Parkiet TV

BM Pekao wciąż ma bardzo duży potencjał

Chcemy mieć wyróżniający się zespół analiz. Docelowo będzie on się składał z 12 osób - mówi Jarosław Fuchs, wiceprezes Banku Pekao w rozmowie z Przemysławem Tychmanowiczem w Parkiet TV.
Foto: parkiet.com

Działalność maklerska w grupach bankowych przez wiele lat była traktowana po macoszemu. Pandemia sprawiła jednak, że rynek kapitałowy i giełda odżyły. Jak więc teraz podchodzicie do działalności maklerskiej w grupie Pekao?

Pandemia miała zasadniczy wpływ na rozwój tego biznesu. Przede wszystkim doprowadziła ona do bardzo mocnej obniżki stóp procentowych. W praktyce wynoszą one 0 proc. i dla klientów banku naturalnym kierunkiem jest szukanie alternatyw do lokat bankowych. Tą alternatywą z jednej strony są fundusze inwestycyjne, a z drugiej strony rynek giełdowy. Dzisiaj obserwujemy więc powrót inwestorów, którzy kiedyś na tym rynku działali, ale mamy też bardzo dużą grupę nowych inwestorów, którzy po raz pierwszy weszli na rynek.

W biurach maklerskich przez lata przede wszystkim szukano oszczędności. Dzisiaj są to inwestycje w rozwój?

Dokładnie tak. Instytucje finansowe też muszą szukać nowych możliwości. W przypadku naszej grupy naturalnym ruchem jest to, aby postawić na biuro maklerskie, które jest oknem na świat inwestycji. Jest to też miejsce, gdzie można zrealizować praktycznie każdą transakcję, kupić każdy produkt inwestycyjny. W naszej grupie biuro maklerskie jest też fragmentem pionu bankowości prywatnej i produktów inwestycyjnych. To tak naprawdę jest nasz silnik inwestycyjny, gdzie tworzymy wszelakiego rodzaju produkty inwestycyjne, które dostarczamy później klientom. Chcemy więc wzmacniać biuro maklerskie.

To dla BM Pekao oznacza ewolucję czy rewolucję?

To jest rewolucja, szczególnie biorąc pod uwagę to, jaką drogę biuro przeszło. Przez lata posiadaliśmy kilka licencji na prowadzenie usług maklerskich. Uporządkowaliśmy to i usługi inwestycyjne są teraz w jednym miejscu, a to pozwala nam dotrzeć do szerokiej grupy klientów, zarówno tych indywidualnych, korporacyjnych, instytucjonalnych czy też do spółek. Obecna struktura też pozwala optymalizować wiele rzeczy. Myślę więc, że dokonaliśmy naprawdę bardzo ważnych i korzystnych zmian. Oczywiście patrząc na potencjał biura maklerskiego, nie możemy też zapominać o potencjale banku i odwrotnie. To są dwa ciała, które nie w stanie bez siebie egzystować. Dużą część produktów, które chcemy udostępniać klientom banku, stanowią te związane z rynkiem kapitałowym. Naturalną koleją rzeczy jest więc to, że jeśli chcemy rozszerzać działalność inwestycyjną musimy mieć biuro maklerskie, a każdy klient powinien mieć rachunek maklerski, tak aby móc w pełni korzystać z możliwości, które my dajemy. Z drugiej strony patrząc na biuro maklerskie: mamy ponad 180 tys. rachunków, a w grupie mamy 5,5 mln klientów. Potencjał jest ogromny i nie do końca jest on wykorzystany. Moją ambicją jest, aby każdy klient banku miał rachunek maklerski. Oczywiście kluczowa jest ocena tego, jakie ryzyko klienci gotowi są podejmować. Zdajemy sobie sprawę, że jest grupa klientów konserwatywnych i dużym wyzwaniem jest to, aby coś przygotować dla nich, tak by zaspokoić ich potrzeby i jednocześnie spełniać wymogi regulacyjne.

To czego konkretnie można spodziewać się po waszym biurze maklerskim?

Dzisiaj jesteśmy po procesie integracji usług maklerskich w ramach grupy. Traktuję to jako punkt wyjścia. Kluczowe dla wszystkich klientów są zdalne kanały obsługi. Świat i rynek się zmienia i nie jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeb klientów bazując na starym modelu. Miks starego modelu z digitalizacją funkcjonuje w bankowości prywatnej. Musimy natomiast patrzeć szerzej. Stawiamy więc na digitalizację wszelkiego rodzaju procesów tak, by one zachodziły dużo szybciej i sprawniej. Dla nas ważne jest to, aby każda transakcja i operacja była zdigitalizowana. To nie jest kwestia naszego wymysłu, tylko tego, czego oczekuje dzisiaj od nas rynek. Coraz więcej młodych ludzi pojawia się w świecie finansów i oni oczekują sprawnej i szybkiej aplikacji, która da nieograniczony dostęp do rynku. U nas postawiliśmy na aplikację PeoPay, która ma być też oknem na świat inwestycji dla klientów. Dla młodych ludzi bank czy też biuro maklerskie to jest ekran telefonu. Tam musi być zawarte wszystko, czego oni oczekują i co jest im potrzebne. W kontekście inwestycji chodzi tutaj nie tylko o możliwość zawierania transakcji, ale też dostęp do informacji, analiz czy też opracowań. Naszą rolą jest zebranie wiedzy, która jest rozproszona po rynku, w jednym miejscu i przekazanie jej klientom tak, aby ułatwić im podejmowanie decyzji.

To oznacza koniec tradycyjnej brokerki?

Nie, natomiast się zmieni. Maklerzy w obecnej formule będą jeszcze przez jakiś czas funkcjonowali na rynku, natomiast, biorąc pod uwagę skalę, to idziemy w kierunku maszyn czy też aplikacji, które będą wspierać klientów w aktywności inwestycyjnej.

Wspomniał pan o analizach, jakie chcecie dostarczać waszym klientom. Co to oznacza dla BM Pekao?

Na pewno tutaj zajdą duże zmiany. Dotychczas w biurze maklerskim mieliśmy siedem osób, które zajmowały się analizami różnych części rynku. Nie wszystkie segmenty były przez nas analizowane. Stwierdziliśmy, że kluczowe jest to, aby mocno wzmocnić ten dział. Z jednej strony oznacza to większą ilość osób, ale też mówimy o zmianie jakościowej. Chodziło nam o to, aby dobrać taki zespół ludzi, który będzie wyróżniał się na rynku. Założeniem było to, aby tworzyły go osoby, które w rankingach plasowały się w pierwszej piątce w swoich kategoriach. Taki zespół udało nam się stworzyć. Dzisiaj nie chcę mówić o nazwiskach. Z początkiem sierpnia będziemy mogli się pochwalić tym, kto do nas dołączył i jakie obszary zostaną wzmocnione. Mogę natomiast zdradzić, że docelowo zespół analiz ma liczyć 12 osób.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.