Gospodarka - Świat

Unia broni spółki przed Chińczykami

Państwowe spółki z Chin oraz bliskowschodnie fundusze mogą wykorzystać okazje cenowe na rynkach europejskich do przejmowania atrakcyjnych spółek. Rządy i Bruksela chcą więc wzmocnić ochronę kluczowych sektorów.

Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji, daje zielone światło rządom do blokowania niechcianych przejęć. Fot. john thys/afpMargrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji, daje zielone światło rządom do blokowania niechcianych przejęć.

Foto: AFP

Kryzys stworzył wiele okazji do przejmowania przez inwestorów z Chin i z Bliskiego Wschodu atrakcyjnych spółek z Europy. Przecena na giełdach sprawiła, że akcje ich potencjalnych celów stały się znacząco tańsze. Papiery spółki Infineon, niemieckiego producenta podzespołów elektronicznych, staniały od początku roku o około 20 proc., akcje francusko-włoskiej firmy STMicro spadły o prawie 8 proc., a papiery Nokii o blisko 10 proc. Poszczególne rządy europejskie i władze UE wysyłają jednak sygnały, że będą przeciwdziałać przejęciom spółek krytycznych choćby dla sektora nowych technologii. Zasugerowała to w niedawnym wywiadzie dla „Financial Timesa" Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji. – Nie mamy żadnego problemu z tym, by państwa działały jako uczestnicy rynku, jeśli będzie potrzeba, jeśli przejmą akcje spółki i jeśli będą chciały przeciwdziałać przejęciom tego typu – powiedziała Vestager.

Blokada regulacyjna

Regulacje dotyczące przejęć zaostrza już rząd niemiecki. W zeszłym tygodniu ogłosił, że będzie mógł blokować każde przejęcie, które „może wywołać potencjalne problemy". W pierwszej kolejności dotyczyć to będzie producentów sprzętu medycznego i odzieży ochronnej, a także spółek energetycznych i z sektora cyfrowego.

– Wprowadzimy te zasady, tak by chronić naszą infrastrukturę krytyczną bardziej niż wcześniej – deklarował wówczas Peter Altmaier, minister gospodarki.

Nad wzmacnianiem ochrony spółek przed niechcianymi przejęciami pracuje też polski rząd. – Będziemy dbali o to, aby nasze firmy – te firmy, które są w rękach Skarbu Państwa, polskie firmy – rzeczywiście nie były przejmowane. Mamy stworzone mechanizmy prawne dla tzw. spółek strategicznych, tych, które są rzeczywiście niezwykle ważne dla funkcjonowania polskiego państwa, żeby one nie mogły być przejęte. Chcemy, jako Ministerstwo Aktywów Państwowych, również wzmacniać te mechanizmy ochrony – powiedział w rozmowie z Polsat News Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Część analityków wskazuje, że przejęcia europejskich spółek przez Chińczyków mogą być blokowane również przez amerykańskich regulatorów. Dotyczy to zwłaszcza spółek technologicznych. – Szanse na to, że duże spółki staną się łupem Chińczyków, są zerowe, gdyż wszystkie one prowadzą dużą działalność w USA i mają tam wielu konsumentów. Można się spodziewać, że USA zablokują każdą taką transakcję – uważa Neil Campling, analityk z firmy Mirbaud Securities.

Przed wybuchem pandemii władze USA mocno liczyły na to, że europejskie spółki takie jak Nokia czy Ericsson będą silnymi konkurentami dla chińskiego koncernu Huawei przy budowie sieci 5G.

Arabskie zakupy

Europejskimi aktywami mocno zainteresowani są też inwestorzy z Bliskiego Wschodu. W ostatnich tygodniach państwowy saudyjski fundusz inwestycyjny PIF kupował duże pakiety akcji m.in. koncernów naftowych Shell, Eni, Total, morskich linii wycieczkowych Carnival i przejął klub piłkarski Newcastle United.

Według doniesień „Financial Timesa" PIF, fundusz Mubadala ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i katarski Qatar Investment Authority szukają nowych okazji do zakupów w Europie. – Rozpoznajemy bardzo interesujące obszary, takie jak logistyka, nowe technologie, telemedycyna czy inne, które są bardzo obiecujące – stwierdził anonimowy przedstawiciel władz saudyjskich.

W trakcie kryzysu z lat 2008–2009 fundusze z Kataru i ZEA inwestowały m.in. w Barclaysa, Credit Suisse i Daimlera.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.