Kontrolowana pośrednio przez izraelskiego miliardera Lwa Lewiewa spółka oferuje do 23,8 mln nowych akcji (dziś kapitał zakładowy AFI Europe dzieli się na 93 mln walorów). Ponadto właściciele spółki zamierzają sprzedać do 7,1 mln papierów plus jeszcze 4,63 mln w ramach opcji dodatkowego przydziału. Cena maksymalna akcji to 21,5 zł. Spółka zamierza uzyskać z emisji akcji 100 mln euro, a jej właściciele – 30 mln euro (nie licząc akcji, które mogą zostać zaoferowane w ramach opcji dodatkowego przydziału). Z tego powodu liczba ostateczna liczba akcji może ulec zmniejszeniu, tak by iloczyn ceny emisyjnej i liczby sprzedawanych akcji nie przekroczył 130 mln euro (508,3 mln zł). W ramach opcji dodatkowego przydziału sprzedane mogą zostać papiery o wartości do 15 proc. oferty. Łączna wartość walorów, które mogą trafić w ręce inwestorów z GPW nie przekroczy zatem 584 mln zł. Cena emisyjna zostanie ustalona do 1 grudnia na podstawie budowanej od wczoraj księgi popytu. Zapisy dla inwestorów indywidualnych potrwają do 29 listopada, a dla instytucji – o jeden dzień dłużej.
Zakładając, że tzw. opcja dodatkowego przydziału zostanie wykonana przez subemitentów (ING i Deutsche Bank), a cena emisyjna zostanie obniżona aż do 16,4 zł, w rękach nowych akcjonariuszy AFI Europe może znaleźć się 30 proc. walorów spółki.
Na co spółka zamierza przeznaczyć środki pozyskane z emisji? Jak tłumaczy Avi Barzilay, dyrektor generalny AFI Europe, około 80 proc. pozyskanych środków zostanie wykorzystanych jako wkład własny do przygotowywanych właśnie inwestycji, reszta pójdzie na bieżącą działalność. Najwięcej, bo 22,5 mln euro, AFI chce wydać na uruchomienie budowy centrum handlowego Golden City w Bukareszcie. W gronie projektów, które mają być współfinansowane ze środków pozyskanych z giełdy, znajdzie się również kolejny etap inwestycji mieszkaniowej Wilanów One w Warszawie.
W sumie 55 proc. kwoty przeznaczonej na finansowanie nowych inwestycji zostanie wydane na przedsięwzięcia biurowe, a 40 proc. – na handlowe. Z wyjątkiem inwestycji mieszkaniowych AFI Europe w krótkim okresie nie zamierza sprzedawać nowych projektów po ich ukończeniu.
Wyniki finansowe, jakimi AFI Europe może się pochwalić przed debiutem, nie powalają na kolana. Ostatnie dwa lata spółka zakończyła ze stratą netto przypadającą na akcjonariuszy jednostki dominującej (w 2008 r. było to aż 75,3 mln euro pod kreską). Po dziewięciu miesiącach tego roku wynik również jest ujemny i wynosi 3,3?mln euro.
Na wynikach spółki zaciążył kryzys na rynku nieruchomości, który przełożył się na spadek stawek czynszów i stóp kapitalizacji, prowadząc do przeceny posiadanych przez AFI Europe budynków (podobne problemy miało wiele już notowanych na GPW firm, takich jak GTC czy Orco) i w efekcie – wielomilionowych strat.
Problemem spółki są również dość wysokie koszty finansowe związane z obsługą zadłużenia zaciągniętego pod inwestycje. Sporą część z nich (25 proc. w 2009 r.) stanowią odsetki od pożyczki udzielonej spółce przez głównego akcjonariusza – Africa Properties. Na koniec września tego roku zadłużenie AFI u właściciela szacowano na 268,7 mln euro wobec ponad 875 mln euro zobowiązań z tytułu kredytów i pożyczek.
By poprawić rentowność dewelopera, w razie powodzenia oferty pożyczka od właściciela ma zostać zamieniona na kapitał (zarząd tłumaczy, że nie będzie temu towarzyszyć emisja nowych akcji na rzecz właściciela). AFI Europe szacuje, że wyłączenie kosztów obsługi zadłużenia od Africa Properties pozwoliłoby spółce na wypracowanie po trzech kwartałach 2010 r. 4,1 mln euro zysku przed opodatkowaniem.