Sprzedaż 2,5 tys. mieszkań szwedzkiemu funduszowi Heimstaden za 1,4 mld zł to dopiero pierwszy krok ku przemodelowaniu działalności biznesowej Spravii – bo tak nazywa się teraz Budimex Nieruchomości, przejęty od Budimeksu przez Cornerstone i czeski Crestyl. Na razie spółka będzie nadwornym budowniczym dla funduszy, ewentualne stworzenie własnej platformy najmu to pieśń przyszłości.
Marże i przepływy
– Najem instytucjonalny będzie się rozwijać, takie są trendy w Europie. Stąd uważam, że PRS powinien się znaleźć w strategii spółki deweloperskiej, zwłaszcza że rynek sprzedaży mieszkań jest cykliczny – mówi Damian Kapitan, prezes Spravii. – Z jednej strony duże transakcje mogą oznaczać niższą marżę niż w przypadku sprzedaży detalicznej, ale z drugiej dają pewność przepływów finansowych. Cieszymy się, że możemy współpracować z jednym z największych graczy PRS w Europie, to pozwoli nam na szybkie nauczenie się tego rynku – dodaje.
Heimstaden to partner strategiczny, z którym Spravia zakłada długofalową relację, ale nie jest wykluczona współpraca z innymi graczami, bo to daje elastyczność. – Fundusze mają bowiem różne strategie, np. Szwedzi specjalizują się w najmie mieszkań rodzinom, które nie chcą zaciągać kredytu hipotecznego – mówi Kapitan.
Zaznacza, że koniunktura w mieszkaniówce sprzyja. W 2020 r. firma sprzedała klientom indywidualnym 1672 mieszkania i ten rok zapowiada się podobnie – w I kwartale podpisano 494 umowy. – Zobaczymy, ile jeszcze lokali z bieżącego banku sprzedamy funduszom. Nie czujemy presji, bo koniunktura na rynku detalicznym jest wciąż bardzo dobra, a strategiczne projekty dla funduszy chcemy realizować na nowych gruntach. Myślę, że optymalną i docelową proporcją naszej aktywności będzie pół na pół – szacuje Kapitan.
Spravia specjalizuje się w średnim segmencie, który będzie uzupełniony kameralnymi projektami z wysokiej (choć nie luksusowej) półki cenowej. Takie projekty mają ruszyć jeszcze w tym roku.