Kwietniowe, dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zakończy się w środę. Jego wynik wydaje się być przesądzony. Spośród 23 zespołów analitycznych i indywidualnych ekonomistów, którzy biorą udział w comiesięcznej ankiecie „Parkietu”, żaden nie spodziewa się, że RPP zmieni stopy procentowe. Wybiegając dalej w przyszłość, perspektywy polityki pieniężnej znów stały się bardziej niepewne.
Stopa referencyjna NBP od października ub.r. wynosi 5,75 proc. Wcześniej, w we wrześniu i w listopadzie, RPP obniżyła ją łącznie o 1 pkt proc. W ostatnich miesiącach prezes NBP Adam Glapiński oraz większość członków RPP sugerowała, że powrót do łagodzenia polityki pieniężnej jeszcze w tym roku jest mało prawdopodobny. Argumentem na rzecz stabilizacji stóp procentowych była przede wszystkim niepewność związana z tym, jak na inflację wpłynie przywrócenie z 0 do 5 proc. stawki VAT na podstawowe artykuły żywnościowe (z początkiem kwietnia) oraz późniejsze odmrażanie cen nośników energii. Ale RPP niepokoiła się też presją na wzrost cen wynikającą z szybkiego wzrostu płac i oczekiwanego odbicia konsumpcji.
Czytaj więcej
Adam Glapiński po raz kolejny pobił rekord zarobków na stanowisku prezesa NBP. Co ciekawe, większość jego wynagrodzenia stanowią nagrody.
Poprzeczka dla obniżki stóp procentowych zawieszona bardzo wysoko
Na konferencji prasowej po marcowym posiedzeniu RPP prezes Glapiński przywoływał dwa skrajne scenariusze dla inflacji, które sformułowali analitycy z NBP. W jednym z nich, zakładającym jednorazowe i pełne odmrożenie cen nośników energii w połowie roku, inflacja na koniec roku miała sięgnąć 8 proc. rocznie. Sam prezes NBP podkreślał jednak, że prawdopodobnie odmrażanie cen będzie stopniowe, a inflacja na koniec roku dojdzie do 5 proc. Mimo to wskazywał, że RPP nie może myśleć o obniżkach stóp procentowych. Obserwatorzy polityki pieniężnej uznali to wystąpienie za potwierdzenie tego, że poprzeczka dla obniżki stóp procentowych w tym roku jest zawieszona bardzo wysoko. Większość z nich już w poprzednich miesiącach za najbardziej prawdopodobny scenariusz uznała stabilizację stóp co najmniej do końca br.
W ostatnich dwóch tygodniach oczekiwania na poluzowanie polityki pieniężnej zaczęły się jednak odradzać. Kontrakty terminowe na trzymiesięczny WIBOR – powiązany ze stopą referencyjną NBP - sugerują, że za dziewięć miesięcy znajdzie się on poniżej 5,40 proc., o 0,5 pkt proc. niżej niż dzisiaj.
Czytaj więcej
Adam Glapiński nie złamał prawa. NBP skupował w okresie pandemii obligacje tak jak inne banki centralne – przekonywali we wtorek na konferencji pra...
Widmo Trybunału Stanu dla prezesa NBP źle wpływa na stopy
Ta zmiana oczekiwań ma dwie podstawowe przyczyny. Po pierwsze, inflacja w ostatnich miesiącach wyhamowała bardziej niż można było oczekiwać jeszcze kilka miesięcy temu. I dotyczy to również inflacji bazowej, nie obejmującej cen żywności, paliw i energii. W marcu, jak wstępnie oszacował GUS, inflacja ogółem wyniosła zaledwie 1,9 proc., a inflacja bazowa prawdopodobnie około 4,6 proc. Po drugie, wzrosło prawdopodobieństwo, że Europejski Bank Centralny zacznie obniżać stopy procentowe w czerwcu. To, w warunkach stabilizacji stóp w Polsce, tworzyłoby presję na aprecjację złotego, której RPP mogłaby chcieć uniknąć.
Źródłem niepewności jest uruchomiona w Sejmie procedura zmierzająca do postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Część obserwatorów polityki pieniężnej uważa, że może ona wpływać na decyzje RPP, obniżając jej skłonność do łagodzenia polityki pieniężnej, nawet gdy będzie to uzasadnione. Z drugiej strony pojawiają się opinie, że ta większość członków Rady, która dotąd mówiła tym samym głosem co prezes NBP, będzie wykazywała większą autonomię. A obecnie, jak się wydaje, członkowie ci są na ogół nastawieni raczej „gołębio”.
Czytaj więcej
Rada Polityki Pieniężnej w kwietniu szósty miesiąc z rzędu utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Szanse na ich obniżkę w tym roku w...