– Ryzyko związane z działaniami organizacji ekologicznych zmierzającymi do stosowania różnego rodzaju form oprotestowywania poszukiwań ropy i gazu jednak istnieje. Dotyczy zresztą wszelkiego rodzaju dużych inwestycji realizowanych w Polsce – twierdzi Mikołaj Goss, adwokat kancelarii prawnej Góralski & Goss Legal, specjalizującej się m.in. w obsłudze firm poszukujących ropy i gazu w naszym kraju.
Jego zdaniem brak wzmożonej aktywności ekologów wynika zapewne z tego, że wykonano do tej pory niewiele tzw. zabiegów szczelinowania hydraulicznego, które są realizowane przy poszukiwaniach i budzą najwięcej obaw dotyczących ich negatywnego wpływu na środowisko. Nie było też żadnych wypadków.
768 mld m sześc. wynoszą zasoby gazu łupkowego w Polsce według Państwowego Instytutu Geologicznego
– Na razie klimat jest sprzyjający, bo nie wydarzyło się nic alarmującego, co mogłoby zmobilizować obecnych i potencjalnych przeciwników poszukiwań – twierdzi Goss.
– Z naszych obserwacji wynika, że w tej chwili w Polsce najbardziej zaniepokojone poszukiwaniami gazu łupkowego są organizacje lokalne, np. stowarzyszenia, inicjatywy obywatelskie. Nie można tu jednak mówić o zjawisku masowym – uważa Marcin Zięba, dyrektor generalny Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego, zrzeszającej polskie i zagraniczne firmy. Dodaje, że z punktu widzenia polskiego interesu poszukiwania gazu z łupków, jeżeli zakończą się sukcesem, mogą mieć strategiczne znaczenie dla gospodarki. Już teraz przynoszą zresztą wymierne korzyści gminom i ich mieszkańcom.
109 koncesji na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce wydało Ministerstwo Środowiska
Obecnie najwięcej koncesji na poszukiwania gazu łupkowego mają dwie giełdowe spółki. Do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa należy ich 15, a do Petrolinvestu – 13. Po 7 koncesji posiadają z kolei Grupa Lotos i PKN Orlen. Dotychczas żadna z tych firm nie informowała o problemach związanych z protestami organizacji ekologicznych, lokalnych społeczności czy o naciskach lobbystów.