REKLAMA
REKLAMA

Parkiet PLUS

Nie tylko zagrożenia, ale i szanse

Firmy boją się wstrzymania dostaw, braku pracowników i zatorów płatniczych. Ale widzą też wzrost popytu na plastikowe opakowania, zwłaszcza do żywności i płynów do dezynfekcji.
Fotorzepa/Michał

Ten rok dla branży przetwórców tworzyw sztucznych, tak jak i dla całej gospodarki, może być wyjątkowo trudny. Kluczowym problemem jest oczywiście pandemia koronawirusa i będące jej następstwem zmiany – najczęściej negatywne – w otoczeniu spółek.

Erg, grupa specjalizująca się w produkcji wyrobów foliowych, największe zagrożenia widzi w spadku zamówień, zwłaszcza z branży motoryzacyjnej. – Innym zagrożeniem może być powszechny kryzys gospodarczy, co odbije się na zmniejszeniu sprzedaży oraz fali upadłości firm – mówi Grzegorz Tajak, prezes Ergu. W kontekście pandemii koronawirusa dostrzega też pewne szanse, zwłaszcza na obniżki kosztów. Największy potencjał widzi w spadku wydatków na zakup surowców. W związku z wyjątkowo niskimi notowaniami ropy już jakiś czas spadają ceny surowca do produkcji folii i tzw. wyrobów wtryskowych. Na dziś ta zniżka nie jest jednak tak gwałtowna jak kursu ropy. Erg spodziewa się jednak dalszych sukcesywnych obniżek. W ocenie spółki w najbliższych kwartałach na rynku powinna się też poprawić dostępność pracowników.

Erg przekonuje, że obecnie koronawirus nie ma większego wpływu na działalność grupy. – Wprowadziliśmy w firmie możliwe obostrzenia i procedury bezpieczeństwa związane z ryzykiem zakażenia. Zakład produkuje na pełnych mocach, obserwujemy nawet zwiększony poziom zamówień – twierdzi Tajak. Dodaje, że na razie nie ma żadnych sygnałów z rynku, które wskazywałyby na jakikolwiek problem z dostawami surowców czy półproduktów. Jedynie drobne problemy obserwuje w logistyce, ale w tej chwili nie mają one wpływu na dostawy do grupy. Jednocześnie Erg przyznaje, że istnieje ryzyko czasowego wstrzymania pracy maszyn, zwłaszcza jeśli dojdzie do zachorowań wśród pracowników produkcyjnych bądź osób mających z nimi kontakt. To z kolei na pewno wpłynęłoby na zmniejszenie przychodów i potencjalnych zysków firmy.

Produkty strategiczne

Tadeusz Nowicki, prezes Ergisu, największego w Europie Środkowo-Wschodniej przetwórcy tworzyw, zauważa, że dramatyczne konsekwencje koronawirusa pokazują miliardom ludzi, jak naiwna była krytyka plastikowych opakowań do żywności. – Dziś każdy myślący człowiek wybierze żywność opakowaną, a większość powołanych do tego celu instancji na całym świecie uznała opakowania i jednorazowe wyroby z plastiku za produkty strategiczne dla walki z wirusem – mówi Nowicki. Jego zdaniem największym zagrożeniem dla utrzymania ciągłości produkcji jest utrzymanie ciągłości dostaw, które mogą zostać zaburzone przez problemy z płynnością finansową u dostawców i klientów. Jednocześnie wyraża nadzieję, że także rząd uwzględni ten problem przy opracowywaniu pakietu ustaw dla polskich przedsiębiorstw.

Również Ergis widzi w swoich zakładach zagrożenie czasowego wstrzymania produkcji. Na razie linie we wszystkich jego fabrykach pracują normalnie. – Są jednak obszary, w których odnotowujemy spowolnienie (jak folie budowlane czy ceraty), ale produkcja folii do żywności i leków, folii stretch oraz taśm PET odbywa się normalnie i bez zakłóceń – twierdzi Nowicki. Ergis nie odnotowuje też problemów z dostawami, zarówno tymi do firm z grupy, jak i ich klientów.

W ocenie spółki sytuacja na rynku surowcowym jest dziś dość skomplikowana. Są takie, które tanieją, i takie, których cena rośnie, np. w związku z niedostępnością butelek z PET do recyklingu po sezonie zimowym. Co więcej, ewentualne spadki cen surowców są niwelowane przez wzrost kursu euro, więc na razie firmie trudno dostrzec pozytywne aspekty tej sytuacji.

Zarząd Ergisu uważa, że w zdezorganizowanym świecie nie należy się spodziewać wzrostu rentowności branży. – Ceny surowców strategicznych na razie nie spadają, a wysiłek przetwórców skupia się na utrzymaniu ciągłości dostaw – to zaś kosztuje. Jeśli utrzymamy w miarę normalną rentowność dzięki wzrostowi popytu, uznamy to prawie za cud – uważa Nowicki.

