r. na korzyść Donalda Trumpa. W 2018 r. ówczesny zastępca prokuratora generalnego tłumaczył, że celem firm jest podzielenie społeczeństwa oraz zaburzenie wiary w demokrację, dlatego trzeba ich za to ukarać. Prokurator uznał, że przedłużający się proces w rzeczywistości pomaga firmom osiągnąć dostęp do wrażliwych danych w celu prowadzenia wojny informacyjnej, dlatego odstąpi od zarzutów. Proces miał się rozpocząć w przyszłym miesiącu. CM i CC są jedynymi z 13 rosyjskich firm oskarżonych przez Departament Sprawiedliwości, które postanowiły bronić się w sądzie. GSU