Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego – jeden z dwóch największych w lubińskim koncernie – zaapelował o podjęcie rokowań w sprawie zmian tabeli stawek płac zasadniczych. Działacze się domagają, by podstawowe pensje zdecydowanie wzrosły kosztem premii.

Trudno oczekiwać, by zarząd spełnił te postulaty – prezes Herbert Wirth wielokrotnie podkreślał, że preferuje premiowanie efektywności.

Jednak podwyżka podstawowych pensji jest nieuchronna. ZUZP stanowi, że najniższa?stawka płacy zasadniczej

– od której liczy się później premie i dodatki – nie może być mniejsza niż płaca minimalna w Polsce. Od przyszłego roku płaca minimalna wzrośnie z 1,5 tys. do 1,6 tys. zł. To pociąga za sobą konieczność korekty stawek w górę. Podwyżka to dla KGHM wzrost kosztów o kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku.

Związkowcy już jesienią domagali się rozmów, ale zarząd odmówił, ponieważ rada nadzorcza nie przyjęła jeszcze budżetu na 2013 rok. Na razie rada dyskutuje na ten temat.

Przez ostatnie lata w KGHM podwyżek podstaw wynagrodzeń nie było, ale związkowcy coraz mocniej naciskali, wskazując na naruszanie przez zarząd zapisów ZUZP. W efekcie w tym roku po raz pierwszy od czterech lat stawki poszły w górę. Receptą byłaby zmiana systemu wynagrodzeń, ale potężne związki nie chcą słyszeć o nowym ZUZP. Do „Solidarności" i ZZPPM należy około 11 tys. z 18,4 tys. zatrudnionych w koncernie.