REKLAMA
REKLAMA

Akademia inwestycyjna

Ewolucja prezentacji inwestorskich

Foto: Fotorzepa/Rafał Guz

Publikowanie prezentacji wynikowych można już uznać za standard. Tego podstawowego narzędzia komunikacji z inwestorami używa 80 proc. spółek należących do trzech głównych indeksów (WIG20, mWIG40, sWIG80). Sześć lat temu zaledwie co druga spółka sporządzała tego typu materiały informacyjne. Wyniki tegorocznej edycji badania prezentacji inwestorskich prowadzą jednak do wielu interesujących wniosków na temat tego, do czego prezentacje służą spółkom (zobacz wykres 1).

Przez ostatnich kilka lat prezentacje wynikowe nie stały się dłuższe i przeciętnie mają ok. 30 slajdów (9 proc. więcej niż w pierwszej edycji badania). Wyraźna jest zależność długości prezentacji od wielkości spółki: te z WIG20 mają ponad 40 slajdów, a z sWIG80 o 15 slajdów mniej. Coraz częściej spółki starają się sktrukturyzować zawartość prezentacji. Dzielą ją na część główną i załącznik (robi to ponad połowa spółek, w tym 80 proc. największych), a niemal 60 proc. używa w prezentacjach agendy lub spisu treści, dzięki którym odbiorca łatwiej porusza się po skomplikowanej zawartości (zobacz wykres 2).

Badanie dotyczyło prezentacji wyników rocznych i spółki koncentrują się w nich na prezentacji wyników finansowych. Niemal wszystkie spółki (powyżej 90 proc.) przedstawiają w prezentacjach rachunek wyników (lub jego elementy), 60 proc. odnosi się do bilansu, ale tylko niewiele ponad 40 proc. także do rachunku przepływów pieniężnych. Niespełna 2/3 spółek nie przedstawia w prezentacjach suchych danych liczbowych, lecz opatruje je komentarzem. To ważne, bo właśnie temu służą prezentacje inwestorskie – mają w w zwięzłej formie przedstawić wydarzenia i osiągnięcia ostatniego okresu oraz dać inwestorom perspektywę na przyszłość. Ten odsetek spółek komentujących wyniki podlega drobnym fluktuacjom, ale nie zmienił się znacząco przez ostatnie sześć lat (zobacz wykres 3).

Zdecydowanie rzadziej spółki omawiają sytuację panującą na rynku, na którym działają. O ile niespełna 60 proc. z nich ogólnie odnosi się do trendów rynkowych, o tyle zaledwie 20 proc. popiera te informacje danymi liczbowymi: udziałami lub pozycją rynkową. Dużo łatwiej prezentować i omawiać dane finansowe pochodzące ze spółki, niż zebrać zewnętrzne, kwantyfikowalne informacje dotyczące rynku.

Spółki w swoich prezentacjach koncentrują się na przeszłości. Historyczne wyniki finansowe i omówienie sytuacji rynkowej przedstawia większość z nich, a jednocześnie mniej niż 1/3 pisze o tym, czego się spodziewa w przyszłości – jakie trendy są obserwowane na rynkach i jak mogą one wpłynąć na działalność spółki. Jakiekolwiek odniesienia do przyszłych wyników finansowych podaje w prezentacjach niespełna 18 proc. spółek. W badaniu do tej kategorii były zaliczane nie tylko formalne prognozy wyników, które publikuje niewiele spółek, ale też jakiekolwiek wskazania, np. czy w kolejnym roku spółka utrzyma zbliżone tempo wzrostu lub podobny poziom marż.

Niechęć do powiedzenia czegokolwiek konkretnego o przyszłości jest widoczna też w niskim (22,5 proc.) odsetku spółek, które w prezentacjach inwestorskich wskazują na czynniki ryzyka. Największe spółki chyba lepiej rozumieją potrzeby inwestorów i prawie 40 proc. z nich odnosi się do czynników ryzyka, podobnie czyni zaledwie 15 proc. spółek należących do sWIG80. Nadal pokutuje przeświadczenie, że słowo „ryzyko" jest czymś negatywnym. A przecież jest ono neutralne znaczeniowo, inwestorzy chcą znać ryzyka, bo na ich podstawie są w stanie przewidywać przyszłą kondycję spółek. Zarządy przedstawiające prezentacje powinny mieć świadomość, że unikanie rozmowy o ryzykach nie powoduje, że one znikają. Takie działanie jedynie zwiększa niepokój inwestorów, którzy i tak zastosują w analizie spółki wiedzę o czynnikach charakterystycznych dla danej branży, podczas gdy zarząd spółki pozbywa się w ten sposób możliwości przedstawienia rzetelnej informacji o tym, jak zarządza zidentyfikowanymi ryzykami (zobacz wykres 4).

Nie oznacza to, że spółki nie mówią w swoich prezentacjach o przyszłości. Wręcz przeciwnie, opis strategii i planów działań na przyszłość prezentuje ponad 70 proc. z nich. Cóż jednak inwestorowi z tych planów, jeśli nie przekładają się one na liczby, perspektywę przyszłych wyników finansowych i nie są opatrzone zastrzeżeniami dotyczącymi ryzyk, które może napotkać spółka?

Wielu ekspertów sporządzających prezentacje wynikowe spółek cierpi na tzw. klątwę wiedzy. Objawia się ona w używaniu w prezentacjach skomplikowanego branżowego słownictwa, niezrozumiałego nie tylko dla przeciętnego inwestora indywidualnego, ale często też dla wielu analityków i zarządzających funduszami. Skutki klątwy wiedzy można redukować, umieszczając w prezentacji słowniczek lub przypisy z wyjaśnieniami, lecz robi tak niewiele (12 proc.) spółek. Odsetek prezentacji, w których realizujący badanie napotkali niewyjaśnione słownictwo branżowe, wyniósł blisko 40 proc. Wyrazy szacunku należą się oczywiście także spółkom, które potrafiły przedstawić całą treść prezentacji prostymi słowami, bez uciekania się do niezrozumiałego żargonu (zobacz wykres 5).

Prezentacje nie mają na celu zastąpienia raportów okresowych, lecz bazując na danych z raportu, mają w skrócony i zrozumiały sposób przedstawić osiągnięcia (operacyjne i finansowe) spółki i pokazać, jak będzie się rozwijała w przyszłości (w jakich warunkach będzie działać, co planuje realizować, jakie to może przynieść efekty). Dlatego w dobrej prezentacji musi być zawarta opowieść o spółce. Przyczynia się do tego m.in. stosowanie tytułów slajdów, które niosą pewien przekaz, a nie tylko informują o tym, co znajduje się na danym slajdzie. Tego typu tytuły stosuje dziś niemal połowa spółek, a ich popularność od sześciu lat nieustannie rośnie (zobacz wykres 6).

Wskazane powyżej tendencje to tylko część wniosków z badania prezentacji inwestorskich, które objęło 60 kryteriów dotyczących zarówno treści prezentacji, jak i ich wyglądu. Badanie jest realizowane nieprzerwanie od 2013 roku pod kierownictwem autora niniejszego artykułu, a w tegorocznej edycji współautorami badania byli Joanna Siedlaczek i Marcin Piechota. Pełne wyniki badania zostały przedstawione podczas konferencji Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych „Jak zbudować doskonałe relacje inwestorskie" 12 września 2018 roku i są dostępne pod adresem www.slideshare.net/ideacraft

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA