Inwestycje

Trader21, jego wizja rynków i pomysły inwestycyjne na kolejne miesiące

W środę gościem Parkiet TV był znany inwestor Trader21.
Foto: parkiet.com

Na jakie aktywa obecnie stawia?

23 października odbędzie się V edycja konferencji XTB Trading Masterclass. Podczas ubiegłorocznej konferencji mowa była o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym, natomiast to co się wydarzyło zaskoczyło zapewne wszystkich. Teraz rodzi się pytanie czy prawdziwy kryzys gospodarczy jest już za czy przed nami?

Wszystko zależy od tego co zafundują nam politycy. W ubiegłym roku faktycznie była rozmowa o spowolnieniu gospodarczym i mieliśmy za sobą jego początki. Gdyby nie przesadna reakcja na zagrożenia związane z koronawirusem to dalej mielibyśmy do czynienia tylko ze spowolnieniem. Natomiast teraz mamy bardzo duży kryzys w globalnej gospodarce. Oczywiście na rynkach finansowych go nie widać ze względu na fakt, że banki centralne na masową skalę drukują pieniądze. Teraz mamy do czynienia z kolejną odsłoną lockdownu i od tego jak bardzo przedsiębiorcom uniemożliwi się prowadzenie realnej działalności i zniszczy realną gospodarkę zależy to z jakim kryzysem będziemy mieli do czynienia. Recesja jest oczywiście czymś naturalnym w cyklach gospodarczych. Problem pojawia się wtedy, kiedy do gry wchodzą bankierzy centralni i politycy, którzy boją się recesji jak ognia nie chcąc stracić poparcia publicznego i robią głupie rzeczy, które z krótkoterminowego punktu widzenia mogą wydawać się słuszne. Rząd jednak nie kreuje miejsc pracy. Miejsca pracy kreują przedsiębiorcy. Im większą rolę państwo przejmuje w gospodarce tym mniejsza oczywiście część gospodarki zostaje w rękach prywatnych. W długim terminie wszystkie pseudo programy stymulacyjne działają na niekorzyść gospodarki i przeciętnego obywatela. Najlepsze co mogliby zrobić politycy to się nie wtrącać do realnej gospodarki.

Pierwszy lockdown mamy już za sobą, załamanie gospodarcze także. Banki centralne wprowadziły ultra luźną politykę monetarną, a to przełożyło się na amerykańską giełdę, gdzie rekord goni rekord.

Nie zgodzę się z tym, że mamy rekord za rekordem. Rekord mamy wyłącznie na ośmiu najbardziej popularnych spółkach. S&P500 jest w miejscu, w którym zaczynał rok, a z pominięciem pięciu spółek o największej kapitalizacji jest sporo pod kreską. Dla porównania złoto dało zarobić 20 - 30 proc. w tym roku. Ludzie emocjonują się amerykańską giełdą, która oczywiście jest oderwana od realiów, ale dobre wyniki największych spółek to efekt właśnie ultraniskich stóp procentowych i pompowania pieniędzy w rynek, a także zniszczenia rynku obligacji, który jest dużo większy od rynku akcji. Skoro obligacje w Europie mają ujemną rentowność, a w Stanach Zjednoczonych długoterminowe papiery oprocentowane są bardzo nisko, to kapitał musi się gdzieś przemieszczać. Inwestorzy szukają miejsca dla kapitału i kierują go w stronę Stanów Zjednoczonych. Dlatego wysokie ceny akcji nie odzwierciedlają realnej ekonomii w USA. Inaczej wygląda to w innych rozwiniętych krajach. Akcje tam są neutralnie wycenione i te wyceny są bardziej dostosowane do sytuacji gospodarczej.

A co z takimi krajami jak Polska?

Wyceny akcji w naszym regionie czyli Polska, Czechy, Słowacja, Rosja, Bułgaria, Rumunia są na bardzo atrakcyjnych poziomach. Średnia stopa dywidend dla spółek to jest około 5 proc. Przy zerowych stopach procentowych i rentownościach obligacji na poziomie 1 proc. daje naprawdę niezły wynik.

Jak przeciętny obywatel ma się odnaleźć w tym świecie? Mamy przecież też inflację, która powoduje, że do lokat w tym momencie trzeba realnie dopłacać.

Jeżeli ktoś nie ma odpowiedniej wiedzy, to najlepsze co może zrobić to zaakceptować 2 - 3 proc. stratę na oszczędnościach poprzez zakup obligacji krótkoterminowych uzależnionych od inflacji. Tego typu papiery są indeksowane o inflację CPI, która zawsze jest dużo niższa niż realny wzrost cen. Jeśli ktoś ma już jakąś wiedzę to powinien zainteresować się metalami szlachetnymi. W otoczeniu negatywnych, rzeczywistych stóp procentowych największe stopy zwrotu dają metale szlachetne, jak chociażby złoto, które nie jest tak zmienne jak srebro. Ludzie uważaj, że złoto jest dobrą lokatą kapitału na niepewne czasy. To nie jest prawda. W ciągu ostatnich dwudziestu lat złoto drożeje około 8 - 10 proc. rocznie i jest to efekt psucia walut. Można więc powiedzieć, że to nie tyle złoto drożeje, co spada siła nabywcza waluty. Złoto w postaci fizycznej jest więc dobrym rozwiązaniem. Jeśli ktoś ma dużą wiedzę to ciekawym rozwiązaniem są surowce. Same surowce czy też spółki surowcowe są bardzo tanie ale też są bardzo zmienne. Ludzie, jako gatunek stadny, mają ten problem, że kupują drogie aktywa, a są one drogie bo wszyscy je już kupili. Od wielu lat posiadam metale szlachetne. Mam w nich około 40 proc. kapitału dlatego, że nie widzę wyjścia z obecnej sytuacji. Przez kolejne lata banki centralne będą utrzymywały negatywne, realne, stopy procentowe. Część kapitału mamy w najtańszych rynkach akcji, sporą część także w surowcach.

Jakie są twoje pomysły inwestycyjne na najbliższe miesiące?

Ze względu na zbliżające się wybory w USA bardzo ostrożnie podchodzę do inwestycji. Na razie sondaże dają większą szanse na wygraną Bidena, chociaż moim zdaniem wygra Trump. Jeśli jednak wygrałby Biden będziemy mieli armagedon na rynkach. Chce on podnieść m.in. podatek od zysków kapitałowych. Inwestorzy, którzy zarobili wcześniej na giełdzie, będą chcieli sprzedać akcje by zapłacić mniejszy podatek. Jeśli wygra Biden to generalnie wzrosną podatki i poziom zasiłków socjalnych. Gdyby więc jakiś cudem wygrał Biden to będziemy mieli solidną przecenę w USA, a to przełoży się też na inne rynki.

Na konferencję XTB Trading Masterclass z udziałem m.in. Tradera21 można zapisywać się pod linkiem.. https://pl.xtb.com/tradingmasterclass

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.