Giełdowy bal, przynajmniej na razie, został przerwany i to od razu dość brutalnie. Po świetnej końcówce ubiegłego roku i kapitalnym początku obecnego, co doprowadziło do nowego rekordu indeksu WIG i wyjścia WIG20 powyżej 3300, w czwartek na inwestorów spadł zimny prysznic. Był tym bardziej nieprzyjemny, że inne rynki wcale nie wykazywały chęci do większej korekty spadkowej.
Czytaj więcej
Mateusz Namysł z BM PKO BP okazał się zwycięzcą w zestawieniu portfeli foreksowych za 2025 r. Prz...
Wyraźne cofnięcie indeksów na GPW
Tymczasem na GPW od początku dnia widzieliśmy mocną przecenę. Na dzień dobry WIG20 znalazł się około 1 proc. pod kreską. Nawet mimo tak słabego otwarcia można było mieć nadzieję, że byki nie poddadzą się bez walki, co zresztą były w stanie udowodnić już nieraz. Nie w czwartek. Tym razem mieliśmy do czynienia z całkowitą przewagą podaży, a przecena z godziny na godzinę w zasadzie przybierała na sile.
Na ostatniej prostej notowań WIG20 tracił na wartości blisko 3 proc. Działo się to przy niewielkich zmianach głównych indeksów europejskich oraz przy ograniczonej przecenie po starcie notowań na Wall Street. Nasz rynek tym razem jednak wyraźnie „zaniemógł” i ostatecznie wskaźnik największych spółek stracił 2,4 proc. Wyraźną przecenę zaliczył Orlen, którego spadki przekroczyły 7 proc. KGHM stracił prawie 4,8 proc., CD Projekt spadł 4,5 proc. W gronie największych spółek błysnęła za to firma CCC, której papiery podrożały o 5 proc.