Gwarancja bezpieczeństwa

Grzegorz Pawlak, prezes Plast-Boksu, grupy specjalizującej się w produkcji opakowań z tworzyw, przypomina, że ostatnio branża rozwijała się pod silną presją zarówno legislatorów, jak i społeczeństwa. W efekcie w coraz większym stopniu traciła poparcie społeczne i przekonanie opinii publicznej, że jest potrzebna i że przyczynia się do poprawy codziennego życia. – W obliczu pandemii tworzywa sztuczne nabierają nowego znaczenia. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia producenci artykułów spożywczych radzą zaopatrywać się w produkty szczelnie opakowane w tworzywa sztuczne – zauważa Pawlak. Dodaje, że w zachowaniu bezpieczeństwa mikrobiologicznego żywności istotne jest rygorystyczne przestrzeganie podstawowych zasad, które służą zapobieganiu jej zanieczyszczenia, w tym również wtórnemu zanieczyszczeniu na etapie dystrybucji i sprzedaży. Taką gwarancję bezpieczeństwa dają właśnie opakowania z tworzyw. To z kolei powoduje, że ostatnio można zaobserwować na rynku przejściowy wzrost popytu na wybrane grupy opakowań do produktów spożywczych, w tym artykułów pierwszej potrzeby.

Plast-Box stara się przewidzieć potencjalne zagrożenia i ich możliwy wpływ na firmę. – Na bieżąco monitorujemy sytuację rynkową oraz działalność wszystkich spółek grupy. Z rynku odbieramy sygnały świadczące o spowolnieniu gospodarczym i powolnym wyhamowywaniu zamówień – informuje Pawlak. Jednocześnie zapewnia, że obecnie Plast-Box nie odczuwa istotnego wpływu koronawirusa na swoją działalność, prowadząc obsługę klientów bez zakłóceń i zgodnie z zawartymi umowami. Także produkcja przebiega w sposób stabilny mimo wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa. Co więcej, zarówno poziom zapasów, jak i bieżące dostawy komponentów umożliwiają utrzymanie ciągłości produkcji.

Plast-Box zauważa, że ceny podstawowego surowca używanego przez grupę do produkcji wyrobów z tworzyw, czyli polipropylenu, tylko w pewnym zakresie uzależnione są od wahań kursu ropy. – Podczas gdy cena ropy naftowej obniżyła się o blisko 50 proc. rok do roku, cena zakupu surowca poszła w dół o nieco ponad 10 proc. Należy też wziąć pod uwagę fakt, że rynek ten jest bardzo wrażliwy na sytuację polityczną na świecie i charakteryzuje się trudnymi do przewidzenia, znacznymi wahaniami cen – mówi Pawlak. Niezależnie od tego każdy, nawet niewielki, spadek ceny polipropylenu ma pozytywny wpływ na wyniki grupy, gdyż wydatki na jego zakup stanowią dużą część ceny finalnych produktów.

Wzrost zapotrzebowania

Obecnie żadnych szczególnych oznak spadku popytu na swoje wyroby nie widzą Suwary, grupa specjalizująca się w produkcji opakowań, zakrętek i kartusz. – Nasze segmenty teoretycznie nie powinny znacząco ucierpieć w średnim lub dłuższym okresie. Krótkookresowo mogą być potencjalne problemy związane z brakiem ludzi w naszych zakładach lub zakładach naszych głównych klientów, powiązane z kwarantannami dużych zespołów – mówi Walter Kuskowski, prezes Suwar. Dodaje, że spółka stara się jednak temu przeciwdziałać. Co więcej, gama oferowanych przez grupę produktów pozwala jej raczej patrzeć z optymizmem w przyszłość. Dziś sprzedaje każdą wyprodukowaną ilość opakowań na płyny do dezynfekcji rąk. Kupują je m.in. Orlen Oil z grupy PKN Orlen i Polfa Tarchomin. – Od 1 kwietnia wprowadzamy czwartą zmianę w zakładach w Pabianicach, w związku z tym będziemy zwiększać zatrudnienie. Jesteśmy w kontakcie z agencjami pracy, z którymi współpracujemy na co dzień w celu zabezpieczenia się na wypadek braku pracowników z różnych powodów – twierdzi Kuskowski.

Suwarom teoretycznie pomaga też sytuacja na rynku surowcowym. Ceny używanych przez grupę tworzyw od ponad sześciu miesięcy systematycznie spadały i dziś znajdują się blisko cen z okresu kryzysu gospodarczego z lat 2008–2009. – W mojej ocenie ta sytuacja nie jest dobra – wywołuje presję na większe obniżki cen sprzedaży, okazjonalne rabaty, walkę o rynek. Producenci tworzyw sztucznych nie wytrzymają tych cen i wyłączą instalacje na wcześniejsze przeglądy lub z powodów administracyjnych (decyzje rządowe), co spowodować może niedobory niektórych tworzyw na rynku – uważa Kuskowski. Jego zdaniem pierwsze sygnały tego zjawiska już są. Co gorsza powrót do tzw. normalności może skutkować skokową korektą cen tworzyw podobnie jak w latach 2008–2009.

Koronawirus ma istotny wpływ na działalność Korporacji KGL. W biznesie obejmującym handel granulatami tworzyw termoplastycznych grupa obserwuje wzrost popytu wśród odbiorców będących producentami opakowań dla przemysłu spożywczego. Z kolei spadki obserwuje wśród producentów plastikowych części oraz elementów motoryzacyjnych i artykułów gospodarstwa domowego. Z kolei w biznesie produkcji opakowań Korporacji KGL obserwuje zapotrzebowanie nie mniejsze niż przed wybuchem pandemii. – Zjawisko to związane jest z nagłym wzrostem popytu na artykuły spożywcze (wzmożony zakup produktów mięsnych i garmażeryjnych) oraz gastronomii (wzmożony zakup produktów na wynos) – mówi Lech Skibiński, wiceprezes Korporacji KGL. W związku z tym grupa stara się utrzymać produkcję na stałym poziomie.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA