Gra giełdowa

Sprawdzamy, jak domy i biura maklerskie pomagają w inwestowaniu

Nowoczesne serwisy internetowe, codzienne komentarze, raporty branżowe i makroekonomiczne oraz to, co inwestorzy lubią najbardziej – czyli rekomendacje. Na jakie jeszcze „pomoce" z instytucji finansowych mogą liczyć inwestorzy, w tym także uczestnicy Gry Giełdowej Parkiet Challenge?
Foto: Adobestock

W pierwszym okresie funkcjonowania GPW, czyli w latach 90., dla osób zainteresowanych inwestowaniem w akcje głównym źródłem wiedzy były punkty obsługi klienta – tzw. POK-i. To tam można było uzyskać informacje dotyczące podstaw rynku kapitałowego, kwestii technicznych związanych z kupnem i sprzedażą akcji czy sprawdzić aktualne notowania. Część domów i biur maklerskich nadal prowadzi takie stacjonarne punkty.

Rusza Parkiet Challenge! Podejmij wyzwanie i graj o cenne nagrody

– Posiadamy największą w Polsce liczbę placówek dedykowanych usługom maklerskim. To aż 31 punktów obsługi klienta i ponad 1 tys. punktów usług maklerskich zlokalizowanych w oddziałach PKO BP – mówi Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w DM PKO BP.

Jednak wraz z rozwojem internetu inwestorzy i potencjalni akcjonariusze rzadziej pukali do drzwi POK-ów. W konsekwencji instytucje finansowe stopniowo rezygnowały ze stacjonarnych punktów, koncentrując się na obsłudze telefonicznej i internetowej. Nie znaczy to jednak, że obecnie osoby zainteresowane giełdą są pozostawione same sobie. Mają one mocne wsparcie domów i biur maklerskich. Być może jest ono najlepsze w historii rynku kapitałowego w kraju nad Wisłą.

Sprawdziliśmy, na co dokładnie może liczyć osoba zainteresowana rozpoczęciem przygody z rynkiem akcji.

Serwisy i przydatne narzędzia

Obecnie podstawą działalności instytucji finansowych są dobrze funkcjonujące portale internetowe. To tam inwestorzy znajdą najwięcej przydatnych informacji.

– Inwestor posiadający rachunek w DM mBanku lub usługę maklerską w ramach mBanku (tzw. eMaklera) od samego początku ma dostęp do rozbudowanego serwisu informacyjnego. Serwis to wsparcie analityczne. Obok aktualnych notowań giełdowych i danych o spółkach, to przekrojowe opracowania analityczne dotyczące spółek, sektorów, danych makro i analizy technicznej rynku, przygotowane przez dział analiz i innych specjalistów naszego domu maklerskiego. To ok. 200 opracowań miesięcznie, dotyczących rynku polskiego, jak i najciekawszych akcji z oferty rynków zagranicznych – mówi Robert Kosowski z departamentu rynków regulowanych DM mBanku.

– Wsparcie analityczne jest również dostępne w aplikacjach transakcyjnych na telefony i tablety. Poza serwisem, „analityka" trafia również na portale społecznościowe DM mBanku. Na kanale YouTube i profilu Twittera można znaleźć bieżące opinie i nagrania z webinarów prowadzonych codziennie przez dom maklerski. Dopełnieniem jest serwis mNews, prezentujący m.in. opracowania światowych firm inwestycyjnych – dodaje.

W ocenie BM Alior Banku bardzo istotne jest dostarczanie współczesnemu inwestorowi nowoczesnych i intuicyjnych platform i aplikacji do zarządzania inwestycjami. – Tym stara się wspierać swoich klientów w podejmowaniu trafnych decyzji inwestycyjnych – mówi Zbigniew Obara, menedżer zespołu analiz i doradztwa w BM Alior Banku.

Cykliczne materiały analityczne

– Pięcioosobowy zespół analityczny przygotowuje analizy dla inwestorów giełdowych. Dla klientów z TFI oferta ta jest szersza – podkreśla Obara.

I wymienia pięć głównych obszarów wsparcia analitycznego. Pierwszym jest raport poranny z rynku akcji, który jest wydawany codziennie ok. 15 min przed otwarciem sesji na rynku kasowym GPW. To kompendium z rynku akcji zawierające: najważniejsze komunikaty ze spółek, kalendarium nadchodzącej sesji, przegląd prasy, wyselekcjonowane sygnały analizy technicznej. Wszystko to uzupełnione jest o komentarz z podsumowaniem najważniejszych wydarzeń, które działy się na rynkach od czasu zamknięcia notowań na GPW, wraz z zarysem najbardziej prawdopodobnego scenariusza na sesję bieżącą. Na koniec każdego raportu czytelnik znajdzie zestaw wykresów i statystyk rynkowych.

Drugi element analityczny jest skierowany do inwestorów skoncentrowanych głównie na handlu kontraktami na WIG20. – To poranny raport futures, wydawany ok. godziny 8.30, a także jeden lub dwa komentarze podczas sesji dostępne w serwisie internetowym – mówi ekspert BM Alior Banku.

