O godzinie 15.59 WIG20 tracił 0,6 procent, a WIG spadał o 0,1 procent.

Największymi obrotami na rynku po raz kolejny mógł pochwalić się koncern KGHM Polska Miedź SA. Z rana lubiński gigant podał, że w drugim kwartale tego roku jego jednostkowy zysk netto wzrósł w ujęciu rocznym o 2 procent. Firmie udało się poprawić wynik dzięki wysokiej dywidendzie z Polkomtela, słabszemu złotego i hegdingowi.

"Codziennie przerabiamy ten sam scenariusz podążania za rynkiem amerykańskim. Analitycy ocenili wyniki KGHM za zgodne z prognozą. Akcje PBG tracą pod wpływem transakcji sprzedaży akcji przez prezesa. WIG20 pozostanie w przedziale 2000-2200 punktów. Kluczowe będą nastroje w USA" - powiedział makler DM BZ WBK Paweł Bartczak.

W piątek w transakcjach pakietowych prezes i największy akcjonariusz grupy budowlanej PBG SA sprzedał 260 tysięcy akcji firmy po 220 złotych za sztukę. Sprzedaż akcji miała umożliwić ich dokupienie instytucjom, dla których nie wystarczyło ich podczas niedawnej emisji akcji, z której PBG zebrało 190 milionów złotych.

Po południu walory PBG spadały o niemal 2 procent do 231 złotych, podczas gdy WIG20 rósł o 1,2 procent.

Część zarządzających uważa, że krajowe indeksy pozostaną na obecnych poziomach do końca wakacji.

"Nie sądzę, że rynek będzie znajdował wystarczająco dużo powodów, żeby kontynuować wzrosty. Jesteśmy blisko tegorocznych szczytów. Myślę, że będzie to raczej trend boczny, z którym dotrwamy do konca wakacji, a potem wykonamy mocniejszy ruch w jedną lub drugą stronę" - powiedział zarządzający Millennium TFI Mirosław Dziółko.

"Jeżeli dane makro potwierdzą to co pokazywały wskaźniki wyprzedzające to jest szansa na dalsze wzrosty. Jeżeli nie nadejdą, to czeka nas korekta" - dodał.

W ocenie Dziółki rynek oczekiwał, że dane o końcu recesji mogą nadejść właśnie jesienią i dlatego do tego czasu będzie raczej trwał w wyczekiwaniu.

"Jesienią przyjdzie czas żeby wyłożyć karty na stół" - powiedział zarządzający.

Do negatywnych bohaterów piątkowej sesji należała poznańska grupa energetyczna Enea SA, gdyż rynek źle przyjął informację, iż żadna z głównych spółek typowanych na chętnych na większościowy pakiet Enei - Vattenfall i CEZ - nie złożyło swych ofert.

W przyszłym tygodniu rynek pozna jak w drugim kwartale radził sobie Cyfrowy Polsat SA oraz Bank BPH SA.