Według monitoringu portalu Tabelaofert.pl w 11 z 15 miast średnie ceny nowych lokali poszły w sierpniu wobec lipca lekko w górę. Najmocniej we Wrocławiu, w Lublinie i Krakowie – odpowiednio 2,8 proc., 2 proc. i 1,9 proc. W czterech miastach odnotowano niewielkie spadki, największy w Kielcach – o 0,5 proc.
Z jednej strony deweloperzy utrzymywali ceny na istniejących projektach, z drugiej nowe inwestycje były często wprowadzane z cenami wyższymi wobec bieżącej oferty, a do tego dobrze sprzedawały się lokale najtańsze. Te czynniki przełożyły się na wzrost średnich cen na koniec miesiąca. Trend wzrostowy może być kontynuowany z uwagi na coraz mniejszy wybór tańszych mieszkań w deweloperskiej ofercie.
W Kielcach akurat nowa podaż była wprowadzana z cenami niższymi od tego, co było już dostępne w ofercie, stąd spadek średniej ceny na koniec miesiąca.
– o tyle wzrosła średnia cena mieszkań we Wrocławiu w sierpniu wobec lipca. To efekt wprowadzenia kilku droższych projektów
W ujęciu nominalnym najwyższa średnia cena za metr kwadratowy na koniec sierpnia w Warszawie: prawie 17 tys. zł. Poniżej 10 tys. był tylko Radom: tu stawka wyniosła 8,6 tys. zł.
Według szacunków Tabelaofert.pl sierpień był drugim z rzędu miesiącem wzrostu sprzedaży mieszkań – o 10,3 proc. wobec lipca. Zdaniem analityków klienci przestali wierzyć i czekać na program „Na start” i ruszyli do biur sprzedaży, wykorzystując relatywnie dużą podaż oraz stosowane przez deweloperów podczas wakacyjnych miesięcy promocje.
Czytaj więcej
Kładziemy na stół kompleksowy program mieszkaniowy. Nie upieramy się tylko przy tanich kredytach, chcemy też wspierać budownictwo społeczne. Polacy...
Widoczny jest również trend zakupu inwestycyjnego mniejszych lokali na wynajem – na rynku najmu powinien być na takie popyt, skoro wspierający własność „Na start” wydaje się nierealny. Portal zwraca też uwagę, że sierpień był trzecim z rzędu miesiącem wzrostu sprzedaży apartamentów wakacyjnych. Wobec lipca wzrost sięgnął ponad 47 proc., przy czym średnie ceny spadły o 1,8 proc. z uwagi na to, że nowe projekty były wprowadzane z cenami niższymi wobec już będących w ofercie.
– Rosnąca sprzedaż oznacza, że klienci nie wierzą już w pogram „Na start” i wolą „wykrwawić się” na bardzo wysokie koszty kredytu wynikające z absurdalnie wysokich marż banków niż czekać na program, którego może nie być, i płacić jeszcze większe kwoty za wynajem. Na rynek za to powoli wracają inwestorzy, którzy kupują pod wynajem – dla nich oddalająca się perspektywa wsparcia zakupu mieszkań to gwarancja popytu na wynajem, bo mieszkać przecież gdzieś trzeba – skomentował Robert Chojnacki, założyciel portalu Tabelaofert.pl.