NWZA Bomi będzie decydować o emisji do 40 mln papierów po cenie 0,25 zł (kurs wynosi około 0,2 zł). Zgodnie z kodeksem spółek handlowych podjęcie tej uchwały będzie wymagało obecności akcjonariuszy reprezentujących co najmniej jedną trzecią kapitału. Tymczasem nie jest pewne, czy w poniedziałek ten próg zostanie osiągnięty.
12,3 mln zł wynosi kapitalizacja Bomi. W ostatnich miesiącach mocno stopniała. Rok temu kurs był 11 razy wyższy
Z danych, które trafiły do nas w piątek, wynikało, że na NWZA zarejestrowali się akcjonariusze mający około 20 mln papierów. To ponad 32 proc. kapitału Bomi. Prezes Witold Jesionowski podkreśla, że sprawa kworum nie jest jeszcze przesądzona: – Jak będzie, zobaczymy w poniedziałek.
Drobni na walne nie chodzą
Z naszych informacji wynika, że na walne zarejestrowali się najwięksi akcjonariusze Bomi. Jednak ich łączne udziały i tak są stosunkowo niskie i nie przekraczają 30 proc. Zatem los uchwały o emisji akcji de facto leży w rękach drobnych akcjonariuszy. Ci jednak tradycyjnie na walne Bomi – tak jak i innych spółek – chodzą bardzo nielicznie. W ubiegłym roku, gdy NWZA miało decydować w sprawie innej emisji papierów, również zabrakło kworum. Uchwałę udało się podjąć dopiero za drugim razem. Wówczas wymóg kworum już nie obowiązywał.
Z planowanej emisji akcji Bomi może pozyskać maksymalnie 10 mln zł. W porównaniu z 230 mln zł, które zgłoszono do układu, nie jest to znacząca kwota. Jednak i tak byłaby dla spółki dużą pomocą w obecnej sytuacji.
Przypomnijmy, że sąd ogłosił w sierpniu 2012 r. upadłość układową Bomi i teraz trwają negocjacje w sprawie zawarcia układu z wierzycielami. Spółce brakuje jednak pieniędzy na bieżącą działalność operacyjną. Czas działa mocno na jej niekorzyść. Im szybciej uda jej się pozyskać pieniądze, tym lepiej.
Jak przechytrzyć przepisy
Tymczasem niektóre spółki z GPW wykazują się dużą inwencją, jeśli chodzi o problem kworum. Przykładem może być Gant. Na 31 stycznia zwołał NWZA w sprawie podwyższenia kapitału. Walne z identycznym porządkiem obrad zwołał również na dzień... 1 lutego. Na wszelki wypadek, gdyby na pierwszym zabrakło kworum. Taka zapobiegliwość prawa nie narusza. – Nie ma przepisów, które by to wykluczały – mówi Łukasz Dajnowicz z urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.