Przez ostatnie dwa miesiące setki wściekłych ludzi nawiedzało biurowiec Zhuoyue Houhai Center w Shenzhen, w którym 20 pięter zajmuje China Evergrande Group – jeden z największych chińskich deweloperów. Jeszcze zanim nazwa tej spółki przedostała się na nagłówki gazet na całym świecie, domagali się oni, by firma spłaciła wobec nich zobowiązania. Na koniec czerwca miała ich ponad 300 mld USD, a dysponowała gotówką stanowiącą mniej niż 5 proc. tej kwoty. O pieniądze upominali się jej liczni podwykonawcy i wierzyciele, ale także inwestorzy, którzy ulokowali środki w oferowane przez nią produkty finansowe.