Od dołka w październiku do środy kurs budującego w czterech miastach dewelopera odbił o 53 proc., do 122 zł. W czwartek, po publikacji rekordowych wyników finansowych i ogłoszeniu propozycji najwyższej w historii dywidendy, papiery taniały o 2,5 proc., do 119 zł. Przy rekomendacji 11 zł na akcję (ubiegłoroczny rekord to 10,5 zł) oznacza to stopę dywidendy rzędu ponad 9 proc.

Na konferencji przedstawiciele firmy prezentowali ostrożny optymizm.

Dla zamożnych

Prezes Jarosław Szanajca powiedział, że pod względem sprzedaży ten rok zaczął się nieźle – ale tradycyjnie niczego nie skonkretyzował. Menedżerowie publikującego tego samego dnia raport Ronsona powiedzieli, że I kwartał 2023 r. zapowiada się lepiej niż IV kwartał ub.r.

Szanajca przyznał, że od końcówki ub.r. widać symptomy poprawy nastrojów i wzrostu aktywności klientów, ale nie wynika to z poprawy parametrów, np. radykalnego wzrostu zdolności kredytowej. To raczej obawy przed wzrostem cen – bo podaż jest niska i deweloperzy nie będą w stanie zwiększyć jej z dnia na dzień. Dom Development po programie „Kredyt na 2 proc.” nie obiecuje sobie wiele – firma polega na klientach z grubszymi portfelami, w tym traktujących nieruchomości jako miejsce lokowania kapitału. Gotówkowcy mają obecnie 70-proc. udział w strukturze nabywców. Ponad jedna trzecia sprzedaży to mieszkania kosztujące co najmniej 700 tys. zł.

Na koniec zeszłego roku grupa miała w ofercie 2,08 tys. mieszkań, o 16 proc. mniej rok do roku, przy czym w Warszawie oferta skurczyła się o prawie jedną trzecią, do 794 lokali, a w Trójmieście o 22 proc., do 586. Grupa rozkręca nowy rynek, krakowski – tu oferta sięgnęła 319 lokali. Zdaniem prezesa Szanajcy to optymalne poziomy, biorąc pod uwagę popyt. Jest możliwość zwiększenia produkcji, jeśli rynek zacznie odbijać. Bank ziemi grupy pozwala zbudować 17,1 tys. mieszkań – to najwięcej w historii. – Oczekujemy, że ten rok pod względem sprzedaży nie będzie gorszy niż ubiegły – powiedział Szanajca. W 2022 r. grupa sprzedała 3093 mieszkania nabywcom indywidualnym (spadek o 24 proc.) oraz 397 lokali inwestorowi PRS, przy czym ta transakcja została rozliczona częściowo w IV kwartale ub.r. (sprzedaż działki za 90 mln zł) i będzie dalej rozliczana jako kontrakt budowlany (czyli po przekazaniu mieszkań nie zostaną one rozpoznane w wyniku). Wartość robót budowlanych to 200 mln zł netto, budowa ruszyła w I kwartale i potrwa do 2025 r.

Dom Development nie wyklucza kolejnych transakcji z inwestorami PRS.

Gruntowy dopalacz

W 2022 r. firma miała 2,42 mld zł skonsolidowanych przychodów, o 27 proc. więcej niż rok wcześniej. Grupa przekazała klucze do 3666 lokali (wzrost o 10 proc.), księgując 2,13 mld zł przychodów (wzrost o 15 proc.). Reszta przychodów, aż 285 mln zł, pochodziła ze zbycia gruntów, w tym 90 mln zł to warszawska działka sprzedana na potrzeby projektu PRS, a pozostała część to czyszczenie i dostosowywanie do potrzeb krakowskiego banku ziemi po przejęciach.

Całkowity zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 756 mln zł, o 21 proc. więcej niż rok wcześniej, rentowność zmniejszyła się o 1,7 pkt proc., do 31,2 proc. Firma ujawniła w sprawozdaniu, że marża z czystej sprzedaży deweloperskiej sięgnęła 33 proc., co implikuje, że około 50 mln zł zysku brutto ze sprzedaży pochodziło ze zbycia gruntów.

Grupa utrzymała 17-proc. rentowność netto. Zysk był rekordowy i wyniósł ponad 410 mln zł (16 zł na akcję). Dom Development jest w znakomitej sytuacji finansowej, nie ma długu netto.