Na globalnym rynku długu pozyskaliście właśnie 350 mln euro z emisji niezabezpieczonych obligacji ze stałym oprocentowaniem 4,75 proc. w skali roku, po tym jak nieco ponad rok temu uplasowaliście papiery o wartości 300 mln euro z kuponem 6,125 proc. w skali roku. Zacznijmy od rynku Catalyst, gdzie notowana jest jedna seria wypuszczona w Polsce, o wartości 41 mln zł, która zapada w grudniu. Wykupicie ją w terminie czy wcześniej?
To trochę pytanie do naszego szefa finansów. Zapewne jeśli uda się wcześniej, to wykupimy je wcześniej. Zgodnie z celami emisji 1/3 wpływów wykorzystamy na rozwój, a resztę na spłatę aktualnego zadłużenia bankowego, ponieważ strategia zakłada brak finansowania bankowego, zabezpieczonego na aktywach. Zostawimy sobie niewielkie zadłużenie w bankach niemieckich, bo ono jest ekstremalnie niskie. Zamiana zadłużenia zabezpieczonego na niezabezpieczone daje nam gigantyczną elastyczność, jeśli chodzi o rozporządzanie pozyskanymi pieniędzmi.
Wykupimy jedyną serię obligacji w Polsce i tym samym wyjdziemy z polskiego rynku finansowego. Całość rozwoju finansować będziemy pozyskując środki na rynku globalnym. Zapewne pod koniec roku rozważymy trzecią emisję obligacji, bo jak pan sam zauważył, pierwsza emisja ma oprocentowanie 6,125 proc., a druga 4,75 proc. Być może zdecydujemy się refinansować pierwszą serię, by jeszcze mocniej obniżyć koszty finansowania.
Kluczowym parametrem jest dla nas zdolność do generowania gotówki. Pracujemy nad tym, żeby jeszcze więcej gotówki generować, nie tylko z nowych projektów, z nowych umów najmu, ale z całej tej mechaniki finansowej.
Jaki był udział polskiego kapitału w tej ofercie?
To jest ciekawe, bo przy pierwszej emisji polscy inwestorzy stanowili około 4 proc., a teraz 12-14 proc. Większość inwestorów to największe globalne fundusze, które kupują dług Polski, Siemensa czy Amazona. Nasze obligacje są notowane w Luksemburgu i to jest gigantyczny rynek dający gigantyczny potencjał. Gdybyśmy byli więksi, moglibyśmy spokojnie wyemitować obligacje o dużo wyższej wartości.