Reklama

Małe i średnie firmy z GPW górą

Na rynkach światowych warto dziś postawić na złoto. Z aktywów krajowych najmocniejsze mają być małe i średnie spółki – oceniają zarządzający Quercusa TFI.

Publikacja: 12.04.2019 12:59

WIG pozostaje w trendzie wzrostowym. W listopadzie doszło do testu linii hossy. Kurs odbił się i buduje kolejną falę zwyżek. Na razie wszystko układa się książkowo. Kurs przebił od dołu 200-sesyjną średnią kroczącą, a ta ostatnia wraz z 50-sesyjną utworzyły złoty krzyż. Ponadto RSI jest w strefie neutralnej. Cel na długi termin to szczyt wszech czasów (67 933 pkt). Wsparciem jest linia trendu. PZ

Foto: GG Parkiet

Odpowiedź na pytanie o to, w jakim momencie cyklu koniunkturalnego jesteśmy dziś, jest kluczowa, by mówić o perspektywach rynków w kolejnych kilkunastu miesiącach.

Dobry czas na złoto

Ostatnia zmiana retoryki Fedu była zaskakująca dla inwestorów. O ile jeszcze w grudniu można się było spodziewać kilku podwyżek stóp procentowych w USA, o tyle w marcu okazało się, że w tym roku ich zapewne w ogóle nie będzie. Nie wiadomo do końca, czy był to efekt słabnącej amerykańskiej gospodarki czy może silnej korekty rynku akcji pod koniec zeszłego roku. Jak zauważa Krzysztof Izdebski, zarządzający w Union Investment TFI, na świecie rynek wycenia, że Fed obniży stopy procentowe. – Jest to dość niespodziewane, biorąc pod uwagę, że jeszcze w listopadzie mówił o podwyżkach stóp, a w marcu o ich zatrzymaniu na obecnym poziomie. W opinii rynku to byłaby gwałtowna reakcja, ale jesteśmy w okresie szybkich zmian – komentuje Izdebski. Jak podkreśla Jarosław Jamka, wiceprezes Quercusa TFI, przejście gospodarki z okresu ekspansji w recesję bądź spowolnienie to nie jest punkt w czasie. – To jest proces, który trwa od dwóch kwartałów do nawet dwóch lat – analizuje. Zdaniem Jamki obecny cykl koniunkturalny powoli się kończy. – Jeśli nie dojdzie do kolejnej większej korekty na rynku akcji (podobnie jak w styczniu i grudniu poprzedniego roku), to pewnie mamy do czynienia z klasycznym końcem cyklu, gdzie od momentu odwrócenia się krzywej rentowności do recesji mija od 31 do 100 tygodni – twierdzi wiceprezes Quercusa TFI.

W co w związku z tym inwestować? – Pod koniec cyklu zawsze jest tak, że stopy zwrotu dla inwestorów z obligacji skarbowych, szczególnie amerykańskich i niemieckich, są porównywalne z tymi w przypadku akcji bądź wyższe. Zdaniem Jamki obecnie jest dobry moment do zakupu złota. – Złoto wygląda najlepiej od ośmiu lat – od strony fundamentalnej (koniec serii podwyżek stóp przez Fed, mocny dolar, rosnąca inflacja) i technicznej (1200 USD za uncję to mocne wsparcie) oraz pod kątem nastawienia inwestorów, które się poprawia. Rzecz w tym, że złoto nie jest dziś modne – przyznaje Jamka. Wspomina, że gdy moda na ten surowiec wraca, to zwyżki sięgają nawet kilkuset procent.

Szansa na rekord WIG

– Mimo że w skali globalnej jesteśmy w końcówce cyklu koniunkturalnego, warszawski rynek zachowuje się tak, jakby miał jeszcze ochotę na rozwinięcie pozytywnego scenariusza. WIG tak naprawdę może wyjść na nowe szczyty, a nawet – w ciągu kilkunastu miesięcy – ustanowić historyczne rekordy, do których obecnie wcale nie jest daleko – ocenia Tomasz Hońdo, analityk Quercusa. W przypadku polskiego rynku wiele będzie zależało od czynników globalnych oraz lokalnych. Główną obawą jest to, aby światowa gospodarka nie uległa załamaniu. – Na razie nie mamy jeszcze jednoznacznego sygnału co do tego, czy wskaźniki makro odbijają, choć widać pewne symptomy – mówi Hońdo. Z kolei w kraju możemy mieć do czynienia z negatywnym zaskoczeniem odnośnie do kwestii OFE. Z polskich spółek eksperci Quercusa stawiają na małe i średnie firmy. Bartłomiej Cendecki zwraca uwagę na stosunek siły „misiów" do blue chips, która przez ostatnie dwa i pół roku była na korzyść tych drugich. – Tak długi okres słabości „misiów" nie miał miejsca ani razu w dwudziestoletniej historii. Od początku tego roku w grupach małych i średnich spółek przyszło jednak większe odbicie. Doszło do zmiany trendu, który zwykle trwa dość długo, nawet ponad rok – mówi Cendecki. Jednocześnie liczy, że ten rok będzie bardzo udany pod względem dywidend płaconych przez spółki z GPW. Stopy dywidend mogą sięgać od 7 do nawet kilkunastu procent. Zdaniem zarządzającego Quercusa może to być pod tym względem jeden z najlepszych okresów w ich historii. Z kolei Sebastian Buczek, prezes Quercusa, ocenia, że w przyszłym roku wysokie dywidendy mogą płacić spółki Skarbu Państwa. Będzie miało to związek z potrzebami kapitałowymi budżetu państwa.

 

Reklama
Reklama
Analizy rynkowe
Co czwarta spółka z indeksu dużych spółek jest w technicznej bessie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Analizy rynkowe
Prześwietlamy NewConnect. Na które spółki warto postawić?
Analizy rynkowe
Ubiegłotygodniowi liderzy słabną. Budownictwo przejmuje pałeczkę lidera
Analizy rynkowe
Roszady w indeksach pod lupą inwestorów
Analizy rynkowe
Wejście indeksów na nowe szczyty przedłuża się. Czy to zły sygnał?
Analizy rynkowe
Spółki z WIG20 nie ustają w pogoni za rekordami wycen na giełdzie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama