Potencjalnie telekomy mogą podyktować użytkownikom wyższe ceny za rozmowy i transmisję danych realizowane z wykorzystaniem sieci brytyjskich operatorów. Czy tak będzie i klienci operatorów zapłacą za brytyjski roaming więcej – dopiero się okaże.

Telekomy z jednej strony czekają na wyjaśnienie nowej sytuacji prawnej, a z drugiej przygotowują specjalne promocje, które mają pozwolić ich klientom na utrzymanie dotychczasowych stawek. Jak mówi nam Arkadiusz Majewski z biura prasowego Polkomtelu (Grupa Cyfrowy Polsat), taką promocję zamierza wprowadzić Polkomtel, operator sieci Plus.

Specjalne promocje zapowiada Orange Polska, ale nie zdradza szczegółów. Z racji tego, że w cennikach Orange Wielka Brytania wymieniona była z nazwy i zaliczona do państw UE, które obejmuje od czerwca 2017 r. zasada roam like at home, telekom zmienił właśnie treść cenników. Po zmianie Wielka Brytania figuruje wśród takich krajów jak Białoruś, gdzie ceny w roamingu są wysokie (4,94 zł za minutę rozmowy przychodzącej, ponad 2 zł za odebranie połączenia).

Czy i kto tyle zapłaci od stycznia – trudno na razie przewidzieć. Sami operatorzy nie są też jeszcze pewni, czy RLAH w Wielkiej Brytanii przestanie obowiązywać (w praktyce zasada dotyczy nie tylko państw UE, ale również innych, zaliczających się do Europejskiego Obszaru Gospodarczego). Do wyjaśnienia z decyzjami czekają Play i T-Mobile.

Otwarte pozostaje pytanie, czy abonentom telekomów zmieniających cenniki (jak Orange) przysługuje prawo do rozwiązania umowy. Według opinii prawnej przygotowanej na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji taka interpretacja byłaby możliwa, gdyby doszło do twardego brexitu. ziu