Gospodarka - Świat

Dywidendowy ból głowy

W ostatnim dziesięcioleciu amerykańskie firmy były najbardziej hojne dla inwestorów.
Foto: Adobestock

Od 2009 roku firmy z indeksu Standard&Poor's500 w formie dywidend i skupów akcji wypłaciły ponad 8 bilionów dolarów.

Teraz, jak zauważa Bloomberg, inwestorzy podchodzą do tego bardziej sceptycznie, gdyż część tej góry pieniędzy finansowana była długiem.

Mediana współczynnika długu do kapitału w tej grupie spółek w ciągu ośmiu lat podwoiła się do 61 proc.

Z ankiety Bank of America Merrill Lynch (BAML),  przeprowadzonej wśród zarządzających, wynika, że 33 proc. netto spośród nich uważa, że na dywidendę amerykańskie spółki przeznaczają zbyt dużą część zysku.

Jak się okazuje na rynkach wschodzących stopy dywidendy bywają wyższe a bilanse spółek zdrowsze.

Azjatyckie rynki wschodzące po 16-proc. spadku oferują najwyższe od co najmniej pięciu lat stopy dywidendy w relacji do USA

Tamtejsze spółki mają też zdrowsze dywidendy, wynika z modelu Bloomberga, który uwzględnia   takie zmienne jak zyskowność, część zysku przeznaczanego na dywidendę, czy zadłużenie netto.  W 2019 roku powinny one wygenerować  3,44-proc. stopę dywidendy  wobec 2,4 proc. dla spółek z S&P500.

Az 45 proc. uczestników ankiety BAML uważa, że w 2019 roku najlepsze będą akcje spółek spoza USA, a zaledwie 17 proc. opowiedziało się za walorami firm amerykańskich.

Jednak, jak wskazuje Bloomberg, w obliczu rosnącej niepewności i zmienności zysków  azjatyckie firmy  są bardziej skłonne ograniczyć dywidendę podczas gdy w takich okolicznościach amerykańskie korporacje stawiają na kontynuację dotychczasowej polityki finansując wypłaty dla akcjonariuszy długiem.

W ubiegłym roku, mimo rynku byka, 14 proc. azjatyckich firm zmniejszyło dywidendy, a w USA odsetek ten wyniósł tylko 5,4 proc.


Wideo komentarz