Kolejny cykliczny materiał z biura maklerskiego wychodzi przed godziną 11. Jest to raport makroekonomiczny i dotyczący rynku forex (FX). – Są także raporty tygodniowe wydawane w każdy poniedziałek, zarówno giełdowy, jak i FX, zawierające obok podsumowania najważniejszych wydarzeń również statystyki i kalendaria na nadchodzący tydzień rynkowy. A także raz na miesiąc publikowany jest materiał „walory miesiąca", wyselekcjonowane stricte w oparciu o analizę techniczną – wymienia dalej.

Na podobne opracowania mogą liczyć też inwestorzy posiadający swoje rachunki maklerskie w innych instytucjach. Warto się z nimi zapoznać i wybrać najlepsze dla siebie rozwiązanie.

Warto się edukować

Aby otrzymywane przez inwestorów analizy i opracowania były bardziej wartościowe i pomocne, nie można zaniedbać elementu edukacyjnego. W tym obszarze bardzo aktywny jest choćby DM BOŚ. – Dla początkujących przygotowaliśmy rozbudowany dział edukacji oraz szereg szkoleń stacjonarnych i online – mówi Piotr Kalbarczyk, kierownik zespołu doradztwa wydział wsparcia i obsługi klienta DM BOŚ.

Przyjrzyjmy się kilku z nich. W pierwszej połowie maja odbędą się m.in. szkolenia online, takie jak „wprowadzenie do analizy technicznej", „analiza wolumenu w handlu akcjami", „formacje liniowe w analizie technicznej", „tendencje i sygnały na rynku akcji".

– Dwa razy do roku ruszamy w trasy szkoleniowe po Polsce, odwiedzając zwykle 15–20 miast, w których mamy okazje przekazać nasz punkt widzenia na sytuację na rynku i po prostu spotkać się z inwestorami – mówi z kolei Robert Kosowski z DM mBanku.

A co z doświadczonymi pasjonatami giełdy? – Inwestorów o podejściu fundamentalnym mogą zainteresować comiesięczne zestawienia tzw. Top Picks, czyli spółek, które zdaniem analityków mają szansę pozytywnie się wyróżnić w ciągu najbliższego miesiąca – podpowiada Kalbarczyk.

I kontynuuje: – Doświadczeni gracze giełdowi chwalą sobie zaawansowane narzędzie do samodzielnej analizy fundamentalnej „BossaSkaner". To aplikacja, która jest od lat rozbudowywana i ulepszana zgodnie z sugestiami naszych klientów. A miłośnicy analizy technicznej i spekulacji śledzą komentarze naszych ekspertów.

O inwestorach podejmujących swoje decyzje w oparciu o wykresy nie zapomina także PKO BP. – Po zawarciu odpowiedniej umowy inwestorzy mogą otrzymywać wybrane przez siebie analizy techniczne dotyczące zarówno rynku polskiego, jak i spółek zagranicznych – mówi Łobodziński.

– W codziennej aktywności większość klientów korzysta z aplikacji NOL, która oprócz notowań i wykresów zapewnia dostęp w czasie rzeczywistym do napływających na rynek komunikatów. Przy czym inwestor może łatwo zdefiniować filtry określające, jakiego rodzaju komunikaty go interesują – dodaje Kalbarczyk.

W oczekiwaniu na rekomendacje

Bez wątpienia najwięcej emocji u inwestorów wywołują jednak rekomendacje. Mówiąc w skrócie, rekomendacje to analizy poszczególnych akcji wraz z prognozą dotyczących przyszłego zachowania się walorów danej spółki. Główną informacją, której się z nich dowiadujemy, jest ocena analityków dotycząca tego, czy akcje danej spółki mają duży potencjał wzrostu (wtedy jest rekomendacja „kupuj"), czy też spodziewane są znaczne spadki (rekomendacja „sprzedaj"). Są też pośrednie rekomendacje jak: „akumuluj", „trzymaj" lub „redukuj".

Zajrzyjmy do jednej z nich. Niech za przykład posłuży rekomendacja przygotowana przez DM mBanku dotycząca Comarchu. Rekomendację wydano 17 kwietnia przy cenie 181 zł, z prognozą, że można się spodziewać w najbliższych miesiącach dotarcia do ceny docelowej na poziomie 230 zł. W rekomendacji została m.in. przedstawiona prognoza zbliżających się wtedy wyników za I kwartał 2019 r., opisane zostało ryzyko wynikające z kontraktu informatycznego z ZUS. Nie zabrakło też informacji dotyczących podstawowych wskaźników (takich jak C/Z, C/WK, EV/EBITDA), a także podstawowych informacji o spółce (obszar działalności, akcjonariat). Wszystko to sprawia, że rekomendacje to prawdziwy „creme de la creme" działalności domów i biur maklerskich, jeśli chodzi o pomoce inwestycyjne.

Co jeszcze mają do zaproponowania instytucje finansowe? – Inwestorzy mogą skorzystać z DDM, czyli zleceń do dyspozycji maklera. Tego typu zlecenia są dobrym rozwiązaniem, jeśli klienci chcą korzystać z wiedzy i doświadczenia naszych pracowników i właśnie im wolą powierzyć realizację swoich zleceń. Dzięki temu inwestorzy nie muszą na bieżąco monitorować sytuacji na giełdzie. Minimalna wartość zlecenia DMM wynosi 50 tys. zł na rynku kasowym i 50 kontraktów terminowych na rynku terminowym – wskazuje Emil Łobodziński z DM PKO BP.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.