Utrzymując drugi miesiąc z rzędu stopy procentowe bez zmian, Rada Polityki Pieniężnej nie zakończyła cyklu ich podwyżek, tylko go zawiesiła. Ale kolejne podwyżki są mało prawdopodobne. W ocenie większości członków RPP nie przyspieszyłoby to powrotu inflacji do celu NBP, a miałoby duże koszty ekonomiczne i społeczne. Taki wniosek płynie z konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego.
RPP w listopadzie drugi raz z rzędu utrzymała stopę referencyjną NBP na poziomie 6,75 proc. Wcześniej, do września włącznie, podwyższała ją na 11 kolejnych posiedzeniach. To, jak przypomniał w czwartek prof. Glapiński, było najsilniejsze zacieśnienie polityki pieniężnej w historii RPP. – Z otoczenia zewnętrznego przyjdzie do Polski silny impuls antyinflacyjny, który wzmocni efekty naszego zacieśnienia polityki pieniężnej – dodał prezes NBP, odnosząc się do tego, że na świecie, szczególnie zaś w Europie, postępuje spowolnienie gospodarcze, a główne banki centralne podnoszą stopy procentowe.