REKLAMA
REKLAMA

Technologie

11 bit studios opowiada o planach na kolejne lata

Spółka pracuje obecnie nad czterema projektami z wydawnictwa. Z kolei łączny budżet jej trzech własnych gier sięga 60 mln zł. Jedna z nich ukaże się później, niż zakładał rynek.

Grzegorz Miechowski jest prezesem i akcjonariuszem 11 bit studios. Wycena spółki sięga 1,3 mld zł.

Foto: Archiwum

 

WIG.GAMES zaczął tydzień od niemal 2-proc. spadków. W dół ciągnęła go przede wszystkim jedna spółka: 11 bit studios. Po południu jej akcje, przy wysokim obrocie, traciły prawie 8 proc., do 558 zł. Najwyraźniej część inwestorów zdecydowała się na realizację zysków – kurs ma za sobą ostry rajd, jeszcze kilka dni temu ustanawiał rekordy, przebijając pułap 600 zł.

Rozwój gier własnych....

Foto: GG Parkiet

Pretekstem do poniedziałkowych spadków mogła być informacja o tym, że spółka potrzebuje więcej czasu na prace nad „Projektem 8".

– Nie podawaliśmy nigdy daty premiery. Natomiast znając oczekiwania analityków, wydaje mi się, że ich zdaniem gra będzie wcześniej, niż według nas zdołamy ją dokończyć. Zespół tworzący „Projekt 8" składa się ze znakomitych fachowców, ale to dla niego pierwsza gra – powiedział podczas wideokonferencji Grzegorz Miechowski, prezes spółki. Nie jest wykluczone, że szybciej na rynku pojawią się produkcje o roboczym tytule „Projekt 9" i „Projekt 10".

Obecnie motorem wyników grupy jest „Frostpunk". Spółka szykuje wersję mobilną tej gry, powinna się ukazać w 2021 r. A z końcem lata (2020 r.) ma się ukazać trzeci, płatny dodatek do „Frostpunka". Skumulowane przychody ze sprzedaży tej gry i płatnych dodatków liczone od premiery (wiosna 2018 r.) do końca marca przekroczyły 100 mln zł i przebiły przychody ze sprzedaży gry „This War of Mine", która zadebiutowała jesienią 2014 r. O tej ostatniej grze ostatnio było głośno po tym, jak ogłoszono wpisanie jej na listę szkolnych lektur. To pierwszy taki przypadek na świecie. Giełdowa spółka nie będzie na tym zarabiać, ale mocno zyska jej rozpoznawalność.

...oraz wydawnictwo

Budżet trzech nowych gier własnych 11 bit studios szacuje w sumie na 60 mln zł. Grupa rozwija też segment wydawniczy. Jej najważniejszymi pozycjami do tej pory były „Moonlighter" i „Children of Morta". Obecnie w portfelu ma cztery projekty, a kolejny powinien się pojawić jeszcze w tym roku. Łączny budżet wspomnianych czterech projektów to 25 mln zł. W 2019 r. wydawnictwo odpowiadało za 41 proc. przychodów grupy. W tym roku udział ten może być podobny – szacuje zarząd. Poinformował również, że do końca 2020 r. liczba pracowników 11 bit studios powinna wzrosnąć do 190–200.

Spółka miała udany I kwartał. Wypracowała 30,5 mln zł przychodów, 19,6 mln zł wyniku EBITDA i prawie 14,5 mln PLN zysku netto. Było to odpowiednio o 114,3 proc., 168,3 proc. i 226,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. W tym roku na rynek nie trafią żadne duże premiery.

– Możemy się spodziewać całkiem dobrego roku pod względem przychodowym – deklaruje jednak prezes Miechowski. Podkreśla, że rozpoznawalność spółki rośnie, co pokazuje m.in. zwiększający się udział zagranicznych inwestorów w akcjonariacie oraz rosnąca płynność akcji. W poniedziałek, na godzinę przed końcem sesji, wartość obrotu papierami 11 bit studios przekroczyła 25 mln zł. To dawało spółce siódmą pozycję na całym rynku pod tym względem. Pierwszy był CD Projekt z obrotem rzędu 80 mln zł.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA