Eksperci finansowi i emerytalni oraz uczestnicy rynku zgodnie chwalą kończący się właśnie rok.
O, roku łaskawy
– Mijający rok na rynkach finansowych będzie na pewno jednym z najlepszych w historii i to zarówno dla inwestujących w instrumenty dłużne, jak i inwestujących na rynkach akcji – mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes zarządu PKO TFI. – Akcje polskie urosły aż o blisko 36 proc., rynek amerykański o 23 proc. w dolarach, ale tylko o 11 proc. w złotych, a obligacje skarbowe o 13 proc. [dane na 18 grudnia 2023 r.]. Łyżką dziegciu jest to, że rynki odrabiały, z nawiązką, straty z 2022 r. – dodaje.
I wskazuje, że największymi beneficjentami obecnych wzrostów są fundusze związane z naszymi długoterminowymi inwestycjami, czyli otwarte fundusze emerytalne (przeciętny wynik ponad 30 proc.) oraz fundusze zdefiniowanej daty, czyli PPK (przeciętny wynik ponad 25 proc.). – Nie dziwi więc rekordowy poziom aktywów zarówno OFE, jak i PPK, jakie pokazały te fundusze na koniec listopada, tj. odpowiednio 199,38 mld zł i 20,44 mld zł – mówi prezes Chłopek.
– Kończący się rok można ocenić jako udany inwestycyjnie na rynkach finansowych. W szczególności widać to na naszym lokalnym rynku – ocenia Krzysztof Fabrykiewicz, członek zarządu Skarbiec TFI.
I wskazuje na znaczący spadek rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych, z poziomu bliskiego 7 proc. z przełomu lat 2022 i 2023 (w październiku 2022 r. przekroczyły nawet 8,7 proc.) do ok. 5 proc. na koniec 2023 r. – To przełożyło się na bardzo dobre wyniki funduszy obligacyjnych – te, które podejmowały wysokie ryzyko stopy procentowej, nierzadko osiągały od początku 2023 r. do 21 grudnia 2023 r. wyniki przekraczające 15 proc. – mówi członek zarządu Skarbiec TFI.
Także on zwraca uwagę na to, że polski rynek akcji od minimum z końca września 2022 r. zaczął odrabiać straty względem rynków rozwiniętych, osiągając od początku 2023 r. do 21 grudnia 2023 r. stopę zwrotu na poziomie 37 proc. dla WIG i 31 proc. dla WIG20. – To właśnie polski rynek akcji jest kluczowy dla takich rozwiązań w ramach systemów emerytalnych, jakimi są PPK czy OFE. Zdecydowana większość funduszy PPK i OFE wypracowała w tym czasie stopę zwrotu powyżej 25 proc. Wartości poniżej 20 proc. dotyczyły przede wszystkim funduszy PPK, których okres wypłat rozpocznie się w 2025 lub 2030 r., a więc tych funduszy, które mają już ograniczone możliwości inwestowania w akcje, a tym samym ich wynik kształtowany jest w istotnej mierze przez posiadany portfel obligacji skarbowych – tłumaczy Krzysztof Fabrykiewicz.
Zauważa, że podobnie sytuacja kształtowała się w OFE, przy czym na wyniki tych funduszy wpływ mają przede wszystkim akcje. – Podkreślić jednak należy, że w przypadku PPK ok. 43 proc. wpłat pochodzi od pracodawcy, co jest kluczowym aspektem atrakcyjności tego produktu, dając ekstra 75 proc. na samym początku. Dochodzi jeszcze 250 zł wpłaty powitalnej i 240 zł dopłaty rocznej ze strony państwa – mówi członek zarządu Skarbiec TFI.
Mijający rok chwali też Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting. – 2023 rok był zdecydowanie lepszy od roku 2022 zarówno dla rynku OFE, jak i PPK. Widać to zarówno w aktywach OFE, jak i PPK – wskazuje Sobolewski.
Czytaj więcej
Skoro jest grudzień to w Parkiet TV nie może zabraknąć tematu kont IKE i IKZE. Temat ten poruszy we wtorek Przemysław Tychmanowicz w rozmowie z Seb...
