Sztuka

Autostrada do bogactwa

Inwestycje › Zafunduj swojej szkole galerię obrazów, zyskasz nieśmiertelność.

Obraz Wilhelma Kotarbińskiego ma cenę wywoławczą 220 tys. zł.

Foto: Desa Unicum/Marcin Koniak

Może to ostatnia szansa na udane zakupy na rynku sztuki i antyków przed wakacyjną przerwą? Warto uważnie przeszukać ofertę aukcji, jaka 16 czerwca odbędzie się w firmie Ostoya (www.aukcjeostoya.pl). Są tam prace artystów nierozpoznanych, nieznanych. Są obrazy „przypisywane" konkretnym artystom. To okazja do poszukiwań dla kolekcjonera z motywacją detektywa. Może pośród z pozoru byle jakich prac są nierozpoznane dzieła mistrzów?

Na 190 tys. zł wyceniono „Martwą naturę” Meli Muter.

Foto: Desa Unicum/Marcin Koniak

Jest w ofercie Ostoyi srebrny lichtarz z herbem Lubomirskich, z sygnaturą prestiżowej pracowni Braci Łopieńskich. Są cukiernice w stylu art deco, są dekoracyjne sztućce, biżuteria. Można wybrać coś na oryginalny prezent.

Sukcesy malarzy

Andrzej Fogtt namalował portret biznesmana

Foto: Archiwum artysty

Z kolei na 18 czerwca Galeria 101 Projekt (www.101projekt.pl) zapowiedziała aukcję młodej sztuki. Bezapelacyjnie najbardziej wyrazisty jest obraz Katarzyny Słowiańskiej-Kucz. Wszystkie obrazy licytowane będą od 1 tys. zł.

Wydarzeniem w tym półroczu mogą okazać się dwie aukcje dawnej sztuki, które na 21 czerwca zaplanowała Desa Unicum (www.desa.pl). Miłośników dawnego malarstwa zainteresuje obraz Wilhelma Kotarbińskiego (1849–1921). Artysta ma bogatą legendę.

Katarzyna Słowiańska-Kucz to jedna z najpopularniejszych malarek młodego pokolenia.

Foto: Galeria 101 Projekt

Parę lat temu po internecie stale fruwały oferty zakupu obrazów Kotarbińskiego, to nasi antykwariusze szukali obrazów malarza dla swoich bogatych klientów zza Bugu. Rosjanie i Ukraińcy uważają Kotarbińskiego za swojego artystę.

Studiował malarstwo w Rzymie. Kotarbiński biedował, ale miał pracownię na legendarnej ulicy artystów Via Margutta. Przyjaźnił się tam z Henrykiem Siemiradzkim, którego Rosjanie też uważają za swojego artystę, ponieważ często pracował na zamówienie cara.

Kotarbiński osiągnął malarskie mistrzostwo. Dzięki temu zyskał zamówienie m.in. na wykonanie fresków w soborze św. Włodzimierza w Kijowie. Pracował w cerkwi z zespołem najwybitniejszych ówczesnych malarzy rosyjskich, m.in. z Michaiłem Wrublem i Michaiłem Niestierowem. Obrazy Kotarbińskiego wystawiane są w muzeach Rosji i Ukrainy, znajdują się tam w prywatnych zbiorach.

Kotarbiński zdobył majątek. Tworzył malowidła ścienne w pałacach najbogatszych Rosjan w Moskwie i Petersburgu. Malował tam przede wszystkim idylliczne sceny z życia starożytnej Grecji i Rzymu. Obrazy artysty to rzadkość na rynku sztuki. Czy nie są dziś anachroniczne w treści? Czy odzwierciedlają ducha naszej epoki? Dlaczego mam na to patrzeć?

21 czerwca w Desie Unicum trafią pod młotek także obrazy z okresu Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego. Na pewno w formie i treści bliższe są współczesnemu miłośnikowi sztuki.

Są w ofercie obrazy np. Włodzimierza Tetmajera, Józefa Pankiewicza, Romana Kramsztyka, Tadeusza Makowskiego, Władysława Ślewińskiego. Każdy z tych artystów ma bogatą legendę, tak jak Wilhelm Kotarbiński. Zwłaszcza Mela Muter, której „Martwa natura" wystartuje z ceną 190 tys. zł.

Od lat śledzę i opisuję losy najciekawszych dzieł wymienionych polskich malarzy, którzy próbowali zrobić karierę w świecie. Na przykład Mela Muter była portrecistką wysoko cenioną w Paryżu, uwieczniła światowej sławy kompozytorów, wirtuozów, architektów. Jednak żaden zachodni miłośnik sztuki nie skusi się na zakup, nawet po okazyjnej cenie. Nawet nazwisko sławnego modela nie przekonuje zachodnich kolekcjonerów do zakupu. A wszystko dlatego, że nie dbamy o propagandę naszej sztuki w świecie.

Obrazy Muter przywożone są ze świata do Polski, jak choćby „Portret kompozytora Edgara Varese z żoną". Obrazy trafiają nad Wisłę i wystawiane są na sprzedaż dla zysku w Warszawie, gdzie się urodziła.

Galeria na Pradze Północ

Na kulturalnej mapie Warszawy przybyło ważne miejsce edukacji plastycznej. Na Pradze Północ przy Inżynierskiej kilka dni temu malarz Andrzej Fogtt otworzył autorską galerię (www.fogtt.com.pl).

Tak wyobrażamy sobie pracownię prawdziwego artysty. W takim otoczeniu sztuka lepiej smakuje. Oferta ma międzynarodowy charakter. Na początek pokazano obrazy Fogtta oraz fotografie Jaquesa Schumachera, klasyka niemieckiej sztuki.

Foggt to też klasyk. Duże wrażenie robi namalowany przez artystę portret znanego przedsiębiorcy, zatytułowany „Akt męski z wilkami" (reprodukcja powyżej). U Andrzeja Fogtta można sobie zamówić portret. Nasz wizerunek trafi kiedyś do muzeum, reprodukowany będzie w albumach, zapewni nam tym samym nieśmiertelność.

Rozpoczęły się uroczystości 25-lecia Akademii Leona Koźmińskiego. Uczelnię ukończyły dzieci naszych milionerów. Niektóre z nich doszły już do własnych milionów. Czy swojej uczelni (albo innej szkole wyższej) ufundowały np. bibliotekę, instytut badawczy lub choćby galerię obrazów? Nie słyszałem o tym.

Nasz młody kapitalizm nie jest jeszcze na tym etapie rozwoju, jak kapitalizm amerykański w 1891 r., kiedy to przemysłowiec Andrew Carnegie (1835–1919) ufundował jedną z najsłynniejszych dziś sali koncertowych świata. Na otwarciu Carnegie Hall orkiestra pod dyrekcją rosyjskiego kompozytora Piotra Czajkowskiego odegrała Marsz Słowiański.

Dobre obrazy są źródłem harmonii pozytywnych przeżyć. Kolejne pokolenia studentów uczelni z nabożną czcią wymawiać będą nazwisko prywatnego fundatora uczelnianej galerii. Dzięki temu hojny mecenas sztuki zyska nieśmiertelność, jak choćby wspomniany Andrew Carnegie. Filantropia to nie jest tylko ścieżka do bogactwa. To wprost autostrada do duchowego bogactwa!


Wideo komentarz

Powiązane artykuły