Deweloper powierzchni magazynowych zwiększył wartość programu emisji obligacji z 60 mln do 100 mln euro. Na celowniku są Niemcy, Austria, Beneluks, ale i krajowy rynek.
Magazyny non gratae
– Kupiliśmy kolejną działkę w Gelsenkirchen w Zagłębiu Ruhry, niebawem kupimy grunt w okolicach Frankfurtu. Na przełomie tego i przyszłego roku zamierzamy nabyć grunt w okolicach Stuttgartu, w planach jest też kolejna inwestycja pod Wiedniem – mówi Radosław T. Krochta, prezes MLP Group. – W 2022 r. planujemy wejście na rynki Beneluksu, cały czas inwestujemy w Polsce – tu szczególnie interesująca jest ściana zachodnia, gdzie lokalizowane są obiekty obsługujące nie tyle nasz, ile zachodnie rynki – dodaje.
W Niemczech deweloper stawia dziś głównie na miejskie magazyny. To pochodna zapotrzebowania na takie produkty, ale i podaży gruntów. – Jeżeli popatrzymy na Niemcy, ale i ogólnie zachodnią Europę, widzimy bardzo dużą awersję samorządów do tego, by inwestorzy zabudowywali wolne grunty dużymi magazynami. Nikt nie chce ani wielkich magazynów, ani krążących tirów. Jeśli do koalicyjnego rządu w Niemczech wejdą Zieloni, będzie to oznaczać praktycznie blokadę inwestycji typu greenfield – mówi Krochta. – Uważam, że w średnim terminie ten trend trafi do Polski. Zresztą już słychać coraz częściej o protestach przeciwko lokalizacji dużych inwestycji magazynowych – dodaje.
Zaznacza, że to samorządy w dużym stopniu są właścicielami działek. Parki miejskie mają lepszy odbiór, bo są mniejsze od big-boksów, mają nowoczesną architekturę i duży komponent biur klasy A. Ponadto te inwestycje są realizowane głównie na rewitalizowanych terenach. – Praktycznie wszystkie nasze projekty w Niemczech to brownfieldy. Przerabiamy stare fabryki na supernowoczesną logistykę miejską, co wiąże się m.in. z wyburzaniem, czasem rekultywacją gruntu. Koszty mogą sięgać nawet połowy ceny, jaką płacimy za grunt – ale innych działek po prostu nie ma. Dziś w Niemczech, jako jeden z niewielu deweloperów, posiadamy wysoko rozwinięte kompetencje oraz wyspecjalizowany zespół techniczny, który zajmuje się tylko recyklingiem nieruchomości, czyli przerabianiem brownfieldów na zielone produkty logistyki – mówi Krochta.
Najemcami miejskich magazynów są firmy, które mają już duży magazyn centralny i potrzebują w każdym mieście mieć swoją „przybudówkę" do obsługi e-commerce – żeby szybko realizować dostawy. Druga grupa klientów to średniej wielkości firmy, które w takich parkach lokują swoje centrale – do tego potrzebny jest komponent biurowy.
Czas zasiewu, czas zbioru
W najbliższy czasie MLP skupi się na zwiększaniu portfela magazynów, wykorzystując dobrą koniunkturę oraz szybkie tempo wzrostu rynków w Polsce i zachodniej Europie.
– Skupimy się na reinwestowaniu zysków, ale w średnim terminie, kiedy tempo wzrostu rynków się wypłaszczy, zastanowimy się nad polityką dywidendową – mówi Krochta. Spółka rozważyłaby wydzielenie pracujących magazynów do REIT-u, ale legislacja ponownie utkwiła w Polsce w martwym punkcie.