Najważniejszym wydarzeniem na rynku PPK był, jego zdaniem, pierwszy automatyczny zapis, który miał miejsce na początku 2023 r. (kolejny odbędzie się już za trzy lata – na początku 2027 r.). – To czas, kiedy o PPK znowu było głośno, a wiele osób, które zaczęły oszczędzać na samym początku, zorientowało się, ile aktywów zgromadziło przez ten czas – mówi ekspert HRK Payroll Consulting. – Liczba osób, które zdecydowały się pozostać w PPK w związku z ponownym zapisem, nie była duża, ale pozwoliła na to, żeby łączna liczba oszczędzających przekroczyła znacznie 3 mln – dodaje.
W jego ocenie istotne będzie to, ile osób otrzyma dopłaty roczne za 2023 r. Dane te poznamy dopiero wiosną 2024 r. – Będą o tyle istotne, że pokażą, ile osób oszczędza regularnie i wpłaciło kwoty na tyle wysokie, by nabyć uprawnienia do dopłaty rocznej – tłumaczy Oskar Sobolewski.
Drugi ważny moment w ramach PPK to w jego ocenie przekroczenie w listopadzie granicy 20 mld zł aktywów. – Oby kolejne 10 mld zł przyrosło szybciej – mówi ekspert HRK Payroll Consulting.
Zauważa, że na mocny wzrost wartości aktywów OFE miała wpływ dobra sytuacja na giełdzie. – Sprawiła, że na koniec grudnia wartość aktywów OFE przekroczyła pewnie 200 mld zł – ocenia Oskar Sobolewski.
Zwraca jednak także uwagę na regularnie zmniejszającą się liczbę członków i członkiń OFE. – Ten trend, patrząc na wiek osób oszczędzających w tym systemie, będzie się utrzymywał w kolejnych latach. Młode osoby nie są zainteresowane OFE, a coraz liczniejsze roczniki zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego – mówi Oskar Sobolewski.
Co zrobić z nawisem?
Grzegorz Chłopek zwraca uwagę na zupełnie odmienną dynamikę wzrostu aktywów – OFE w tym roku urosły o 23 proc., a PPK aż o 71 proc. – Dynamika OFE jest niższa niż wynik inwestycyjny, bo OFE, do których obecnie w praktyce nikt nie przystępuje, mają notoryczne odpływy w wyniku suwaka i coraz mniejszej liczby osób, którym ZUS przekazuje składki do ich OFE – tłumaczy wiceszef PKO TFI. – W tym roku ten odpływ sięgnie około 4 mld zł. I będzie niestety narastał, co skutkować będzie stałą podażą polskich akcji – dodaje.
Ocenia, że będzie to bolesne zwłaszcza dla krajowych małych i średnich spółek, bo pakiety tych akcji będące w posiadaniu OFE są bardzo duże w porównaniu z płynnością na GPW w tym segmencie. A – jak przypomina – po zmianach w 2014 r. OFE są w praktyce funduszami akcyjnymi, w których 75 proc. aktywów jest zgromadzonych w akcjach polskich. – Na szczęście wymuszoną sprzedaż amortyzują i jeszcze przez kilka lat amortyzować będą otrzymywane odsetki, jak i dywidendy – mówi Chłopek.
Zauważa, że pewnym wentylem bezpieczeństwa dla tej podaży z OFE miały być PPK. Ich dynamika wzrostu aktywów jest dużo większa od wyników inwestycyjnych – w tym roku netto PPK otrzymają około 6 mld zł. – Kwota ta jest w tym roku nieco większa, bo po autozapisie liczba aktywnych uczestników PPK wzrosła o 20 proc., jednocześnie wzrosła jednak również liczba osób regularnie wycofujących środki – zauważa wiceprezes PKO TFI.
Z 6 mld zł połowa jest inwestowana w akcje na rynku krajowym (około 2 mld zł) i zagranicznym (około 1 mld zł). – Jak widać już w tej chwili, zakupy PPK na GPW są niższe niż odpływ netto z OFE do ZUS. Zarządzających PPK martwi ten nawis podażowy i nie dziwi fakt, że postulują zmiany w polityce inwestycyjnej w celu ochrony interesów swoich klientów – mówi Grzegorz Chłopek.
Co dalej z OFE i PPK?
– Na pewno automatyczny zapis w PPK się sprawdza i tego bym nie zmieniał – mówi Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz w Millennium DM. – Potrzebne jest natomiast zwiększenie udziału w PPK rynków zagranicznych, co pozwoli na dywersyfikację portfela klientów. Mają już ekspozycję na polską gospodarkę przez ZUS, OFE czy własne inwestycje. To, czego im brakuje, to właśnie zagranica – przekonuje.
