Giełda

Będzie odbicie po czwartkowej "rzezi"?

Poranek maklerów: Podczas ostatniej sesji niemal cały warszawski parkiet świecił na czerwono. Aż 70 spółek z szerokiego rynku straciło po ponad 5 proc., a NCIndex zanurkował o 6 proc. Dziś rano WIG20 rósł o 0,8 proc. do 1640 pkt, mWIG40 tracił 0,1 proc., a sWIG80 spadał o 0,7 proc. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: Fotorzepa, Piotr Gęsicki

Otoczenie: Kamil Cisowski, analityk DI Xelion

Zgodnie z naszymi obawami z wczoraj rynki europejskie wybiły się dołem z trwającej od tygodnia konsolidacji, tracąc od 1,4% (IBEX) do 2,5% (DAX) po sesji, którą trudno określić inaczej niż pełną wyprzedażą. Niezależnie od deklaracji polityków, wprowadzane na całym kontynencie ograniczenia zaczynają zbliżać gospodarki do sytuacji z wiosny, co widać także w Polsce, gdzie kolejna runda zakazów w wielu największych miastach, w tym Warszawie (podobnie zresztą jak w Paryżu czy Londynie), wejdzie od soboty. Tym razem reakcja giełd jest oczywiście nieporównywalnie spokojniejsza, natomiast otwartym pozostaje pytanie, jak będzie wyglądała sytuacja w gospodarkach UE, w których nie będzie można liczyć na kolejne, warte od kilku do kilkunastu procent PKB programy fiskalne, szczególnie, że wdrożenie unijnego wciąż się opóźnia.

WIG20 spadł o 2,6%, mWIG40 o 1,8%, a sWIG80 o 1,5%. W świecących się na czerwono tabelach wyróżniały się Allegro, Dino, Mercator, a przede wszystkim Biomed Lublin, którego notowania wzrosły o 18,5%, ponownie przekraczając granicę 20 zł.

Rynek amerykański cały czas się broni przed większą korektą, S&P500 spadło o 0,2%, a NASDAQ o 0,5% i to pomimo słabych danych z rynku pracy (wzrost nowych wniosków o zasiłek o 898 tys. vs. konsensus na poziomie 845 tys.). Odporność wynika zapewne głównie z atmosfery wyczekiwania na ciąg dalszy sezonu wynikowego – o ile raporty banków są obecnie drugorzędne dla szerokiego rynku, przyszły tydzień przyniesie pierwsze ważne publikacje z sektora technologicznego. W poniedziałek sprawozdanie opublikuje IBM, w środę zrobią to Netflix i Tesla, w czwartek Intel. Zarówno Demokraci, jak i Republikanie nie udają już, że wierzą w porozumienie w sprawie pakietu fiskalnego przed wyborami, skupiając się obecnie na przerzucaniu się winą za fiasko negocjacji. Prezydent Trump odgrażał się wczoraj, że ewentualne nałożenie na USA karnych ceł za nielegalną pomoc Boeingowi (po decyzji WTO) spotka się z retorsjami, ale znaczenie jego deklaracji staje się ograniczone – Unia i tak prawdopodobnie opóźni działania do okresu powyborczego.

Rynki azjatyckie w większości rosną dziś po wczorajszej wyprzedaży, otwierając drogę do odbicia na starcie sesji także w Europie. Przebieg dnia będzie jednak w części zdeterminowany wystąpieniem Borisa Johnsona, który może zasugerować decyzję o rezygnacji z umowy handlowej z UE. Wczorajsza przecena funta, który pociągnął za sobą także euro, wyraźnie sugeruje ryzyko takiego scenariusza, ale nie jest on na pewno w pełni zdyskontowany.

Technika: Remigiusz Lemke, analityk BM mBanku

Po krótkim środowym oddechu, kiedy WIG20 zyskał 0,6%, spadkowy sentyment powrócił na warszawski parkiet. WIG20 otworzył się na niewielkim minusie, niestety z każdym kolejnym kwadransem spadki się pogłębiały i ostatecznie indeks blue chipów stracił 2,55%. Od strony technicznej doszło do przełamania kolejnego wsparcia, co otwiera teoretyczną przestrzeń do kontynuacji spadków w kierunku dolnego ograniczenia konsolidacji z przełomu kwietnia i maja.

