W sektorze bankowym wciąż utrzymuje się nadwyżka depozytów nad kredytami. Jednocześnie depozytów wciąż przybywa. Bankom wydaje się zatem, że obniżając koszty finansowania, mogą sobie pozwolić na poprawianie marży odsetkowej głównie poprzez obniżanie oprocentowania lokat. Ale cierpliwość klientów nie jest nieograniczona.
Zgrzyty w bilansach
Niemal 30 proc. aktywów banków ma terminy zapadalności od roku do pięciu lat. Prawie tyle samo – powyżej pięciu lat. Tymczasem udział w bilansie pasywów od roku do pięciu lat wynosi 8 proc., a dłuższych – 6,1 proc. W raporcie NBP o stabilności systemu finansowego możemy przeczytać, że ryzyko związane z kontraktowym niedopasowaniem aktywów i pasywów było ograniczane przez wysoką stabilność bazy depozytowej, wynikającą m.in. z wysokiego udziału gwarantowanych środków detalicznych. W II półroczu 2018 r. dynamika depozytów sektora niefinansowego, w tym depozytów detalicznych, zwiększała się stopniowo. Jednak w dłuższym okresie utrzymanie niskiego oprocentowania depozytów może wpływać na zmniejszenie skłonności gospodarstw domowych do oszczędzania w bankach i ewentualnie przyczyniać się do zwiększenia zmienności depozytów, co byłoby niekorzystne w sytuacji niedopasowania terminowego w bilansie. Część deponentów może się skłaniać do poszukiwania alternatywnych form oszczędzania i inwestycji (m.in. na rynku nieruchomości i rynku kapitałowym). Zdaniem specjalistów z banku centralnego dotychczas takie zjawisko nie jest obserwowane. Co nie znaczy, że klienci sytuacji nie znają i okazji nie szukają.
Stabilne depozyty
Jak piszą specjaliści z NBP, przewaga aktywów nad pasywami o względnie krótkim terminie przeszacowania (dodatnia luka stopy procentowej) powoduje, że wyniki odsetkowe banków są wrażliwe na spadek stóp procentowych. Jednocześnie banki mają dość wysoki udział pasywów o tzw. stopie zarządzanej, co umożliwia im ustalanie marży odsetkowej częściowo niezależnie od zmian rynkowych stóp procentowych. I tu bank centralny ostrzega: konkurencja o środki deponentów, w połączeniu z utrzymującym się bardzo niskim oprocentowaniem środków na rachunkach bieżących, ogranicza przestrzeń do dalszego obniżania oprocentowania pasywów.
Oczywiście można próbować innej sztuczki. Taką jest zachęcanie do korzystania z kont oszczędnościowych zamiast lokat terminowych. NBP zalicza je do kategorii depozyty bieżące, zaznaczając, że są traktowane jako substytut lokat terminowych.
Zachodzące już od dłuższego czasu zmiany struktury terminowej depozytów sektora niefinansowego – zwiększanie udziału depozytów bieżących – nie wpłynęły istotnie na ryzyko płynności w sektorze bankowym. W strukturze terminowej depozytów sektora niefinansowego dominują depozyty bieżące i o krótkich terminach zapadalności (do trzech miesięcy), które na koniec 2018 r. stanowiły około 78 proc. depozytów ogółem. Taka struktura terminowa depozytów jest korzystna dla banków z uwagi na niższy koszt finansowania, zwiększa jednak wspomniane niedopasowanie terminowe aktywów i pasywów. NBP podkreśla, że dotychczasowe doświadczenia polskich banków pokazują, że w normalnych warunkach depozyty gospodarstw domowych charakteryzują się relatywnie wysoką stabilnością. „Finansowanie depozytami sektora niefinansowego naraża jednak banki na ryzyko nagłego odpływu części depozytów, będącego wynikiem tzw. paniki bankowej. Jej przyczyną mogą być zarówno czynniki zależne, jak i niezależne bezpośrednio od banku" – piszą specjaliści z NBP. I przypominają kazus Getin Banku oraz Idea Banku, które pod koniec 2018 r. doświadczyły znacznego odpływu depozytów. Co ważne – były one w zdecydowanej większości transferowane do pozostałych banków i nie wypływały poza system bankowy.