REKLAMA
REKLAMA

Biura maklerskie

Inwestorzy indywidualni wyraźnie obniżyli loty

Brokerzy skoncentrowani na obsłudze klientów detalicznych z pewnością nie zaliczą ubiegłego roku do udanych. Wydarzenia rynkowe nie sprzyjały aktywności tej grupy.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Ubiegły rok zdecydowanie nie należał do inwestorów indywidualnych. Już dane za I półrocze 2018 r. opublikowane przez GPW wskazywały, że ta grupa inwestorów dość mocno ograniczyła swoją aktywność rynkową. II półrocze nie przyniosło poprawy, a wiele wskazuje, że pod tym względem było nawet jeszcze gorzej.

Stracony rok

Oficjalne dane GPW za I półrocze 2018 r. wskazywały, że inwestorzy indywidualni odpowiadali za 12 proc. obrotów zrealizowanych w tym czasie na rynku akcji. Patrząc na aktywność domów maklerskich skoncentrowanych na obsłudze tej grupy klientów, wiele wskazuje na to, że nie było to jeszcze rynkowe dno. W drugiej połowie roku większość brokerów detalicznych znowu bowiem obniżyła loty.

Obroty zrealizowane przez DM Pekao w II półroczu były o prawie 18 proc. niższe niż w I półroczu. DM Banku BPS zaliczyły prawie 15-proc. spadek. O 5 proc. spadły również obroty w CDM Pekao, a w BM Alior Banku o 2 proc. Na tym tle wyróżnia się BM ING Banku Śląskiego, które praktycznie powtórzyło wynik z I półrocza. Nie zmienia to jednak faktu, że w ujęciu łącznym wskazane podmioty zmniejszyły wartość zrealizowanych transakcji o ponad 5 proc. Kontrastuje to ze statystykami dotyczącymi całego rynku, gdzie wartość obrotów w II półroczu była nawet nieznacznie wyższa niż w pierwszej połowie roku.

Foto: GG Parkiet

Postawa inwestorów w II półroczu rzutuje także na statystyki całoroczne. Większość brokerów detalicznych w 2018 r. zmniejszyła aktywność o około 30 proc. w porównaniu z 2017 r. Cały rynek również się skurczył, ale o „jedynie" 14 proc.

Nie ma więc wątpliwości, że udział inwestorów indywidualnych w obrotach, który w 2017 r. sięgnął 16 proc., jest nie do powtórzenia. Wiadomo, że jest źle, a pytanie brzmi tylko jak bardzo. Brokerzy wskazują, że całoroczne statystyki będą oscylowały w granicach 12 proc., czyli historycznego minimum.

Czekanie na przełom

Powodów takiego stanu rzeczy jest oczywiście kilka. Przede wszystkim 2018 r. upłynął pod znakiem spadków, szczególnie w segmencie średnich i małych spółek, na których zwyczajowo koncentruje się uwaga inwestorów indywidualnych. Piętno odcisnęły też inne wydarzenia rynkowe, czyli m.in. sprawa GetBacku i jej wszystkie dalsze odsłony czy też zamieszanie wokół byłego przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego. Wszystko to mocno podważyło zaufanie do rynku kapitałowego.

– Aktywność inwestorów indywidualnych zależy od wielu czynników, wśród których kluczowym elementem jest koniunktura na rynku akcji GPW. Na szerokim rynku w 2018 r. dominowały spadki, trudno więc było oczekiwać dużej aktywności inwestorów indywidualnych, którzy w większości nie dokonują głębokich analiz przy podejmowaniu decyzji – mówi Marek Pokrywka, dyrektor w DM BOŚ. Czy jest szansa, że ten rok będzie lepszy w wykonaniu inwestorów indywidualnych?

– Aktywność tej grupy klientów wzrasta podczas trwających odpowiednio długo (minimum kilka miesięcy) trendów wzrostowych z uwagi na to, że ich decyzje inwestycyjne opierają się na podążaniu za trendem. Brak na GPW rynku, który reprezentowałby duże spektrum gospodarki, powoduje, że w okresach słabszej koniunktury inwestowanie polegające na podążaniu za trendem wzrostowym danej branży (mierzonej wartością indeksu) jest w praktyce trudne w realizacji. Generalnie rzecz ujmując, jeżeli o zyskach decyduje prosta ekspozycja na dany segment rynku, wówczas zainteresowanie klientów indywidualnych GPW wzrasta – uważa Pokrywka.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA