Okiem eksperta

Zachwianie optymizmu

Po rewelacyjnym sierpniu, gdy indeksy w USA praktycznie na każdej kolejnej sesji ustanawiały rekordy, początek września zachwiał optymizmem na rynkach.

Kamil Hajdamowicz, doradca inwestycyjny, Vienna Life TU na Życie, Vienna Insurance Group

Foto: materiały prasowe

Wystarczyły trzy sesje, by zdmuchnąć mozolnie budowany w ubiegłym miesiącu wzrost. Co ciekawe, przyczyny spadków są ogólnie znane i aktualne od kilku miesięcy. Przede wszystkim wymienić należy niebotyczne wyceny części spółek, czego koronnym przykładem była Tesla. Ponadto zwyżki trwały de facto nieprzerwanie od marca, bez żadnej poważnej korekty po drodze. Jeśli spojrzymy na gospodarkę, jej perspektywy na kolejne miesiące również są mało przejrzyste. Chciałoby się również napisać, że inwestorzy wyceniają możliwy wzrost zmienności związany z listopadowymi wyborami prezydenckimi. Tutaj sytuacja jest jednak nieco bardziej złożona. Czynnikiem negatywnie wpływającym na nastroje mogą być przepychanki republikanów z demokratami, co może opóźnić dalsze programy pomocowe. Kartą przetargową może się okazać kwestia Chin, co wielokrotnie źle oddziaływało na rynek.

No właśnie – chciałoby się napisać. Korekta, nawet głębsza niż obecnie, jest dla inwestora dość racjonalna. Ale wszystko, co działo się do końca sierpnia, z racjonalnością ma niewiele wspólnego. Oczywiście ilość pieniądza w gospodarce oraz wsparcie fiskalne jest bezdyskusyjnie wspierające, ale skala wzrostu w tak krótkim czasie sugeruje duże skupienie inwestorów spekulacyjnych. Korekta częściowo ten rynek oczyści i zapewne powróci on do zwyżek, chociaż może w nieco spokojniejszym tempie. Ponadto, z uwagi na te czynniki, takie korekty, w mniejszej skali, mogą się powtarzać. W dłuższej perspektywie zwróciłbym uwagę na Europę Zachodnią. Od nowego roku zaczyna się nowa perspektywa budżetowa, co prawdopodobnie stworzy wiele okazji inwestycyjnych. Z uwagi jednak na rozłożenie w czasie różnych akcentów, zwyżki będą zapewne spokojniejsze.

Na koniec krótkie spojrzenie na nasz rynek. W dłuższej perspektywie unijna perspektywa budżetowa będzie go wspierać. Z uwagi na wysokość stóp procentowych, co wpływa nie tylko na wysokość lokat, ale i na możliwe zyski w bezpiecznych funduszach, ludzie będą szukać zysków w innych segmentach. Stąd na 2021 rok patrzę z umiarkowanym optymizmem. W krótszej perspektywie prawdopodobnie rynek będzie partycypować w globalnych spadkach, umiarkowanie uczestnicząc we wzroście. W przypadku małych spółek, zarówno z głównego parkietu, jak i New Connect, korekta może jeszcze chwilę trwać. Stworzy to okazję do akumulacji kapitału w zdrowe spółki o dobrych fundamentach. Spekulacyjną hossę mamy już za sobą. Teraz czas na prawdziwą. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.