Analizy

Polacy rzucili się na złoto. Rekordowa sprzedaż kruszcu

W czasie pandemii i ujemnych realnych stóp procentowych Polacy chętnie lokowali oszczędności w fizycznym kruszcu. Widać było też duże zainteresowanie funduszami, które dają ekspozycję na rynek złota.
Foto: materiały prasowe

Według szacunków Polacy kupili w ubiegłym roku rekordową ilość złota. Na celowniku znalazły się sztabki i monety. Zainteresowanie widać również po innych produktach inwestycyjnych, które oferują ekspozycję na królewski metal.

Gorączko złota w Polsce

Kryzysowy ubiegły rok potwierdził, że złoto uznawane jest za tzw. bezpieczną przystań w czasach niepewności.

– Szacujemy, że w Polsce w 2020 r. sprzedało się ponad 8 ton złota – to jest historyczny rekord. Polacy dostrzegli siłę nabywczą tego kruszcu, w momencie kiedy nie opłaca się oszczędzać w banku czy kupować obligacji – mówi Jarosław Żołędowski, prezes Mennicy Skarbowej (o wynikach finansowych spółki i jej planach czytaj są na dole strony).

Ultraniskie stopy procentowe, realnie mocno ujemne, powodują, że Polacy nie chcą trzymać oszczędności na lokatach ani w obligacjach. Chętnie kupują złoto w fizycznej postaci, takiej jak sztabki czy monety. Dane pokazują, że Polacy postrzegają królewski metal jako drugie najatrakcyjniejsze aktywo zaraz po nieruchomościach. Według badania firmy Tavex, dilera metali szlachetnych, aż 35 proc. ankietowanych osób uważa, że warto postawić na złoto przy inwestowaniu oszczędności.

Foto: GG Parkiet

– Według naszego badania – w rankingu atrakcyjności inwestowania – na pierwszym miejscu znajdują się nieruchomości, ponad połowa (54 proc.) respondentów uznaje je za najbardziej opłacalną opcję. Drugie miejsce zajmuje złoto – ponad jedna trzecia wskazań. Coraz więcej osób zaczyna interesować się lokowaniem majątku w tym kruszcu, ponieważ zachowuje swoją wartość nawet w czasach kryzysów gospodarczych – mówi Aleksander Pawlak, prezes Taveksu.

Alternatywne metody

Część Polaków nie chce jednak trzymać złota w fizycznej postaci i decyduje się na różnego rodzaju produkty inwestycyjne powiązane z tym kruszcem.

Zarządzający z TFI przyznają, że zainteresowanie Polaków funduszami złota rośnie. Nie dziwi więc fakt, że na rynku pojawia się coraz więcej funduszy, które oferują ekspozycję na ten metal. TFI Allianz Polska dokonało pod koniec ubiegłego roku przekształcenia Allianz Surowców i Energii w Allianz Akcji Rynku Złota. Ponadto wcześniej pojawiły się już dwa nowe fundusze złota. Jeden w ofercie Generali Investments TFI, a drugi uruchomiony przez Esaliens TFI.

Dane pokazują, że kapitał płynie do funduszy inwestycyjnych złota. Napływy w zeszłym roku wyniosły 0,6 mld zł, jednak dotyczy to wszystkich funduszy surowców, czyli metali szlachetnych oraz szerokiego rynku.

Fundusze rynku złota inwestują zgromadzone aktywa najczęściej w akcje wybranych firm działających na rynku złota i innych metali szlachetnych. Dzięki temu niektóre z nich mogą pochwalić się stopami zwrotu wyższymi niż notowania złota. Przykładowo stopa zwrotu z PKO Akcji Rynku Złota za ostatni rok wynosi około 23 proc., przy czym kruszec zdrożał w tym czasie o 15 proc.

Polacy rzucili się również na inne produkty inwestycyjne oparte na złocie, na ETF. Na naszej giełdzie nie ma jednak ETF na złoto, dlatego inwestorzy lokują kapitał w funduszach notowanych na zagranicznych giełdach, ale będących w ofercie polskich brokerów.

