Giełda

Indeksy w Warszawie złapały zadyszkę

Początek tygodnia na warszawskiej giełdzie okazał się niemiłym rozczarowaniem dla posiadaczy akcji. Pozytywne nastroje przez większą część poniedziałkowych notowań przeważały na rynku, ale ostatnie słowo należało do sprzedających.
Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski

Wyraźna przewaga kupujących w początkowej fazie sesji dość szybko i sprawnie wyniosła indeks WIG20 ponad 1,3 proc. w górę, pokonując poziom 2100 pkt. Po południu nastąpił jednak zwrot akcji. Krajowe indeksy roztrwoniły wypracowaną zwyżkę, a w końcówce handlu inicjatywę na rynku przejęli sprzedający, spychając główne indeksy w strefę spadków. WIG20 finiszował prawie 0,3 proc. pod kreską.

Początkowo warszawski parkiet, podobnie jak i pozostałe rynki z naszego regionu, ignorował fatalne nastroje panujące na zachodnioeuropejskich rynkach akcji, gdzie od samego początku notowań inwestorzy chętnie pozbywali się papierów. O losach sesji przesądziło wejście do gry negatywnie nastawionych Amerykanów. W efekcie początek notowań za oceanem przyniósł spadki indeksów.

W Warszawie największe spółki z WIG20 radziły sobie ze zmiennym szczęściem. Większy popyt pojawił się na walorach CD Projektu, które próbowały odrabiać straty z fatalnego poprzedniego tygodnia. Na celowniku kupujących znalazły się też papiery banków. Zwyżkom w tym sektorze przewodziło Pekao, wsparte m.in. pozytywną rekomendacją jednego z biur maklerskich. Chętnie pozbywano się akcji spółek wydobywczych, jak KGHM i JSW. Sprzedający uaktywnili się też na walorach największych koncernów rafineryjnych oraz energetycznych.

Kupujący pojawili się w segmencie mniejszych spółek, gdzie niewielką przewagę miały drożejące walory. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.