Gospodarka

Historia PTU miała duży wpływ na transakcję Gothaer-Ciechu

Pytania do... Pawła Nierady, szefa Silkroutefinancialu w Polsce
Foto: Fotorzepa

[b]Firma Silkroutefinancial Polska doradzała niemieckiej grupie Gothaer przy negocjacjach z Ciechem w sprawie zakupu 45,4 proc. akcji akcji Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń. Za ten pakiet Gothaer zapłacił 136,27 mln zł. Wydaje się, że to niewiele.[/b]

Pamiętajmy, że dany podmiot należy wyceniać zawsze w kontekście rynku, na jakim funkcjonuje. W tym wypadku cena wynikała zarówno z dokładnej analizy PTU przeprowadzonej przez firmę Gothaer, jak i negocjacji ze sprzedawcą. Ponadto, w wyniku kryzysu finansowego poziom wycen wszystkich firm z tego sektora gospodarki spadł.

[b]Jednak eksperci wskazują, że polski rynek majątkowy jest niedowartościowany i przez to niezwykle atrakcyjny. A w Polsce nie było i nie ma kryzysu, tylko co najwyżej spowolnienie.[/b]

To prawda. Ale jednak Polska jest postrzegana w kontekście sytuacji całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie dla pewnych instytucji finansowych przez ostatnie trzy lata sytuacja określana była jako trudna. Poza tym sytuacja spółki oraz struktura jej akcjonariatu była nietypowa. Ze względu na uwarunkowania rynkowe również potrzeby kapitałowe PTU były znaczne. Wszystkie te czynniki wpłynęły na końcową wycenę.

[b]Dlaczego negocjacje się przedłużały, skoro cena była podobno ustalona już w maju?[/b]

Międzynarodowe transakcje M&A są z definicji zawsze bardzo złożone. Historia nabywanej spółki nie była również prosta i miała naturalnie wpływ na transakcję. Zamieszanie prawne w spółce, które powstało w 2003 roku, miało swoje konsekwencje dla spółki aż do teraz. Przecież jeszcze ponad dwa lata temu był w niej zarząd komisaryczny. Dlatego Gothaer podchodził do transakcji niezwykle ostrożnie.

[b]Chodziło o to, że FSO, które teraz ma mniej niż 3 proc. akcji, wciąż chce odzyskać kontrolę nad PTU?[/b]

Rozwiązanie sytuacji, o której pan mówi, w istocie nie jest w rękach firmy Gothaer, która docenia FSO jako wspólnika i ukierunkowana jest na współpracę ze wszystkimi udziałowcami w przyszłości. Stawką jest tutaj przecież wspólne dobro zarówno akcjonariuszy, właścicieli polis, jak i pracowników.

[b]Czy w pańskiej ocenie w najbliższym czasie na polskim rynku ubezpieczeniowym będą miały miejsce kolejne transakcje?[/b]

Nie ma obecnie w Polsce wielu atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych dla inwestora strategicznego, który chciałby wejść na ten rynek. Większość właścicieli graczy z pierwszej dziesiątki chce bowiem w długim terminie kontynuować działalność w Polsce.

[b]A może będą jacyś mniejsi gracze do przejęcia?[/b]

To możliwe, ale w tej grupie liczyłbym raczej na konsolidację rynku. Poza tym z punktu widzenia inwestora rozpoczynającego działalność w Polsce zakup towarzystwa z bardzo małym udziałem w rynku jest mniej atrakcyjny. Jednakże zwiększone przez regulatora wymagania wypłacalności mogą uruchomić dalszą konsolidacje pomiędzy małymi oraz średniej wielkości graczami. To z kolei może wpłynąć na pojawienie się większych transakcji, lecz dopiero w średnim i dłuższym okresie.

[b]Czy popyt jest duży?[/b]

Z tego, co mi wiadomo, to tak. Jest grupa towarzystw ubezpieczeniowych, z Hiszpanii, Francji i Włoch, które przegapiły najlepszy moment na wejście do Polski, przypadający do końca lat 90. A teraz przegapiły kolejną szansę, czyli przejęcie PTU.

[b]Dlaczego?[/b]

Być może ich zarządy kierowały się stereotypami. Patrzyły na sytuację regionu, a nie Polski. Realizowanie w naszym kraju transakcji wymaga dobrego rozumienia specyfiki rynku, a czasami pewnej cierpliwości.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]


Wideo komentarz