REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Spółki czekają na PPK z decyzją o IPO i debiucie

Wiele spółek czekało aż PPK wejdą w życie, żeby przeprowadzić IPO. Koniec roku będzie ciekawy na giełdzie – mówi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, gość programu Andrzeja Steca.

Foto: Archiwum

OFE ostatnio rozgrzewa inwestorów i czytelników. Mamy wstępną propozycję rządu, która zakłada, że 100 proc. aktywów z OFE trafi na prywatne indywidualne konta emerytalne (IKE). Jak pani to ocenia?

Dobrze. Patrzymy na alternatywne rozwiązania, które się wcześniej pokazywały. Parę lat temu była dyskusja o nacjonalizacji OFE, później pojawiła się propozycja przeniesienia 75 proc. aktywów OFE na IKE. Dzisiejsza propozycja jest najbardziej racjonalna, również z perspektywy klienta.

Co prawda, musimy zapłacić 15-proc. opłatę przekształceniową na początku, ale później nie będziemy płacić 18 proc. podatku w momencie wypłaty emerytur przez ZUS. Wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem.

A z punktu widzenia rynku kapitałowego to dobra informacja?

Czynnikiem ryzyka jest wprowadzenie dobrowolności wyboru. Automatyczny przelew przewidziany jest do IKE, ale trudno oszacować, ile osób zdecyduje się przenieść środki jednak do ZUS.

Sa liczne przewagi na korzyść IKE, żeby klienci zdecydowali się w nich zostać, chociażby dziedziczenie tych aktywów.

IKE, na które mają trafić aktywa z OFE, będą takie same jak obecnie funkcjonujące w ramach III filaru indywidualne konta emerytalne? A może będzie to IKE prowadzone przez Fundusz Rezerwy Demograficznej pod dachem ZUS?

Wyraźnie było powiedziane, że dzisiejsze towarzystwa emerytalne zostaną przekształcone w fundusze inwestycyjne. Nadal będą odpowiadać za zarządzanie tymi środkami zgromadzonymi na IKE. Jedno z tych rozwiązań ma na celu sprywatyzowanie środków, więc będą one podlegać rozwiązaniom, które dzisiaj obowiązują fundusze inwestycyjne.

Polityka inwestycyjna będzie musiała być trochę zróżnicowana w stosunku do dzisiejszych IKE. Dzisiaj OFE ponad 80 proc. mają w akcjach i zdywersyfikowanie tego będzie wymagało rozłożenia w czasie.

Mówienie, że to koniec OFE jest zatem zbyt wczesne?

Jest to swego rodzaju koniec OFE. Jednak bardziej jest to przekształcenie OFE i systemu. Chodzi o czyste rozróżnienie części systemu, które mają charakter prywatny i kapitałowy, i rozwiązań o charakterze publicznym.

Jak się pani podoba pomysł Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK)?

To jest rozwiązanie, które czerpie z najlepszych doświadczeń innych rynków i krajów. Jest uzupełnieniem naszego przyszłego dochodu na emeryturze. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, więc od początku wspieraliśmy ten pomysł. Jesteśmy już na etapie wdrażania. Pierwsze firmy zgłosiły swoje uczestnictwo i czekają na rejestrację. Wydaje się, że ten pomysł zaczyna ruszać, a w lipcu będziemy obserwować jak się w pełni rozwija.

Ostatnio grupa PZU podała, że rezygnuje z opłat za zarządzanie przez pierwszy rok, a później będą one znacznie niższe niż zalecają przepisy. Widać, że zaczęła się ostra gra o rynek PPK i pozycje na nim.

Z perspektywy klienta to dobrze. Jednym z obszarów do konkurowania są opłaty. Chodzi też jednak o poziom obsługi czy indywidualne nastawienie do klienta.

Konkurencja będzie spora i instytucje bardzo rzetelnie się do niej przygotowują.

Jaki procent pracodawców uruchomi PPK?

Sporo dużych firm wcześniej uruchomiło pracownicze programy emerytalne. Jednak nie przewiduję, że w dużych spółkach będzie chęć unikania PPK. Wydaje mi się, że będzie duża partycypacja.

Kolejne lata mogą być słabsze, bo mówimy o mniejszych spółkach i bardzo małych podmiotach. One będą mogły zrezygnować z partycypacji.

Ważne jest dojście do ludzi, pracowników, którzy będą decydować czy chcą odkładać swoje pieniądze na PPK. Nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że będzie ich 75 proc., ale liczę, że 50 proc. zdecyduje się oszczędzać w PPK. Może z czasem, jak w Wielkiej Brytanii, ten procent będzie się powiększał.

Tymczasem koniunktura na warszawskim parkiecie nie jest najlepsza. Sytuacja z OFE idzie w korzystną stronę, a rynek wydaje się tego nie dyskontować. Mamy też PPK, które też mogą być pozytywnym czynnikiem dla rynku finansowego. Przełoży się to w końcu na indeksy?

OFE i PPK mogą się przełożyć, ale to nie są jedyne kwestie, które mogłyby wspierać rynek kapitałowy. Brak ofert publicznych, wiele firm wychodzących z giełdy, płynność bardzo ograniczona – to są tak naprawdę problemy, z którymi giełda się boryka.

Napływ nowych środków na giełdę ustabilizuje polski rynek kapitałowy i będzie czynnikiem budowy. Mam nadzieję, że wiele dodatkowych kwestii zostanie wdrożonych przy okazji realizacji strategii rozwoju rynku kapitałowego. Znajduje się tam wiele ważnych rzeczy, jak nadzór właścicielski w spółkach publicznych.

Kilka kwestii zrealizowanych w najbliższych latach może sprawić, że polska giełda znów ruszy do przodu.

A sam projekt strategii rozwoju rynku kapitałowego przygotowany przez Ministerstwo Finansów podoba się pani?

Dobrze, że ten projekt się pojawił. Widzimy wiele ważnych wątków, nie ma jednak wskazanych priorytetów. Jest wiele wątków o charakterze ogólnym, które należałoby rozpisać i wprowadzić harmonogram wdrażania.

Rozwiązania, które ruszą dodatkowo dobrowolne oszczędzanie w III filarze, jak IKZE, to obszar, którego brakuje w tym projekcie.

Ma pani na myśli tylko podniesienie limitu wpłat do IKE i IKZE w ramach III filaru?

Jest wiele dodatkowych rozwiązań, które można wprowadzić. Na przykład umożliwić oszczędzanie w ramach tych programów dla dzieci, czy niepracujących współmałżonków.

Pytanie na koniec – jak zatem wyjaśnić relatywną słabość naszej giełdy w tym roku?

Na rynku kapitałowym w ostatnim czasie wiele się działo. Z jednej strony przekształcenie systemu emerytalnego, z drugiej strony problemy związane z poszczególnymi spółkami, sytuacją w KNF. To nie budzi zaufania inwestorów. Rozwiązywanie tych problemów powinno powoli podnieść polską giełdę z marazmu.

Wiele spółek czeka jednak na PPK z decyzją o ofercie publicznej akcji i debiucie giełdowym. Koniec roku będzie zatem ciekawy na warszawskiej giełdzie.

Notował Grzegorz Balawender

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA