Liczby robią wrażenie, niestety tylko na pierwszy rzut oka. Jest wprawdzie dobrze, ale nie tak dobrze, jak chce tego Ministerstwo Rolnictwa. Eksport żywności bije rekordy, osiągnął w ubiegłym roku rekordowe 47,6 mld euro, to aż o 26,7 proc. więcej niż w 2021 r. Mamy też największe dodatnie saldo handlowe od lat. Polski eksport niemal się podwoił od 2016 roku, gdy wyniósł 24,3 mld euro, nie spadł nawet w czasie pandemii. Jednak, jak zauważają analitycy, główną siłą napędową tego rekordowego wyniku i zarazem rekordowego wzrostu była zwłaszcza inflacja, a nie wzrost ilości wysyłanych towarów, otwarcie nowych rynków czy wysyłanie nowych towarów o wyższej wartości dodanej. Jak rządził drób, tak rządzi.