W jego ocenie PPK przyjęły się wśród klientów i aktywa w tym systemie będą w kolejnych latach wzrastały. – Co do OFE to najlepiej nic z nimi nie robić, system będzie sukcesywnie wygaszany wraz z przechodzeniem jego uczestników na emerytury – mówi Marcin Materna.
Zdaniem Grzegorza Chłopka warto zastanowić się nad działaniami zwiększającymi partycypację osób w PPK. – Obecne przepisy ustawowe nie skłaniają, by największe podmioty zarządzające tymi funduszami prowadziły jakiekolwiek działania propagujące i edukujące długoterminowe inwestowanie, bo każdy nowy uczestnik oznacza dla nich tylko koszty i zerowe przychody – mówi wiceprezes PKO TFI. – Warto więc zadać pytanie, czy PPK faktycznie mają być masowym produktem oszczędzania długoterminowego. Przy bardzo niskim poziomie zaufania Polek i Polaków do rozwiązań ustawowych w tym zakresie PPK są naszą ostatnią szansą i należy je poprawiać, ale delikatnie, stopniowo i z rozwagą. Zmiany te powinny uwzględniać również potrzeby pracodawców, by dla nich ten program był również benefitem, a nie tylko kosztem – przekonuje.
Oskar Sobolewski ocenia z kolei, że choć zmiany legislacyjne w PPK nie są raczej priorytetowe, to należy się ich spodziewać. – Co ważne, nie mogą one w żaden sposób doprowadzić do ewentualnego zamieszania i wzbudzać wątpliwości – mówi ekspert HRK Payroll Consulting. – Warto rozważyć i wprowadzić w końcu waloryzację zasileń ze środków publicznych – zwłaszcza dopłaty rocznej, a także zmiany jej modelu z rocznej na np. kwartalną. Nie jestem zwolennikiem likwidacji autoazapisu czy zwrotu w ramach PPK – dodaje.
Zwraca uwagę, że propozycje ewentualnych zmian powinny zostać dobrze skonsultowane, a ich treść powinna być wypracowywana w ramach ponadpartyjnego kompromisu. – To, co kluczowe i o czym zawsze należy pamiętać w ramach wszelkich ewentualnych reform w ramach PPK czy OFE, to odpowiednia komunikacja, a także analiza tego, jak takie zmiany mogą zostać ocenione. Czasami pozornie niewielka i pozytywna zmiana, ale źle zakomunikowana, może przynieść więcej strat niż korzyści i co kluczowe, może zmniejszyć zaufanie do systemu – tłumaczy Oskar Sobolewski.
Prognozy PFR
O krótkie podsumowanie tego, co dzieje się w PPK pod koniec listopada, po tym jak wartość zgromadzonych w nich aktywów przebiła 20 mld zł, pokusił się Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który m.in. nadzoruje funkcjonowanie tego systemu. Na portalu X wyliczał, że średni zysk uczestnika PPK z uwzględnieniem dopłaty pracodawcy i państwa to ok. 120 proc., czyli z każdej odłożonej złotówki oszczędzający ma 2,2 zł. Zauważył też, że wdrożenie PPK przyspieszyło rozwój alternatywnego pracowniczego programu emerytalnego PPE, w którym aktywa również przekroczyły 20 mld zł, wobec zaledwie 12,8 mld zł na koniec 2018 r., czyli po 14 latach od wdrożenia. – Tym samym Polacy posiadają łącznie ponad 40 mld zł dodatkowych oszczędności we w pełni prywatnym pracowniczym filarze kapitałowym systemu emerytalnego – stwierdził Paweł Borys.
Wedle jego prognoz aktywa zgromadzone w PPK i PPE powinny w tej dekadzie przekroczyć 100–120 mld zł. – Przy stagnacji aktywów OFE – zyski z inwestycji, ale odpływy netto – aktywa w PPK i PPE przekroczą aktywa w OFE mniej więcej w połowie kolejnej dekady i będą z perspektywy rynku kapitałowego równoważyły odpływy netto z OFE przy założeniu dalszego wzrostu partycypacji w PPK – przewiduje szef PFR.