Reklama

Czarne chmury nad funduszami UE

Przez ogromne opóźnienia w uruchamianiu nowego unijnego budżetu rośnie ryzyko, że Polska może stracić część pieniędzy albo źle je wykorzystać.

Publikacja: 26.09.2023 21:00

Czarne chmury nad funduszami UE

Foto: Adobe Stock

Regionalna machina wykorzystania funduszy UE na lata 2021–2027 ruszyła bardzo ospale – wynika z raportu firmy Grant Thornton, który przedstawimy jako pierwsi. Na koniec sierpnia na poziomie 16 programów regionalnych ogłoszono 380 konkursów na kwotę 5,28 mld euro, czyli tylko 15 proc. z całej puli do rozdysponowania.

Większość tych konkursów nie została jeszcze rozstrzygnięta, trudno więc mówić, by jakiekolwiek fundusze UE z nowego rozdania zaczęły pracować dla polskiej gospodarki, choć formalnie ta nowa perspektywa unijna ruszyła 1 stycznia 2021 r. – Uruchamianie każdego siedmioletniego budżetu UE odbywało się z opóźnieniem. W poprzednich okresach pierwsze konkursy były ogłaszane znacznie wcześniej niż obecnie, około roku–półtora od formalnego rozpoczęcia nowej perspektywy. Teraz to opóźnienie jest prawie dwuipółletnie – zaznacza Maria Murawska, menedżer, Doradztwo Europejskie Grant Thornton.

– Może to budzić znaczący niepokój, czy regionom faktycznie uda się zakontraktować i wydatkować wszystkie zaplanowane środki – komentuje Murawska. I dodaje, że obecny stan rzeczy niesie też inne zagrożenia. Nagłe przyspieszenie w ogłaszaniu konkursów i ich zbyt duża liczba w krótkim okresie to ryzyko chaosu. Zarówno dla chętnych na dotacje – bo nie będą w stanie dobrze przygotować swoich wniosków, jak i dla instytucji oceniających – bo mogą mieć kłopot z wykonywaniem swoich zadań na czas. – To znów przełoży się na opóźnienie kontraktowania i realizacji inwestycji – alarmuje Murawska.

Z punku widzenia firm obecnie szczególnie martwi niewielka wartości regionalnych konkursów na unijne dotacje związane z rozwojem przedsiębiorczości. Docelowo do wykorzystania jest tu ok. 3,3 mld euro, tymczasem na razie do wzięcia jest jedynie 18 proc. z tej kwoty.

Reklama
Reklama

– Firmy czekają i potrzebują unijnego wsparcia – podkreśla Marzena Chmielewska, dyrektor ds. funduszy UE w Konfederacji Lewiatan. – Fundusze UE to wciąż dla nich atrakcyjne źródło finansowania rozwoju. Doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że stopa inwestycji prywatnych zawsze rosła, gdy więcej funduszy z UE pracowało w gospodarce. Jeśli tych pieniędzy będzie mniej, tym gorzej dla stopy inwestycji, która i tak jest rekordowo niska – dodaje.

– Do problemów związanych z uruchomieniem nowej perspektywy dodałbym jeszcze jeden, bardzo poważny – mówi Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club. – Możemy stracić część pieniędzy z nowego unijnego budżetu, bo wciąż obowiązuje zasada pieniądze za praworządność. A partia rządząca jakoś nie spieszy się ze spełnieniem podstawowych wymogów, a nawet zapowiada, że „dokręci śrubę” w wymiarze sprawiedliwości po wyborach – zaznacza Bernatowicz.

Unijna komisarz ds. spójności i reform Elisa Ferreira potwierdziła we wtorkowej rozmowie z nami, że Bruksela nie będzie płacić za faktury za realizację projektów z funduszy UE na lata 2021–2027 do czasu potwierdzenia, że Polska spełniła wszystkie tzw. warunki horyzontalne.

Fundusze unijne
Burza wokół KPO. Minister Szyszko: „Funduszowe cwaniactwo”. Będą kontrole
Fundusze unijne
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Jest zgoda KE na przedłużenie KPO do końca 2026 roku
Fundusze unijne
Pełczyńska-Nałęcz: Do Polski trafiło 40 mld zł z drugiego i trzeciego wniosku o płatność z KPO
Fundusze unijne
10 mld euro z Funduszu Spójności dla krajów dotkniętych powodzią
Fundusze unijne
Fed potrzebuje twardych dowodów pogorszenia w gospodarce
Fundusze unijne
KE zaakceptowała pierwszy wniosek Polski o płatność z KPO. „Czekamy na przelew”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama