O godzinie 14.53 indeks WIG20 tracił 0,3 procent. Paneuropejski indeks FTSEurofirst 300 tracił o tej samej porze 1,5 procent.
- Mniejszy obrót nie wskazuje na udział w trakcie dzisiejszej sesji zagranicznych graczy i wydaje się, że jakiś lokalny kapitał, pewnie z instytucji, próbuje jeszcze pociągnąć indeksy na fali ostatnich dobrych nastrojów. Presja na realizację zysku jest jednak duża - powiedział analityk BM DnBN Nord Mirosław Saj.
W środę najlepiej zachowywały się akcje Agory SA, wydawcy Gazety Wyborczej w reakcji na zapowiedź kupna przez wydawcę Dziennika 49 procent wydawcy Gazety Prawnej. - Transakcja została odebrana jako wycofanie się dużego konkurenta, a nowy produkt będzie miał charakter bardziej specjalistyczny, więc Gazeta Wyborcza, jako opiniotwórczy dziennik zostaje niemal sama na placu w boju - powiedział Sebastian Siejko z Unicredit CAIB Securities.
W ocenie części przedstawicieli Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych (TFI), inwestycje na rynkach kapitałowych są obecnie najbardziej atrakcyjne i w dłuższej perspektywie przyniosą wymierne zyski.
- Rynek jest obecnie w fazie niedowartościowania. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie jesteśmy w środowisku niskich stóp procentowych, co jest niekorzystne dla tych, którzy oszczędzają na lokatach bankowych - powiedział w środę dziennikarzom członek zarządu Legg Mason TFI Jacek Treumann.
Zdaniem przedstawiciela TFI programy pomocowe światowych banków centralnych mające na celu przeciwdziałanie skutkom spowolnienia gospodarczego, będą w przyszłości przyczyną przyspieszenia inflacji. Może to w konsekwencji zniechęcać część graczy do inwestowania w obligacje.
- "Krótki pieniądz", który jest wprowadzany przez banki centralne do gospodarek ma na celu ich ożywienie w przyszłości i to jest pozytywny czynnik, ale istnieje realne zagrożenie wzrostem, być może nawet skokowym, inflacji (na świecie) - powiedział Treumann. - Jeżeli tak będzie, to trzeba znaleźć aktywo, które będzie naturalnym zabezpieczeniem przed tym skutkami inflacji i akcje są zdecydowanie lepszym instrumentem niż obligacje, które przy rosnących stopach procentowych będą się zdecydowanie gorzej zachowywały - dodał.