Obrady na szczycie w Szarm el-Szejk zdominowały listopadowe doniesienia w kwestiach klimatycznych. Wyniki konferencji COP27 nie zadowoliły większości orędowników walki ze zmianami klimatycznymi (ramka 1). Zdaniem Martina Kaisera, szefa niemieckiego oddziału Greenpeace, egipska prezydencja umożliwiła torpedowanie zdecydowanych działań państwom naftowym.
Istnieją obawy, że utrzymanie zachowawczej polityki przyniesie także przyszłoroczny szczyt, którego gospodarzem będą Zjednoczone Emiraty Arabskie. Mimo to według pełnomocnika prezydenta USA Johna Kerry’ego cel w postaci ograniczenia wzrostu średnich temperatur na świecie do 1,5 stopnia jest jeszcze możliwy do osiągnięcia.