Okiem eksperta

Cykl prezydencki w USA wszedł w swoją najsłabszą fazę

Ubiegłotygodniowe wyjście salda optymistów i pesymistów w sondażu INI (indeks nastrojów inwestorów) Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych do najwyższego poziomu od 60 tygodni okazało się z kontrariańskiego punktu widzenia sygnałem ostrzegającym przed możliwością osłabienia koniunktury na krajowym rynku akcji.

Wojciech Białek, analityk rynków finansowych.

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Na razie się to potwierdza, ale oczywiście nie należy tego traktować przesadnie dosłownie. W poprzedni czwartek spełnione zostały trzy warunki: 1) saldo optymistów i pesymistów odnośnie do perspektyw krajowego rynku akcji osiągnęło poziom +35,8 pkt; 2) saldo byków i niedźwiedzi procentowo wzrosło do najwyższego poziomu od 60 tygodni oraz 3) saldo INI SII wzrósł o ponad 59 pkt proc. powyżej swego dziesięciomiesięcznego minimum. W okresie minionych dziesięciu lat, gdy te trzy warunki były spełnione (zdarzyło się to wcześniej czterokrotnie) opłacało się "sprzedać" WIG 27, 30, 42 i 46 sesji później. Uśrednienie tych czterech ścieżek sugeruje lokalny szczyt WIG poprzedzający silniejszą (lub niekoniecznie) korektę w okolicach 25 lutego br. To sugeruje, że jakkolwiek obecnie trwająca/szykująca się korekta może przestraszyć, to jednak i tym razem rynek się jednak jakoś tam obroni i w lutym będzie wyżej niż obecnie (marzec może znowu być spadkowy).

Zgodnie z „kanarkową" teorią rynku kryptowalut, która już kilkukrotnie w przeszłości okazała się użytecznym narzędziem, słabość kryptowalut można traktować jako sygnał ostrzegający przed spadkiem dopływu finansowego tlenu na rynki, który to spadek niebawem zacznie oddziaływać też na większe i bardziej płynne rynki akcji. Jeśli zauważymy, że USD/BTC spada w ciągu trzech sesji o ponad 12,8 proc. z przynajmniej czteroletniego szczytu w okresie poprzednich czterech sesji, to odkryjemy, że ostatni raz taki jak ten sprzed tygodnia sygnał pojawił się 10 grudnia 2017 r., a więc na tydzień przed cyklicznym szczytem hossy na tym rynku i 1,5 miesiąca przed szczytem hossy na rynkach akcji. Ponieważ jednak zachowanie jak w 2017 r. wcześniej pojawiało się pięciokrotnie, wcale nie poprzedzając głębokich spadków, to na razie to ostrzeżenie ze strony „kanarka" należy traktować z dystansem, czekając na jego ewentualne potwierdzenie.

Wraz z inauguracją Joe Bidena amerykański rynek akcji wkroczył w najgorszą dla tamtejszego rynku akcji fazę cyklu prezydenckiego. Uwzględniając tylko osiem czteroletnich cykli prezydenckich z okresu minionych 90 lat, w których ścieżka S&P 500 z okresu dwóch lat poprzedzających inaugurację prezydenta najsilniej (ponad 0,7) korelowała ze ścieżką indeksu z okresu styczeń 2019 r. – styczeń 2021 r., wysnuwamy wniosek, że oczekiwana stopa zwrotu z S&P 500 w okresie następnych 20 miesięcy wynosi mniej więcej zero. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.