Surowce i paliwa

Prezes PKN Orlen: Spada znaczenie rafinerii

W listopadzie lub grudniu walne zgromadzenia, które zatwierdzą przejęcia Lotosu i PGNiG - planuje Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen

Foto: materiały prasowe

W II kwartale grupa Orlenu osiągnęła rekordowe zyski. Co w największym stopniu o tym zdecydowało?

Tak dobrych wyników, jak właśnie opublikowane, nie byłoby, gdyby nie konsekwentnie realizowane od czterech lat działania zmierzające do rozwoju koncernu. To z jednej strony procesy optymalizacyjne dokonywane wszędzie tam, gdzie są możliwe, a z drugiej prowadzone inwestycje i akwizycje. Efekty daje systematycznie pogłębiany przerób ropy naftowej na paliwa, co zapewnia osiąganie satysfakcjonujących marż. Zwiększamy też wydajność instalacji petrochemicznych i inwestujemy w nowe.

Dobre wyniki to również konsekwencja decyzji o rozwijaniu biznesu energetycznego, w tym o akwizycji Energi. Dzięki temu jesteśmy obecnie czwartym co do wielkości producentem energii elektrycznej w Polsce i dalej inwestujmy, zwłaszcza w zero- i niskoemisyjną energetykę. Wymierne rezultaty już przynoszą działania związane z budową koncernu multienergetycznego, a wiec takiego, którego działalność oparta jest nie na jednym, ale na wielu filarach. Dobre wyniki pokazują, że ten kierunek rozwoju jest słuszny i przynosi efekty. Do tego należy dodać odpowiednie zarządzanie finansami. W tym kontekście wspomnę tylko o zakupie 19 mln praw do emisji CO2. Za każde z nich zapłaciliśmy średnio po 24 euro. Tymczasem ostatnio kosztują 50–55 euro. Dzięki temu zakupowi koszty działalności rafineryjnej, petrochemicznej i energetycznej są i będą znacznie niższe, niż gdybyśmy musieli je nabywać po obecnych cenach.

Jaka dla grupy Orlen będzie II połowa roku pod względem wyników finansowych?

W tej sprawie jestem optymistą. Liczymy na dalszy wzrost wolumenów oraz na poprawę marż w segmencie rafineryjnym. Wymierne korzyści finansowe będą nam przynosić również przeprowadzone dotychczas i planowane przedsięwzięcia.

W tym roku na inwestycje chcemy przeznaczyć rekordową kwotę 9,5 mld zł, z czego 4,2 mld zł zostało już wydatkowane w I półroczu. Mocno stawiamy zwłaszcza na rozwój energetyki i petrochemii. Przypomnę, że obecnie oba te biznesy w największym stopniu przyczyniają się do wypracowywanych przez grupę zysków. Już cztery lata temu uznaliśmy, że transformacja w kierunku koncernu multienergetycznego jest niezbędna m.in. ze względu na postępujący spadek marż rafineryjnych. Gdybyśmy tego procesu wówczas nie zaczęli, dzisiaj byłoby na niego za późno. Widać to również w kontekście realizowanej przez nas fuzji z Lotosem. Gdański koncern musi podążać za globalnymi trendami m.in. w zakresie rozwoju technologii wodorowych, produkcji nowych paliw czy produkcji petrochemikaliów. Samodzielnie nie ma szans na skuteczne działania w tych obszarach, a znaczenie działalności rafineryjnej w branży oil & gas spada.

Kiedy rynek pozna partnera biznesowego, któremu zostanie sprzedana część biznesu Lotosu, i tym samym dojdzie do spełnienia warunków zaradczych określonych przez Komisję Europejską dla fuzji Orlenu z Lotosem?

Chcemy to zrobić jesienią. Obecnie rozmawiamy nie z jednym potencjalnym partnerem biznesowym, ale wieloma. Przypomnę, że kluczowe dla fuzji z Lotosem są trzy elementy: zgoda Komisji Europejskiej na akwizycję, określenie struktury transakcji i pozyskanie partnera biznesowego, który pozwoli na spełnianie warunków zaradczych. Dwa pierwsze z tych punktów już zostały zrealizowane.

Orlen planuje przejęcia Lotosu i PGNiG w sposób bezgotówkowy. W zamian za swoje nowe akcje zamierza nabyć wszystkie walory obu spółek. Czy parytet wymiany poznamy przed podaniem informacji o pozyskaniu partnera lub partnerów biznesowych czy po?

Na listopad lub grudzień planujmy walne zgromadzania, które zatwierdziłyby przejęcie Lotosu i PGNiG. Przed ich przeprowadzeniem musimy podać parytet wymiany akcji. Na dziś oceniamy, że najpierw podamy partnera lub partnerów biznesowych, a potem parytet wymiany akcji. Jednocześnie dążymy też do tego, aby przejęcia Lotosu i PGNiG zostały przeprowadzone jak najszybciej i równocześnie.

Formalnie Orlen przejmowanie Lotosu zapoczątkował w lutym 2018 r., a PGNiG w lipcu 2020 r. Dlaczego fuzja tak długo trwa?

W porównaniu z innymi tego typu transakcjami prowadzonymi na globalnym rynku nie jest to długo. Poza tym cała operacja jest skomplikowana, zwłaszcza jeśli chodzi o akwizycję Lotosu, co widać chociażby po czasie, jaki był potrzebny na uzyskanie zgody Komisji Europejskiej. W szybkim przeprowadzaniu fuzji nie pomaga też sytuacja zewnętrzna, w tym zawłaszcza pandemia koronawirusa.

W jaki sposób Covid-19 utrudnia fuzję?

Przede wszystkim trzeba zauważyć, że nie wszystkie rozmowy i negocjacje możemy przeprowadzać zdalnie. Przy tak dużych i kluczowych dla firm sprawach często konieczne są bezpośrednie spotkania. Pandemia je niewątpliwie utrudnia, co wynika chociażby z różnych obostrzeń wciąż funkcjonujących w wielu krajach.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.