Wzrosty są efektem większego od oczekiwań popytu na środowej aukcji obligacji, na której sprzedano więcej papierów niż planował rząd, powiedzieli maklerzy.
O godzinie 15.46 indeks WIG20 zyskiwał 5 procent rosnąc do poziomu 1.735 punktów, choć europejskie parkiety oscylowały w tym czasie w okolicach wtorkowego zamknięcia.
Na środowej aukcji Ministerstwo Finansów sprzedało 10-letnie obligacje o wartości 1,8 miliarda złotych, więcej niż oferowało, podczas gdy popyt wyniósł 4,9 miliarda.
"Bardzo dobry przetarg na długim końcu krzywej rentowności działa bardzo kojąco na walutę i to jest impuls do działania. Nie ma już takiej presji na sprzedawanie, bo otoczenie makroekonomiczne i walutowe dobrze świadczy o perspektywach gospodarczych" - powiedział makler Millennium DM, Jarosław Ołdakowski.
Źródłem zwiększonego popytu są przede wszystkim inwestorzy zagraniczni, uważa część maklerów i zarządzających.
"Głównie zagranica zaczęła kupować polskie akcje w transakcjach koszykowych. Nasz rynek wraca do łask. Zagranica była wyprzedana z Polski i (inwestorzy zagraniczni) muszą teraz dokupić" - powiedział makler DM BZ WBK, Wojciech Wośko.
"W popycie na spółki o średniej wielkości, głównie deweloperów, aktywni są inwestorzy indywidualni. Kupują oni bardzo mocno przecenione spółki" - powiedział jeden z zarządzających.
Zdaniem części zarządzających, stopa zwrotu z akcyjnych funduszy w 2009 roku będzie wyższa niż 6 procent w skali roku.
"W dłuższym horyzoncie (czasowym) to jest bardzo dobry moment na inwestowanie, na pewno lepszy niż rok czy półtora roku temu. (...) Jestem przekonany, że stopa zwrotu z funduszy akcji będzie dodatnia w całym 2009 roku i będzie wyższa niż 6 procent w skali roku" - powiedział w TVN CNBC Biznes prezes TFI PZU Piotr Góralewski.
"Najpierw będą zyskiwały spółki z WIG20, a później małe i średnie (...). Może się okazać, że słabe wyniki (za pierwszy kwartał) są już wycenione w obecnych cenach akcji" - dodał.