REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Triumwirat europejskich banków

Fuzja dwóch graczy nie wystarczy, aby europejscy gracze byli w stanie rywalizować z amerykańskimi gigantami. Potrzeba do tego trzech banków.
Foto: Adobestock

Istnieje możliwość połączenia trzech europejskich banków, która umożliwiłaby rywalizację z gigantami z Wall Street i jednocześnie mogłaby zostać zaakceptowana przez regulatorów – pisze Mark Gilbert z Bloomberga. Odnosi się w ten sposób do analizy jego redakcyjnej koleżanki Elisy Martinuzzi, która sugerowała fuzję Deutsche Banku i UBS pozwalającą stworzyć europejskiego czempiona bankowego. Na to jednak trudno liczyć ze względu na prawdopodobny sprzeciw regulatorów.

Według Gilberta kluczem do układanki może być Jean Pierre Mustier, prezes UniCreditu, który po restrukturyzacji włoskiego giganta może widzieć się jako lidera ruchu mającego stworzyć europejskiego czempiona. Obecnie blisko połowa przychodów UniCreditu pochodzi z Włoch, jedna piąta z Niemiec a pozostała jedna trzecia z innych krajów europejskich. Grupa potrzebuje więc większej dywersyfikacji. Jeszcze bardziej jak niemiecki Commerzbank, który 70 proc. przychodów czerpie z lokalnego rynku a jedną czwartą z innych krajów Europy (głównie z Polski poprzez mBank, którego jest głównym akcjonariuszem).

Zdaniem Gilberta niemieckie władze (rząd po dokapitalizowaniu Commerzbanku wciąż ma blisko 16 proc. jego akcji) byłyby zadowolone, gdyby silniejszy gracz taki jak UniCredit przejął mającego problemy z rentownością wicelidera niemieckiego rynku. Jednak aby zbudować prawdziwego czempiona, mogącego stanąć w szranki z bankami z Wall Street, potrzeba trzeciego gracza i tu kluczowa może okazać się narodowość Mustiera. Jako Francuz zarządzający włosko-niemiecką instytucją byłby w dobrej sytuacji, aby przekonać nadzorców i władze, że Societe Generale (był wcześniej szefem działu bankowości inwestycyjnej w Societe Generale) zyskałby pod jego kierownictwem – uważa publicysta Bloomberga.

Societe Generale jest konieczne do dołączenia do tej dwójki, aby zwiększyć obecność geograficzną w Europie: francuska grupa czerpie ze swojego macierzystego rynku blisko połowę przychodów, ponad jedną trzecią z innych krajów Europy i prawie jedną piątą z reszty świata. Dodanie dobrej oferty w derywatach Societe Generale zwiększyłoby zakres usług i produktów, które Mustier mógłby zaoferować firmom i innym klientom w Europie.

To stworzyłoby europejskiego czempiona z prawdziwego zdarzenia. Pod względem wartości kredytów byłby to zdecydowany lider mający 13 proc. udziału w rynku. Biorąc pod uwagę że europejskie firmy wciąż bazują na kredytach bankowych a nie rynku kapitałowym, byłby to ważny rezerwuar kapitału, stanowiący o sile instytucji, co mogłoby się spodobać regulatorom wymagającym od największych graczy dobrych wyników i pozycji kapitałowej. Pod względem międzynarodowego rynku ofert obligacji nowa instytucja byłaby na trzecim miejscu z 6,3-proc. udziałem, tuż za liderami: JP Morgan (7,2 proc.) i Citigroup (6,9 proc.). Gorzej wypadłaby pod względem ofert akcji, miałaby dziewiąte miejsce z ponad 2-proc. udziałem. Liderem jest Morgan Stanley mający ok. 13 proc.

Zdaniem ekspertów transgraniczne fuzje banków w Europie są niezbędne biorąc pod uwagę ich nadwątloną rentowność przez niskie stopy procentowe, wzrost wymogów kapitałowych, konkurencji i duże wydatki na technologie. Szczególnie, że prognozy gospodarcze wskazują na spowolnienie w kolejnych kwartałach, co odbiłoby się negatywnie na wzroście akcji kredytowej i rezerwach kredytowych.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA