REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Popyt z kontrolą

Po udanym początku tygodnia dzisiejsza sesja stała pod znakiem lekkiej korekty inspirowanej słabszymi danymi z Chin.

Łukasz Bugaj, CFA, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Foto: DM BOŚ

Jeszcze niedawno gorsze informacje prowadziły do niemałych spadków, ale dzisiaj podaż już tak silna nie była. Jest to spójne z lepszymi nastrojami na świecie po minionym piątku, kiedy seria pozytywnych informacji wzmogła apetyty na przecenione wcześniej akcje.

Początek tygodnia stał pod znakiem negocjacji handlowych w Pekinie, które zostały nawet przedłużone o jeden dzień. Pozytywnie je odbierano i czekano na komunikat po ich zakończeniu. Ten nie był przełomowy i brakowało w nim szczegółów co do podjętych decyzji. Więcej można się było dowiedzieć z informacji nieoficjalnych, choć te wskazywały na wciąż obecne różnice zdań w kilku kluczowych obszarach. Rozmowy z pewnością nie były porażką, ale jedynie dość przyjaznym wstępem do dalszych rozmów, które zapewne będą miały miejsce w dalszej części miesiąca. Nieco bogatsze było za to kalendarium makroekonomiczne. Wczesnym porankiem opublikowano bowiem dane o inflacji konsumenckiej i producenckiej w Chinach. Nie były to dobre informacje, szczególnie ta druga i bardziej zmienna miara inflacji wyraźnie w grudniu wyhamowała z 2,7% poprzednio do zaledwie 0,9%. Niższy wzrost cen dość wyraźnie koreluje z mniejszym tempem aktywności gospodarczej, co studziło nastroje. Z pewnością jednak nie prowadziło do przeceny. Tą ograniczał rozbudzony na dniach optymizm związany między innymi z łagodnym tonem bankierów centralnych. W samym Państwie Środka polityka monetarna jest łagodzona, a opublikowany wczoraj wieczorem protokół z ostatniego posiedzenia FOMC wskazywał, że w USA w najbliższych miesiącach raczej nie będzie zaostrzana. Oznaczało to presję na słabszego dolara, co generalnie sprzyja ryzykowanym aktywom. Wybrani ich przedstawiciele rzeczywiście dzisiaj nieźle sobie radzili. Umocnił się przykładowo złoty, a uznawany za bezpieczną przystań frank szwajcarski dzisiaj się osłabiał. Na parkiecie przy Książęcej dominowała jednak czerwień. Sam początek sesji prowadził nawet do spadków rzędu 1%, ale w trakcie kolejnych godzin notowań straty były systematycznie odrabiane. Ostatecznie WIG20 stracił raczej skromne 0,3% i podobnie jak to miało miejsce we wtorek pokazał, że popyt cały czas stara się kontrolować sytuację.

Łukasz Bugaj, CFA

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA