Budownictwo

Budimex: jeśli cięcia, to nie etatów

W przypadku kryzysu budowlany koncern będzie szukać oszczędności gdzie indziej, niż na pracownikach. Zatrudnienie ma wręcz wzrosnąć.
Foto: materiały prasowe

Największy generalny wykonawca w Polsce, zatrudniający ponad 7,5 tys. osób, zadeklarował, że jeśli spowolnienie wywołane pandemią da się mocniej we znaki, w pierwszej kolejności redukowane będą inne koszty, niż te związane z zatrudnieniem. Priorytetem jest ochrona jak największej liczby etatów.

W I kwartale Budimex zatrudnił ponad 100 osób, plan na cały rok to około 500 nowych etatów.

- Przykładamy szczególną uwagę do realizacji kontraktów, dbamy o ich wpływ na stabilność organizacji. Obecna sytuacja epidemiologiczna nie dotknęła jeszcze negatywnie naszej działalności, jednak ściśle ją monitorujemy i podejmujemy elastyczne działania odpowiadające na pojawiające się zmiany. Mamy jak dotąd szczęście – możemy pracować w pełni realizując nasze zobowiązania – skomentował Cezary Mączka członek zarządu i dyrektor zarządzania zasobami ludzkimi w Budimeksie.

Firma cały czas prowadzi akcję płacenia bonusów (1-2 tys. zł) za polecenie fachowców.

Budimex wchodzi w kryzys z rekordowym portfelem zamówień rzędu 12 mld zł. W I kwartale grupa zwiększyła skonsolidowane przychody o 6,9 proc., do 1,48 mld zł. Zysk operacyjny części budowlanej zwiększył się o 49 proc., do 33 mln zł. Usługi serwisowe przyniosły 19 mln zł zysku wobec śladowego udziału rok wcześniej. Jeśli chodzi o działalność deweloperską, harmonogram przekazań mieszkań był mniej korzystny i zanotowano 7,5 mln zł straty operacyjnej wobec prawie 39 mln zł na plusie rok wcześniej.

Notowania Budimeksu z nadwyżką odrobiły straty po marcowym tąpnięciu na giełdach spowodowanym obawami przed pandemią. Kurs wzrósł o 40 proc., do 208,5 zł. Przed załamaniem płacono za walory 190 zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.