Indeks szerokiego rynku spadł o 0,6 proc. Najbardziej do tego przyczynił się zniżkujący o 0,6 proc. WIG20. Niewiele lepiej sytuacja wyglądała jednak w przypadku mWIG40 i sWIG80. Indeks średnich firm osunął się o 0,5 proc., a maluchów – o 0,1 proc. Wartość obrotów była zbliżona do tych ze środy i wyniosła 650 mln zł.

Wśród największych firm ciężko wskazać tę wyróżniającą się. Ponad 2-proc. wzrosty dotyczyły akcji PZU. Z kolei o 1,7 proc. podskoczył kurs KGHM-u. Na przeciwnym biegunie były walory mBanku oraz PKN Orlen, które potaniały o odpowiednio 3,2 proc. i 2,5 proc.

Patrząc na średnie firmy, również widać, że czwartkowa sesja była szczególnie spokojna. Mocne wzrosty sięgające niemal 4 proc. dotyczyły walorów Develii i Bumechu. O niespełna 3 proc. podskoczyły notowania Comarchu. Z kolei wśród spadkowiczów negatywnie wyróżniał się Benefit Systems, którego notowania zjechały o 6,7 proc.

Do ciekawej sytuacji doszło wśród maluchów. Największe wzrosty na szerokim rynku sięgające 49 proc. dotyczyły Getin Holdingu. Za walor płacono niespełna 0,44 zł. Jednocześnie wartość obrotów przekroczyła 3,7 mln zł. Spółka nie podała jednak informacji, które uzasadniałyby tak znaczące wzrosty.

Wśród branżowych indeksów na uwagę zasługują ponad 3-proc. wzrosty indeksu WIG-leki, głównie za sprawą zyskujących notowań Celon Pharmy. Czwartkowa sesja była słaba dla banków, a indeks je grupujący spadł o 1,7 proc. Może to być pokłosie konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego, który stwierdził, że niepokoi się o stabilność banków ze względu na wyroki sądów dotyczące kredytów frankowych.

Na innych europejskich rynkach również widoczny był marazm. Po południu niemiecki DAX rósł o 0,1 proc. Zupełnie inaczej sytuacja prezentowała się w USA, gdzie do roboty wzięły się byki. W pierwszych godzinach sesji S&P 500 zyskiwał 0,8 proc., Nasdaq rósł o 1,1 proc., a Dow Jones Industrial – 0,6 proc.