Sprawa dotyczy niekorzystnej zakupu linii energetycznej między Polską a Białorusią. Psńatwowa spółka miała na niej stracić przynajmniej 15 mln zł.prawa dotyczy śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy zakupie linii energetycznej między Polską a Białorusią.

Jest to kolejne zatrzymanie w tym śledztwie.

Jak wynika z naszych informacji to dalszy ciąg działań CBA w tej sprawie. Pod koniec czerwca służby zatrzymały dwóch menedżerów poznańskiego koncernu: Maksymiliana G. i Krzysztofa Z., którzy byli wiceprezesami poznańskiej Enei.

Śledczy ustalili, że podejrzani działając  wspólnie i w porozumieniu oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę, nadużyli udzielonych im uprawnień. Służby poinformowały, że zatrzymany w czwartek były prezes Enei usłyszy zarzuty w wielkopolskim Wydziale Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Badana przez CBA sprawa dotyczy zakupu za 15,25 mln zł pakietu 61 proc. udziałów Annacond Enterprises od cypryjskiej spółki (Z. Ltd.), która była właścicielem części napowietrznej linii elektroenergetycznej 110 kV relacji Brześć – Wólka Dobrzyńska. Miała ona służyć do eksportu oraz tranzytu energii przez system białoruski na rynek Polski i UE.

Do transakcji doszło w sierpniu 2011 r. Ustalenia CBA wskazują, że „most” energetyczny został kupiony przez Eneę bez wystarczających analiz (technicznych i finansowych). Menedżerowie  spółki mieli zdawać sobie sprawę, że zakup udziałów w spółce posiadającej linię nie był konieczny do obrotu energią poprzez Białoruś. Linia nie miała też wystarczającej mocy. Nie zawarto wcześniej żadnych umów handlowych i nie było czego przesyłać. Dodatkowo okazało się, że linia energetyczna została już wcześniej wydzierżawiona w całości na wiele lat (do 2025 roku) innej firmie, której właścicielem jest spółka cypryjska Z. Ltd.

Z podawanych w czerwcu informacji wynikało, że do transakcji doszło bez powiadomienia rady nadzorczej Enei. W toku prowadzonego przez CBA śledztwa ustalono, że członkowie Zarządu Enea S.A. nie dopełnili ciążących na nich obowiązków, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę zawarli umowę i doprowadzili do przelania na konto cypryjskiego banku w Larnace kilkunastu milionów złotych w sytuacji, gdy zakupiona spółka nie prowadziła w tym czasie żadnej działalności gospodarczej i generowała straty.

Służby prasowe Enei nie komentują sprawy z uwagi na prowadzone śledztwo.