Najsłabiej w gronie 20 największych spółek wypadło JSW, które straciło na wartości 9% i zamknęło się poniżej 22 zł. Porównywalne spadki odnotowało LPP (-8%), aktualnie notowania LPP dotarły do wsparcia zlokalizowanego w okolicy 6000 zł i wyznaczonego na bazie lokalnych ekstremów. Bliskość wsparcia w połączeniu z osiągnięciem przez RSI strefy wyprzedania daje pewne nadzieje przynajmniej na próbę odreagowania. Przebieg obrony okolic 6000 zł będzie cenną wskazówką odnośnie determinacji kupujących i ich sił.

Słabo zaprezentowały się również spółki paliwowe. PKN w zdecydowany sposób przełamał marcowe minima i znalazł się na najniższych poziomach od początku 2015 roku. Jeżeli kupującym udałoby się wyprowadzić silną wzrostową kontrę i wybić wczorajsze maksima, to pojawiłaby się formacja fałszywego przebicia dająca nadzieje na oddech.

Niestety spoglądając na zachowanie indeksów azjatyckich, cen ropy, a także kontraktów terminowych na S&P500 taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.

Fundamenty: Adam Dudoń, analityk BM Alior Banku

Na Wall Street już 3 dzień utrzymują się delikatne spadki, choć wczoraj indeksy S&P 500 oraz Nasdaq odrobiły praktycznie całość strat z otwarcia. Inwestorzy reagują niepokojem na II falę koronawirusa, która ze szczególną dynamiką rozwija się w Europie, co pociąga za sobą szereg kolejnych obostrzeń, które ponownie najmocniej uderzają w te same branże m.in. w turystykę. Kolejnym dyskontowanym tematem jest kwestia uzgodnienia pakietu wspierającego amerykańską gospodarkę, a informacje płynące ze strony Republikanów są niejednoznaczne, co dodatkowo wzmacnia niepewność. Sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin dostrzega małe szanse na osiągnięcie konsensusu z Demokratami przed wyborami prezydenckimi, a z drugiej strony tracący w sondażach prezydent Donald Trump powiedział wczoraj w wywiadzie, że widzi szansę na porozumienie jeszcze przed wyborami i jest skłonny zgodzić się na pakiet przewyższający 1,8 bln USD. Wczoraj Morgan Stanley opublikował wyniki za III kw. 2020 r. (zysk netto wyniósł 2,7 mld USD), które okazały się wyższe niż w zeszłym roku (2,2 mld USD) oraz wyższe o niemal 30% niż zakładał konsensus.

Na warszawskim parkiecie spadkowy trend, wywołany obawami o dynamicznie rozwijającą się pandemie w kraju, był kontynuowany. Antycypacja obostrzeń, które zostały ogłoszone po sesji była dodatkowym czynnikiem zwiększającym podaż. Wśród najbardziej przecenionych aktywów znalazło się JSW, LPP, Alior, Lotos i CCC. Wyprzedaż odzieżowych gigantów była odzwierciedleniem obaw o ograniczenia w handlu, które rzeczywiście zostały wprowadzone (w strefie czerwonej wprowadzono limit klientów do 5 osób na 1 kasę). Rządzący jednak nie przewidują całkowitego lockdownu i chcą wprowadzić minimalną ilość obostrzeń, która jednak skutecznie zredukuje rozprzestrzenianie się wirusa. W ramach obecnych instrumentów jest jeszcze przestrzeń do dalszej stymulacji gospodarki, a najbardziej dotknięte branże otrzymają wsparcie. Pomimo negatywnego sentymentu notowania blue chipów Allegro i Dino zyskały w okolicach 4%, a także wybrane spółki „covidowe" (Biomed-Lublin, Mercator, Airway) odnotowały dynamiczny wzrost. Dzisiaj wstępne szacunkowe przychody za II kw. 2020/21 (lipiec-wrzesień) podał LiveChat – wyniosły 11,4 mln USD wobec 8,2 mln USD przed rokiem oraz 10,4 mln USD w ubiegłym kwartale.

Podsumowanie czwartkowej sesji na GPW: https://twitter.com/_ZajacPiotr/status/1316993127194882048

Podsumowanie czwartkowej sesji na NewConnect: https://twitter.com/_ZajacPiotr/status/1316986601726201856

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.