Jak tłumaczy Kamil Szymański, analityk BM mBanku, ETF na złoto to obok ETF na srebro i ropę naftową najchętniej kupowane produkty tego typu w BM mBanku. Ich popularność w zeszłym roku wzrosła prawie dziesięciokrotnie i w dużej mierze przyczyniła się do ogromnego boomu na wszystkie rodzaje ETF. Jak w przypadku większości instrumentów finansowych klienci najchętniej wybierają ETF o największej płynności oraz te zarządzane przez największych emitentów. Najpopularniejsze są proste konstrukcje dające ekspozycję 1:1 na wybrany surowiec, dużo mniej popularne są produkty typu short lub lewarowane. Większość produktów surowcowych, choć zaliczana do grupy ETF, jest de facto tzw. ETP. Są to produkty bardzo zbliżone do ETF pod kątem działania, kosztów czy sposobu kupna i sprzedaży, ale różnią się od nich ryzykiem związanym z wypłacalnością emitenta.

Dorota Sierakowska analityk DM BOŚ

Ostatnie kilka miesięcy na rynku złota były raczej czasem przecen kruszcu, ale sądzę, że jest to sytuacja przejściowa. Ogólne uwarunkowania gospodarcze na świecie, w tym działania banków centralnych oraz rządów, mające na celu stymulowanie gospodarki, stwarzają notowaniom złota korzystne warunki do powrotu do zwyżek. W rezultacie sądzę, że cena złota ma dużą szansę, aby zakończyć 2021 r. na plusie. W ostatnim czasie czynnikiem, który wpływał negatywnie na cenę złota, było umocnienie amerykańskiego dolara. Wcześniej przez długi czas waluta USA zniżkowała, ale w ostatnich miesiącach skorygowała nieco spadki, co przyczyniło się do presji spadkowej na wykresie notowań złota. Jednak myślę, że perspektywy dla USD na kolejne miesiące są gorsze, a co za tym idzie, możemy zobaczyć powrót cen złota do zwyżek. Wpływa na to ultraluźna polityka monetarna największych banków centralnych, wszechobecne programy stymulacyjne – a więc fakt, że ta ogromna ilość pieniędzy w globalnej gospodarce prawdopodobnie będzie napędzać inflację. To właśnie strach przed inflacją może być najpoważniejszym czynnikiem, który będzie skłaniał inwestorów do tego, żeby lokować swój kapitał na rynku złota. dos

Rafał Sadoch analityk BM mBanku

W przypadku złota ścierają się obecnie dwie siły. Jedną z nich jest perspektywa wzrostu inflacji z powodu stymulacji gospodarczej. Będziemy świadkami stopniowego odmrażania gospodarek i to, w połączeniu z luźną polityką monetarną i fiskalną, może wpływać na inflację. Złoto od zawsze było zabezpieczeniem przed nadmiernym wzrostem cen. Banki centralne nie troszczą się jeszcze o inflację, bo skupiają się na recesji, ale zakładając, że obostrzenia będą zdejmowane i przy tak dużej stymulacji presja inflacyjna się pojawi, to złoto może być tego beneficjentem. Jest to element, który w całym 2021 r. powinien sprzyjać notowaniom złota. Z drugiej strony, jeśli chodzi o najbliższą perspektywę, to może przeważać taki trend, który obserwowaliśmy na początku listopada, kiedy okazało się, że szczepionki są skuteczne. Wówczas cena złota tąpnęła o około 100 USD. Dlatego w krótkim terminie perspektywa powrotu do normalności może ciążyć notowaniom złota. Bardziej optymistyczne rokowania są dla rynku srebra i platyny. Patrząc na to, jak wygląda ożywienie w przemyśle i popyt na produkty związane z OZE, platyna i srebro powinny cieszyć się dużym zainteresowaniem, a na rynku może wystąpić ich deficyt. dos

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.