Reklama
Rozwiń
Reklama

Wall Street zakładnikiem surowców

Zachowanie Wall Street w tym roku było niemalże lustrzanym odbiciem dokonań indeksów z okresu od sierpnia do listopada 2015 r.
Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami Investors TFI

Jarosław Niedzielewski, zarządzający funduszami Investors TFI

Foto: Archiwum

Podążając tym tropem, można przypuszczać, że obecna korekta ma prawo jeszcze trochę potrwać, a rynkowe zapasy między strachem a nadzieją będą miotały indeksem S&P500 (w granicach 2000–2100 pkt) przez kolejne kilka tygodni.

Co będzie później? Czy po raz kolejny rynek zdecyduje się nadszarpnąć nerwy inwestorów i przetestuje poziom 1800–1850 pkt? Czy może od razu przeprowadzi skuteczny atak na szczyty? Zarówno wśród zachodnich strategów, jak i inwestorów, panuje dość sceptyczne nastawienie. Indywidualni gracze z Wall Street są mocno zdezorientowani. Prawie połowa z nich, czyli najwięcej od grudnia i maja ubiegłego roku nie ma przekonania, co do kierunku, w jakim podążą giełdowe indeksy. Teoretycznie, po ostatnim pokazie siły na ropie naftowej, dzięki któremu prawdopodobieństwo masowych bankructw spółek „łupkowych" i zarażenia tym problemem sektora bankowego, zdecydowanie zmalało, można pokusić się o wybór optymistycznego scenariusza.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama