Parkiet TV

Covid Detector odegra ważną rolę w medycynie

Gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym wydaniu „Prosto z Parkietu” był Dawid Cycoń, prezes i główny akcjonariusz ML System.
Foto: parkiet.com

ML System otrzymał od „Parkietu" statuetkę Byka i Niedźwiedzia w kategorii Spółka roku z indeksu z sWIG80 za dokonania w 2020 r. Co dla pana było takim krokiem milowym?

Mimo pandemii, pierwszego i drugiego lockdownu spółka pokazała, że potrafi sobie radzić z kryzysami. Prognozy wyników są bardzo dobre. Pomimo trudności rok 2020 był rokiem rekordowym. Ogłosiliśmy też nową strategię i podpisaliśmy strategiczne umowy z dużymi koncernami szklarskimi. To wszystko powodowało, że wartość spółki rosła. Zwiększaliśmy sprzedaż zarówno na rynku krajowym, jak i za granicą. Nasza marka jest coraz bardziej rozpoznawalna.

ML System rozwija technologię kropek kwantowych dla szkła fotowoltaicznego, ale sprzedaje też panele fotowoltaiczne dla prosumentów. Jakie są prognozy dla tego rynku?

Rynek oczywiście będzie się dalej rozwijał. System wsparcia w postaci trzeciego etapu programu „Mój prąd" to pewnego rodzaju kroplówka, która napędza rynek. Ale trzeba pamiętać, że 5 tys. zł dopłaty do instalacji, która średnio kosztuje 20–30 tys. zł to nie jest kwota, która przesądza o decyzji o zakupie. Przede wszystkim klient decyduje się na inwestycję ze względu na rachunek ekonomiczny, czas zwrotu, wysokość opłat za energię, formalności, które z roku na rok są prostsze. To wszystko powoduje, że instalacje są coraz bardziej popularne.

Pracujecie nad projektem Quantum Glass – szyb generujących energię elektryczną. Kiedy trafią do masowej produkcji i na rynek?

Szyby z powłokami kwantowami na pewno pojawią się na rynku w tym roku. Mamy już zgromadzone i ustawione większość linii produkcyjnych. Trwa uruchomienie ostatnich urządzeń i ich parametryzacja. Spodziewamy się pełnego uruchomienia pierwszej linii w okolicach połowy roku i od tego momentu będziemy sprzedawać nasz produkt w postaci prostych szyb z powłokami kwantowymi, przeznaczonych dla branży budowlanej czy automotiv. Proces sprzedaży rozpocznie się zaraz po zakończeniu pierwszej połowy roku. Mamy produkty z certyfikatami i homologacją, dlatego jesteśmy gotowi z wejściem na rynek, klienci czekają i nie widzimy tutaj specjalnych zagrożeń pomimo lockdownów.

Na jakim etapie zaawansowania są prace nad innymi produktami?

Kolejnym produktem jest 2D Glass. To są szyby z powłokami kwantowymi, ale wykorzystywane jako powłoki pasywne, czyli nie produkujące prądu, ale polepszające izolacyjność termiczną i energetyczną szyb. Będą one wykorzystywane również w budownictwie i automotiv. 2D Glass będą dostępne już w styczniu 2022 r. No i mamy jeszcze kolejny projekt, Active Glass, czyli szyby generującej energię elektryczną o dużych rozmiarach, gięte. Jeśli chodzi o ten produkt, to przełomowy będzie 2023 r. Wtedy chcemy wkroczyć na rynek z dużymi mocami produkcyjnymi.

A jak duży jest potencjalny popyt na wasze szyby?

Popyt jest duży, to jest produkt, o którym marzy każdy handlowiec. Ma wyjątkowe cechy, funkcje, parametry, wygląd, trwałość, to wszystko powoduje, że produkt zdobędzie rynek zarówno w Europie, jak i mamy nadzieje na świecie.

Zarząd przyjął strategię. W 2024 r. przychody mają przekroczyć 400 mln zł (w 2020 r., według szacunków było to 127 mln zł), ma wzrosnąć rentowność. Czy podtrzymujecie cele?

To są założenia przyjęte w połowie 2020 r. i czujemy się z nimi bardzo komfortowo. Spółka pracuje bardzo intensywnie nad nowymi projektami R&D nie tylko związanymi wprost z szybami, ale też np. ogniwami tandemowymi, gdzie chcemy połączyć technologię kropki kwantowej z klasyczną technologią krzemową, co zaowocuje rekordowymi sprawnościami ogniw również w klasycznej fotowoltaice. Wierzę, że w najbliższym czasie będziemy mieli na tym polu dużo do powiedzenia.

Na inwestycje do 2024 r. możecie wydać 159–216 mln zł. Czy uda się dopiąć finansowanie bez kolejnej emisji akcji?

Wszystkie projekty, które ujawniliśmy w strategii, uda się zrealizować. Mamy na to zapewnione finansowanie zarówno z funduszy unijnych, ze środków z emisji akcji przeprowadzonej w 2020 r., jak również z kredytów obrotowych z banków.

W lutym spółka ujawniła projekt urządzenia Covid Detector, które wykrywa koronawirusa z oddechu. Jak przebiegają badania?

Udało nam się stworzyć urządzenie, które w medycynie najprawdopodobniej odegra ważną rolę w diagnostyce. Projekt wykorzystuje metody pomiaru spektroskopią rozproszeniową. Pomysł wziął się stąd, że tworząc technologię kropek kwantowych, które są cząstkami około dziesięciokrotnie mniejszymi od klasycznego wirusa, musieliśmy stworzyć coś, co będzie nam sprawdzało jakość i ułożenia kropek. Kilka lat temu padł pomysł, żeby wykorzystać do tego spektroskopię rozproszeniową. Mieliśmy z tym do czynienia i w momencie pierwszego lockdownu nasi naukowcy z laboratorium powiedzieli, że skoro precyzyjnie określamy położenie cząstek dużo mniejszych i bardziej skomplikowanych niż wirus, czemu nie wykorzystać tej metody do masowego badania wirusa. Powstał prototyp urządzenia po to, aby teraz przejść do fazy jego testów w warunkach klinicznych. Sparametryzowaliśmy urządzenie na koronawirusa, ale nie jest powiedziane, że nie możemy sparametryzować go na dowolny inny patogen, od kataru, po trudne nowotwory. Taki projekt szeroko zakrojonych badań na przyszłość już się rysuje w naszej firmie.

Kiedy Covid Detector trafi do użycia?

Testy w warunkach klinicznych są już bardzo zaawansowane. Po upublicznieniu informacji o wynikach będziemy informować o strategii wejścia z produktem na rynek. Urządzenie może być wykorzystywane np. na lotniskach, przejściach granicznych czy budynkach użyteczności publicznej. dos

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.