REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Technologiczny ból głowy rynku

Niewykluczone, że za kilka lat nasz rynek pożegna się z platformą UTP. Jej miejsce może zająć autorskie rozwiązanie GPW. Już teraz jednak pomysł ten wywołuje mieszane uczucia.
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Dość niespodziewanie i bez większego rozgłosu pojawiła się niedawno na rynku informacja o tym, że Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wydało pozytywną opinię w sprawie dofinansowania projektu GPW, który dotyczy budowy platformy transakcyjnej. Jego wartość giełda oszacowała na 53,7 mln zł, zaś kwota dofinansowania miałaby wynieść 30,3 mln zł. Decyzja, czy projekt ten będzie faktycznie realizowany, co prawda jeszcze nie zapadła, ale już teraz temat budzi skrajne emocje. Uczestnicy rynku świeżo w pamięci mają bowiem wdrożenie systemu UTP i związane z tym wyzwania, a także, a może przede wszystkim, obciążenia kosztowe. Czy czeka nas powtórka z rozrywki?

UTP w odwrocie

Platforma UTP została wprowadzona na GPW w kwietniu 2013 r., zastępując system Warset. Przymiarki do zmiany technologii zaczęły się jednak dużo wcześniej. Już w 2010 r. GPW zawarła umowę z NYSE Euronext w sprawie wdrożenia platformy UTP obsługującej zarówno rynek kasowy, jak i terminowy. Rozwiązanie to miało być skokiem technologicznym dla naszego rynku.

Nowy system miał przyciągnąć na warszawską giełdę nową grupę profesjonalnych inwestorów, którzy mieli wykorzystywać zaawansowane techniki handlu. Patrząc na strukturę obrotów, wydaje się, że cel ten udało się osiągnąć. Wśród najaktywniejszych brokerów na naszym rynku dominują obecnie zagraniczne instytucje, które korzystają na szeroką skalę z handlu algorytmicznego.

Problem jednak w tym, że sam UTP z nowoczesnego systemu, jak mówiono o nim w 2013 r., stał się rozwiązaniem, które odchodzi do lamusa. Grupa Euronext, która jest dostawcą tego rozwiązania, w 2016 r. rozpoczęła migrację z systemu UTP na platformę Optiq. Rozwiązanie, które miało być uniwersalne, stało się rozwiązaniem unikatowym, które dziś stosowane jest praktycznie już tylko w Warszawie. Zmiana systemu przez grupę Euronext oznacza jednocześnie, że system UTP nie jest już rozwijany i tym samym nie ma możliwości dodawania do niego nowych funkcjonalności.

Inna sprawa, że różne podmioty z grupy GPW funkcjonują na różnych systemach. TGE przykładowo działa na platformie X-Stream Trading oferowanej przez Nasdaq. To wszystko rodzi dodatkowe koszty. Między innymi te czynniki skłoniły GPW do tego, aby znowu poruszyć temat zmiany technologii. Co prawda giełda daje sobie możliwość zakupu nowej platformy od innego dostawcy, ale wydaje się, że jeśli projekt ten faktycznie miałby być realizowany, to raczej poprzez budowę autorskiej platformy GPW. Przedstawiciele giełdy podkreślają, że dziś zmiana systemu nie jest jeszcze palącą kwestią, ale już za trzy do pięciu lat może się to zmienić.

– Niedługo po wdrożeniu UTP pojawiły się wątpliwości wokół tego systemu i tego, jaką rolę będzie ogrywał w przyszłości. Prawda jest taka, że platforma już się nie rozwija, a my nadal jesteśmy uzależnieni od Euronextu, chociażby jeśli chodzi o kwestie serwisowania systemu. Inna sprawa, że pewne rozwiązania i tak nie zostały wdrożone. Chodzi m.in. o moduł UTP-D dedykowany rynkowi futures. Kiedyś na pewno trzeba będzie zmienić technologię, pytanie tylko kiedy. Otwartą kwestią jest także to, czy GPW podołała zadaniu budowy własnej platformy. O ile o kwestie finansowe, szczególne mając na uwadze dotację z NCBiR, nie należy się martwić, o tyle wyzwaniem są zasoby ludzkie i know-how. Pytanie także, jak autorska platforma GPW zostałaby przyjęta przez zagraniczne instytucje. Dla nich byłoby to zupełnie nowe rozwiązanie i podłączenie do systemu byłoby trudniejsze niż w przypadku platformy UTP, która jest jednak dobrze znana – mówi jeden z przedstawicieli branży maklerskiej.

Wątpliwości rynku

GPW w swoich rozważaniach dotyczących wdrożenia nowej technologii nie może zapomnieć o uczestnikach rynku. Wprowadzanie systemu UTP najdobitniej pokazało, jak wielkie to było wyzwanie dla wszystkich instytucji. Termin uruchomienia tej technologii był wielokrotnie przesuwany, a cała operacja wiązała się też z dużymi obciążeniami po stronie pośredników.

– Funkcjonująca od sześciu lat na GPW w Warszawie platforma UTP spełnia oczekiwania i potrzeby zarówno bieżące, jak i rozwojowe krajowych domów maklerskich. System działa sprawnie, a jego wydajność jest dostosowana do rynku. Wdrożenie systemu UTP w 2013 r. trwało około dwóch lat i było okupione wysiłkiem około 100 instytucji, w tym 60 biur maklerskich, oraz 30 podmiotów zajmujących się odbiorem i dystrybucją informacji giełdowych. W projekcie uczestniczyły wtedy zarówno KDPW, Izba Rozliczeniowa, jak i Komisja Nadzoru Finansowego – zwraca uwagę Piotr Tomaszewski, dyrektor Santander BM. Jak dodaje, jeśli nowy system miałby być wdrażany, cały rynek znowu stanie przed wielkim wyzwaniem.

– Wdrożenie nowego systemu wymagać będzie ponownie zaangażowania wszystkich podmiotów funkcjonujących na rynku, które obecnie bardzo mocno przyglądają się stronie kosztowej, przy spadającej stronie przychodowej. Podjęcie decyzji o wdrożeniu nowego systemu z pewnością uderzy w biznes maklerski, wstrzymując wiele prac rozwojowych, które w bliższej i dalszej perspektywie są planowane przez biuro w celu poprawy oferty internetowej dla klienta – mówi Tomaszewski.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA